Ile wysiłku naprawdę potrzeba, aby prowadzić udany blog?

Opublikowany: 2019-06-04

Zgrany muskularny mężczyzna ćwiczący

Czy słyszałeś o niedawnym procesie sądowym, w którym ława przysięgłych przyznała 2 miliardy dolarów za raka spowodowanego przez Roundup?

Oczywiście żadna kwota nie rekompensuje śmiertelnej choroby. Jury zdecydowanie dowiodło tego, przyznając tak hojną nagrodę.

Po werdykcie prawnik firmy zapytał ławę przysięgłych, jakie dowody były potrzebne, aby stwierdzić, że rak nie był spowodowany przez Roundup?

Juror powiedział, że potrzebuje dowodu, że substancja chemiczna jest bezpieczna:

Chciałem, żebyś wstała i wypiła to.

Porozmawiaj o przejmującej, mądrej odpowiedzi. Kocham to; cios w brzuch dla prawnika broniącego firmy.

Podejrzewam, że proces był najeżony złożonymi zeznaniami ekspertów na temat chemicznego składu Roundupu. Jednak ławy przysięgłych to nie obchodziło. Uprościli go do sedna. Jeśli jest tak bezpieczny, jak mówisz, zobaczmy, jak to wypijesz.

Graj, ustawiaj i dopasowuj.

To mnie jednak skłoniło do myślenia.

Jeśli przyszłe procesy przeciwko Roundupowi trafią do sądu, czy dyrektor firmy weźmie jeden dla zespołu i wypije strzelanki Roundup na trybunach?

Jak daleko powinni posunąć się pracownicy/interesariusze, aby chronić firmę? Jak daleko posuną się, aby uniknąć odpowiedzialności za spowodowanie choroby i śmierci?

Podejrzewam, że nikt w firmie nie będzie łykał Roundup, nawet dyrektor generalny.

Ale właśnie tego podobno potrzeba, aby wygrać procesy sądowe (według jednego z jurorów).

Jak to często bywa, sukces wymaga niezwykłego wysiłku.

Nie zrozum mnie źle. W żaden sposób nie mam nadziei, że firma stojąca za Roundupem w jakiś sposób przekona przyszłych jurorów, aby wyszli na korzyść firmy.

Jeśli Roundup spowodował raka, firma musi się rozliczyć.

W tym przypadku wysiłek, aby odnieść sukces (tj. skutecznie bronić spraw) jest niemożliwym zadaniem dla kierownictwa firmy i ich prawników.

Ale tak nie jest w przypadku budowania biznesu online. Nie jest to niemożliwe, ale jest trudne.

Nie mam zamiaru go osładzać. Utworzenie dobrze zarabiającej witryny wymaga ogromnego, ciągłego wysiłku.

Czasami myślę, że wyrządzam krzywdę temu blogowi, ponieważ mogę sprawić, że będzie to łatwe. To nie jest mój zamiar.

Jestem pewien, że czytelnicy powiedzieli „łatwo jest powiedzieć XYZ, zarabiasz pieniądze i masz duży ruch”.

Nie mogłem się zgodzić.

Wiele z tych rzeczy jest dla mnie łatwiejszych. Wciąż codziennie wkładam DUŻY wysiłek, ale jest to łatwiejsze… teraz.

Nie zawsze tak było.

Jak wiele osób zacząłem, kiedy miałem pracę na pełen etat. Spisałem swoje mózgi o 4 rano, ponownie o 19:00 iw weekendy. Robiłem to przez ponad rok bez żadnych rezultatów.

Nie miałem pojęcia, co robię.

Przez większość czasu stosowałem się do złych rad. Niemądra rada, która okazałaby się destrukcyjna.

Gdy tylko udało mi się zdobyć przyzwoite dochody online, dostałem ciosy w brzuch pierwszym pingwinem Google. Ponad 50% moich przychodów zniknęło w ciągu jednego dnia.

Musiałem zacząć wszystko od nowa w bardzo nowym środowisku. Wszystko, co do tej pory wiedziałem, to jak zrobić oldschoolowe, kiepskie budowanie linków za pomocą oprogramowania do pozycjonowania treści w wyszukiwarkach.

Nie byłam jedyną osobą, która musiała ponownie wszystko rozgryźć.

Poświęciłem wiele godzin tylko po to, by utrzymać się na powierzchni.

Powoli, ale pewnie odzyskałem swój los.

Postanowiłem unikać taktyk krótkoterminowych i zamiast tego powoli budowałem bardziej stabilny biznes online.

Ja też miałem szczęście

Potwierdzam szczęście, jakie miałem. Nieźle zarobiłem, gdy darmowy ruch na Facebooku płynął jak Nil, dostawa była dobra. Arbitraż reklamowy był również szczęśliwym trafem.

Jednak obie możliwości skończyły się tak szybko, jak się pojawiły.

Przede mną było wielu, którzy zarobili na niesamowitych okazjach. Kiedy zaczynało się Google Adwords, kliknięcia były tak niskie, jak grosz. Pomyśl o tym. Kliknięcia w wyszukiwarce za centa. Jak mogłeś nie zarabiać pieniędzy?

Kiedy skończyła się orgia na Facebooku i bankomat z reklamami, nie byłem zaskoczony. Wiedziałem, że te możliwości będą krótkotrwałe. Zaplanowałem odpowiednio (w większości).

Przez to wszystko każdego dnia wkładam ogromny wysiłek.

Na szczęście dla mnie, choć była to ciężka praca, podobało mi się. Nieważne, jak było ciężko, podobało mi się to.

Moja radość z tego jest i była moim największym szczęściem.

Dlaczego ci to mówię?

Mówię ci to, abyś zrozumiał, że bez względu na to, co mówią inni ludzie lub jak łatwe wydaje mi się na tym blogu, budowanie biznesu internetowego, takiego jak witryna niszowa, NIE jest łatwe.

To wymaga ogromnego wysiłku.

Wiele osób jest sfrustrowanych małymi lub żadnymi wynikami. Nie są sfrustrowani brakiem wyników, ale przekonaniem, że wszyscy inni osiągają sukces łatwo i szybko. To nie prawda. Większość znanych mi blogerów i właścicieli niszowych witryn odpracowała swoje ogony (i nadal to robi).

Ile wysiłku faktycznie potrzeba?

Przyjrzyjmy się niektórym z bardziej udanych blogerów.

1. Brian Dean

Czytałeś jego bloga? Oglądałeś jego filmy?

Ten facet przelewa krew, pot i łzy do swojej zawartości. Nie robię wszystkiego, co sugeruje, ale przyznaję, że jego treść jest naprawdę epicka.

2. Hakerzy z autorytetem

Czy czytałeś, jak Gael i Mark spędzili lata doskonaląc swoje procesy budowania linków „białego kapelusza”? Zadziwia umysł, ile w to wkładają. To herkulesowe.

3. Michelle Schroeder-Gardner

Michelle sprawia, że ​​wygląda na to, że prawie nic nie robi dla książęcego miesięcznego dochodu, ale od wielu lat haruje w tym samym miejscu. Nie odniosła sukcesu z dnia na dzień.

Mógłbym iść dalej i dalej. To tylko 3 przykłady z wielu.

Tak, zawsze są wyjątki od reguły.

Niektórzy szczęściarze od razu uderzają, ale jest to rzadkie. Nie ma czegoś takiego jak natychmiastowe bogactwo, z wyjątkiem odziedziczenia stosu pieniędzy lub wygrania na loterii.

Rozbijmy to

Dwie rzeczy, których potrzebujesz, aby zacząć zarabiać na witrynie z treścią, to czas i treść. Zwykle obaj pracują ręka w rękę. Opublikowanie dużej ilości treści wymaga czasu, więc w miarę postępów aspekt czasowy sam sobie radzi.

Mówię o czasie, ponieważ Google potrzebuje od 6 do 12 miesięcy, aby poważnie potraktować Twoją witrynę, chyba że zrobisz jakieś złe budowanie dobrych linków (a nawet wtedy masz przeszkodę czasową).

Ok, żeby być bezpiecznym, powiedzmy, że nic naprawdę dobrego nie może się wydarzyć przed 12 miesiącem.

Aby coś dobrego wydarzyło się w ciągu 12 miesięcy, potrzebujesz treści i to dużo.

Zakładam, że sam piszesz treść (robiłem to przez lata).

Zakładam również, że jesteś zajęty – praca, partner, rodzina, przyjaciele, hobby, wakacje – wszystko, co robimy. Twój czas jest ograniczony. Załóżmy, że możesz zbierać razem 10 godzin tygodniowo.

Jeśli dobrze znasz niszę, możesz publikować od 2 do 4 artykułów tygodniowo. Nazwijmy to 3.

3 artykuły tygodniowo przez 50 tygodni to 150 artykułów.

To dobry początek. Bardzo dobry. Jeśli dobrze rozegrałeś swoje karty, do tego czasu coś się wydarzy. Nie przejdziesz na emeryturę. Nie będziesz mógł rzucić pracy. Ale powinieneś mieć trochę pieniędzy, aby zapłacić za więcej treści.

Rok 2: Ponownie piszesz 150 artykułów, ale reinwestujesz przychody w 5 artykułów miesięcznie. To dodatkowe 60 artykułów, w sumie 210 artykułów w drugim roku. Wszystkie artykuły na stronie to 360. Sprawy się poprawiają.

Może zalejesz go trochę gazu w 3 roku z jakimś link buildingiem. Nie robię tego, ale może to przyspieszyć.

Krótko mówiąc, poważnie patrzysz na dobre rzeczy, które dzieją się w latach od 3 do 5 przy ciągłym wysiłku. Zakładam również, że dokonałeś dobrego wyboru niszowego, wybrałeś dobre słowa kluczowe i opublikowałeś naprawdę dobre treści.

To jest to, czego potrzeba. Stworzenie przyzwoicie zarabiającej strony z treścią w 3 do 5 lat jest dobre i realistyczne. Tak, możesz to zrobić szybciej, ale nie jestem tu po to, by mieć twoje nadzieje.

To nie jest łatwe. 10 godzin tygodniowo to ogromna inwestycja czasowa.

Co prowadzi mnie do bardzo ważnego punktu, a mianowicie, że musisz to lubić. Jeśli nie, nie przejmuj się.

Mniej więcej tyle samo czasu zajmuje zgranie

„Zdobądź 30 funtów mięśni w 30 dni” mówi na bok, że potrzeba od 2 do 5 lat, aby naprawdę zmienić swoje ciało. Mówię o budowaniu dużej ilości szczupłych, wyrzeźbionych mięśni. Taka transformacja wymaga od 4 do 6 godzin tygodniowo plus kolejne 500 godzin tygodniowo na przygotowanie posiłku (żartuję… tak jakby planowanie posiłków i przygotowanie do budowania mięśni zajmuje dużo czasu).

Jedynymi ludźmi, którym się to udaje, są ci, którzy lubią ten proces. Wszyscy inni rezygnują z pracy do lutego. Nie mówię, że obwiniam ich za odejście. 5 godzin tygodniowo na siłowni to nie piknik. Mówię, że musisz cieszyć się tym procesem, aby kontynuować.

Podobnie jak w przypadku budowania linków, możesz przyspieszyć ten proces, używając sterydów.

Ok, straszna analogia.

Sterydy są szkodliwe i nielegalne. Niezbyt dobry pomysł. Tworzenie linków to droga na skróty, ale najgorsze, co może się zdarzyć, to trafienie Twojej witryny w wyszukiwarkę Google. Tworzenie linków również nie jest nielegalne, chyba że pójdziesz drogą hakerską. Przez lata widziałem na forach pytania, w których ludzie pytali, czy budowanie linków jest nielegalne. Domyśl.

Nigdy nie skończyłeś

Inną trudną częścią tego zawodu lub prowadzenia jakiejkolwiek firmy jest to, że nigdy się nie kończy. Zawsze jest coś do zrobienia.

To może stać się pochłaniające wszystko. Nigdy go nie wyłączasz. Twój mózg nigdy nie odpoczywa.

Moim zdaniem dobrym pomysłem jest nauczenie się, jak go wyłączyć, gdy wyłączasz komputer.

To wyzwanie nie dotyczy tylko blogów. Wiele zawodów i zawodów też to ma. Praktykowałem prawo tam, gdzie praca też się nie kończy. W rzeczywistości zawsze istniały wyzwania i problemy do przemyślenia lub zmartwienia.

Pod koniec dnia dobrze jest przestać o tym myśleć. Po powrocie czuję się bardziej wypoczęty i mam więcej do zrobienia niż tylko praca, którą chcę kontynuować / cieszyć się.

Czy warto?

Tak i nie.

Tak, jeśli lubisz pracę. To wciąż działa.

Kiedy osiągniesz 10 000 USD miesięcznie, nadal musisz pracować. Jeśli ci się to nie podoba, równie dobrze możesz znaleźć pracę lub biznes, który lubisz. Na serio.

Nie warto, jeśli nie lubisz pracy. Jeśli okaże się, że musisz się do tego zmusić, prawdopodobnie nie jest to tego warte. Z pewnością jest jakiś inny poboczny zgiełk, który wolisz lub znajdź pracę, którą lubisz (lub nie masz nic przeciwko).