Blogerzy do obserwowania: dlaczego obserwowanie „A” blogerów jest niebezpieczne
Opublikowany: 2017-03-04„Ten post zawiera linki partnerskie; oznacza to, że zarabiamy prowizje, jeśli robisz zakupy za pośrednictwem linków na tej stronie”
Kilka lat temu wskoczyłem.
Założyłem bloga i zacząłem pisać jak szalony. Przeskakiwanie blogów każdego dnia. Szukam najlepszych blogerów, aby poszli w ich ślady, abym mógł naśladować ich sukces w marketingu online.
Dowiedz się więcej o mojej branży i poznaj nowych ludzi. To była codzienna rutyna, czytanie najlepszych blogów i próba podążania ich śladami. Skopiuj to, co robią i zaimplementuj to samo na moim blogu.
Każdy ma kilku influencerów, których może śledzić.
Prawidłowy?
TAk! Wszyscy w pewnym momencie potrzebujemy mentora w naszym życiu lub aspekcie biznesowym. Radzę mieć przynajmniej jednego blogera, od którego można się uczyć.

Chociaż ta strategia jest zawsze dobra, aby osiągnąć lepszy i szybszy sukces, ma też swoje wady. Te wady mogą być bardzo niebezpieczne, jeśli nie uważasz, gdzie, jak, kto i kiedy kopiujesz i wdrażasz pomysły, działania, studia przypadków, doświadczenia, techniki, strategie i taktyki innych ludzi we własnym życiu.
Wśród wielu korzyści płynących z czytania dobrych książek, blogów, czasopism, dzienników, świadectw ludzi itp. jest zaopatrzenie się w dobre, solidne informacje. Zdobywasz cenne doświadczenia i masz studia przypadków, które możesz włączyć do swojego życia, gdy wymagają tego okoliczności lub okoliczności.
Nie ma nic złego w wykorzystywaniu historii sukcesu innych osób jako idealnego przepływu pracy lub listy kontrolnej dla własnej ścieżki sukcesu.
Ale w rzeczywistości może to być czasami katastrofalna decyzja lub kroki do naśladowania. Zwłaszcza w blogowaniu swojej drogi do sukcesu.
Większość początkujących blogerów szybko wskakuje na pokład po przeczytaniu historii sukcesu o tym, jak ten autorytatywny bloger sprzedał milion dolarów jednym produktem. Myśląc, że może również powtórzyć tę historię sukcesu na swoim własnym blogu, sprzedając również podobny produkt.
To, co czytasz na blogu tego autorytetu, to tylko powierzchowność. Wszystkie podstawowe zasady, strategie i taktyki, które prowadzą do tak znakomitych wyników sprzedaży, były budowane wiele lat temu.
Często czytasz posty wielu najlepszych blogerów.
Blogerzy tacy jak Pat Flynn, Darren, Yaro i Ramsay – ich miesięczne raporty o zarobkach. I jak przeszli od budowania bloga od zera do sprzedawania go za jakąś szaloną kwotę $$$.
To, co mnie najbardziej zdumiewa w tych sprawach, to fakt, że początkujący bloger stał się zdesperowany, by powtórzyć te historie sukcesu na swoim blogu zaraz po przeczytaniu.
I szybko poszedł na flippa, wystawiając swojego bloga na sprzedaż. Mając nadzieję i życząc sobie, że niektórzy kupujący wyskoczą z księżyca, aby złożyć mu ofertę w zakresie tego, co jego „mentor” sprzedał na swoim własnym blogu.
Zrób sobie przerwę i pomyśl dwa razy.
Jeśli jest to tak proste, jak myślałeś, to każdy znany bloger, który był przed tobą w Internecie, byłby milionerem na długo przed tym, zanim dowiedziałbyś się, że internet istnieje.
Możesz kopiować i nadal być inny.
Po pierwsze, wyjaśnijmy to.
Nie ma nowej rewolucji ani przełomowej formuły w świecie, w którym dzisiaj żyjemy. Ale jednocześnie nie ma dokładnej kopii pomysłów lub dzieł. Tak więc w jakimkolwiek wymiarze lub poglądach na to patrzysz, każdy pomysł lub działanie jest nowe.

Jeśli nadal tego nie rozumiesz, pozwól, że to trochę przełamie.
Nie sądzę, że istnieje kiedykolwiek nowy sposób lub strategia zarabiania pieniędzy w Internecie, o której nigdy nie mówiono, zanim wszedłem do blogosfery.
Wszystko, co należy powiedzieć o zarabianiu w Internecie, zawsze było takie samo. Od początku świata ludzie zajmują się kupnem i sprzedażą. A to jedyny prawdziwy i sprawdzony sposób na zarabianie pieniędzy w trybie offline lub online.
Tak więc w jakikolwiek sposób, który odkryłem lub twierdziłem, że zarabianie pieniędzy w Internecie jest nowe, nadal będzie to sprowadzać się do „kupowania i sprzedawania”. To albo „sprzedajesz” swoje usługi/produkty, albo „kupujesz” usługi/produkty innej osobie.
Tak więc wszyscy mówimy to samo tylko na różne sposoby i w różnych stylach – i to sprawia, że jest to nowy pomysł.
Ale tutaj jest problem.
Próba rażącego kopiowania czyjejś strategii i sukcesu może popełnić błąd i narazić się na porażkę.
Czemu?
To, co widzisz w osobie, którą kopiujesz, to ktoś z niezwykłym sukcesem i osiągnięciami. Ktoś, kto zarabia tysiące dolarów na Google AdSense. Ktoś, kto sprzedał miliony dolarów z samego eBooka.
I myślisz, że możesz powtórzyć ten sukces, podążając za wszystkimi jego taktykami i strategiami. Korzystanie z tego samego marketingu e-mailowego, wysyłanie tych samych wiadomości e-mail i rażące kopiowanie wszystkich innych taktyk.

Nie, będziesz rozczarowany.

Przed próbą skopiowania kogoś innego należy wziąć pod uwagę rzeczy. Pomyśl o tych:
- czy masz podobne doświadczenie w temacie?
- co z poziomem energii i zaangażowaniem?
- Rozważ zasoby, które należy wydać, aby uzyskać pożądane rezultaty.
- A co ze statusem autorytetu i wpływem mediów społecznościowych?
- Czas jest bardzo ważny i twoja obecna sytuacja.
Wszystkie te cechy nie przychodzą do nikogo, kto nie pracował ciężko, aby je osiągnąć. I muszę wam powiedzieć, że ich osiągnięcie zajmuje lata.
Jeśli nie położyłeś fundamentów pod wszystkie te cechy i je osiągnąłeś. Bez względu na to, w jaki sposób lub w jaki sposób rażąco kopiujesz czyjeś strategie i taktyki, wyniki na zawsze nie będą takie same.
I jeszcze jedno, bardzo złym posunięciem będzie kopiowanie kogoś tylko dlatego, że go lubisz lub kochasz niektóre jego cechy.
Na przykład, kiedy zacząłem blogować, tak bardzo kocham wszystko, co dotyczy Darrena Rowse, Briana Clarka i Yaro Staraka. Ale mam szczęście, że szybko zdaję sobie sprawę, dlaczego nie powinienem kopiować tych ludzi.
Rozważ te rzeczy;
Ci blogerzy nie odpowiadają na komentarze pozostawione pod ich postami na blogu, tak jak robimy to my, przeciętni blogerzy. I nie widzisz, jak dzielą się swoim najnowszym postem w mediach społecznościowych, tak jak my. Nie zamieszczają już postów gościnnych.
W przeszłości tak ciężko pracowali, aby zajść tak daleko… więc teraz mogą robić wszystko – jak jakiś czas temu bloger kopiujący – zamykające komentarze na swoim blogu.
Mimo to uzyskują największy ruch, zarabiają najwięcej pieniędzy i prawie wszystko, co można by pomyśleć, sprawia, że blog jest nazywany odnoszącym sukcesy.
Jeśli przeciętny bloger spróbuje skopiować lub podążać tą drogą, może to spowodować utratę ruchu, odbiorców, a nawet przychodów. To właśnie Kumar nazwał „dobrowolną misją samobójczą”.

Ale wciąż też kopiuję i tak to robię…
W miarę jak sprawy stają się jaśniejsze, blogowanie stało się dla mnie stylem życia. Zacząłem znajdować swój głos i dokładnie wiedzieć, czego chcę od mojej kariery blogera.
Ale najpierw musiałam ocenić mój styl życia, moją pasję oraz potrzeby i pragnienia mojej rodziny. Więc nie godzę się na kompromis jednego dla drugiego.
Wiedziałem, że nie chcę, aby blogowanie było przez całe moje życie i nie musi być dla ciebie. Jeśli nie chcesz, żeby tak było. Zastanawiam się więc nad tym, jak mogę sprawić, by to zadziałało dla mnie i nadal wydobyć to, co najlepsze z mojej blogerskiej kariery.
Uważam, że bloger powinien blogować, ponieważ chce, a nie dlatego, że musi blogować, aby dotrzymać terminów.
Codzienne blogowanie nie jest tym, czego chcę. Nie zgadzam się z pomysłem, że muszę codziennie publikować posty, aby utrzymać ruch, dochody i prawie wszystko na moim blogu.
Dlatego szukam blogerów „odnoszących sukcesy”, którzy wierzyli w te same zasady co ja. Ci blogerzy niekoniecznie muszą być kimś, kogo byłem śledzony lub podziwiam jego sukces.
Po moich odkryciach odkryłem, że ci blogerzy nie wymyślają swoich postów na blogu z popularnymi tematami lub jakimiś przełomowymi wiadomościami w branży. Ich aktualizacje są ponadczasowe.
Piszą bardziej wiecznie zielony post i optymalizują go pod kątem ruchu organicznego. Więc mogliby czerpać korzyści z jednorazowej pracy, nawet po tym, jak nie chcą już pisać.
A jeśli przyjrzysz się bliżej aktualizacjom moich postów na blogu, zobaczysz w nim wyraźnie wszystkie te atrybuty. Dlatego stworzyłem blogerów, takich jak Derek Halpern i Yaro Starak, ludzi, których uważnie obserwuję i kopiuję niektóre z ich stylów i taktyk – ale nie rażąco.
Derek to facet, który sprawił, że uwierzyłem, że jeśli znasz swoją cebulę; nie potrzebujesz więcej treści, aby być super blogerem. To, czego najbardziej potrzebujesz, to więcej marketingu dla istniejących treści wysokiej jakości.
Nie zrozum tego źle, musisz tworzyć treści regularnie, ale może nie z taką częstotliwością, w jaką możesz uwierzyć.
Yaro Starak to facet, który wbija mi do głowy tę samą teorię. I cieszy mnie sposób, w jaki udaje mu się postrzegać swój styl życia ponad karierę blogera.
Jeśli musimy blogować przez cały dzień, siedzieć cały czas przed komputerem, aby osiągnąć blogowy sukces, to blogowanie to tylko kolejna praca na 9-5 dni.
Ale zanim zacząłem kopiować lub podążać za ich naukami, wiedziałem, że wykonali wiele prac w przeszłości, aby dojść do tego etapu. Zanim położyli podwaliny, na których teraz opiera się ich kariera blogerów, odpracowali swoje skarpetki i zrobili poprawnie wiele rzeczy w przeszłości.
Dzięki temu mogą teraz usiąść wygodnie i oglądać wszystko, co dzieje się w automatyzacji.
Kto jest Twoim ulubionym blogerem i dlaczego go kopiujesz? Posłuchajmy Cię w sekcji komentarzy.
