7 powodów, dla których jestem kiepski w SEO i nadal mam ponad milion odwiedzających miesięcznie
Opublikowany: 2019-06-01
Wersja podcastu:
Któregoś dnia miałem szczęście, że mogłem wskoczyć na czat Skype z bardzo doświadczonym i zdolnym technicznym SEO.
Moje pytania dotyczyły fragmentów rozszerzonych i schematu. Po kilku tam iz powrotem zorientowaliśmy się, co naprawdę chciałem wiedzieć, w jaki sposób mogę uzyskać więcej moich treści na wykresie wiedzy Google. Wiesz, pola informacyjne, które teraz pojawiają się na szczycie rankingów bezpłatnych wyników wyszukiwania.
Może nie wiesz o czym mówię. Wtedy też nie wiedziałem. Oto zrzut ekranu:

Miałem wrażenie, że wykres wiedzy to fragmenty rozszerzone, które zostały podyktowane znacznikami schematu.
Okazuje się, że się myliłem.
Po tym wszystkim SEO powiedział mi, że nie ma magicznej formuły na zdzieranie wykresów wiedzy. Zasugerował, aby przeanalizować zawartość witryn, które niszczą plamy wykresu wiedzy.
Chodzi o to, że wiele moich treści kończy się w polach wykresów wiedzy. Chciałem wiedzieć, co robię, co dało mi te wyniki (abym mógł zrobić więcej).
Opuściłem czat z wdzięcznością za zrozumienie różnic między fragmentami rozszerzonymi a wykresem wiedzy. Nadal nie do końca rozumiem, gdzie w grę wchodzą znaczniki schematu.
Co prowadzi mnie do wniosku, że pod koniec dnia jestem do bani w SEO, co jest dziwnym wnioskiem, biorąc pod uwagę, że moje witryny przyciągają ponad milion odwiedzających miesięcznie. Tak, to nie Huffpost ani Wikipedia, ale jak na strój jednoosobowy nie jest straszny.
Spis treści
- Co jeszcze sprawia, że jestem tak słaby w SEO?
- 1. Nie buduję linków
- 2. Nie mam pojęcia o tekście kotwicy dla linków przychodzących
- 3. Gęstość słów kluczowych co?
- 4. „25 najlepszych recenzji kijów do lacrosse”
- 5. „Mój artykuł jest tak dobry, że głupcem byłoby nie linkowanie do niego”
- 6. Co to jest Search Console?
- 7. Mój NIEUDANY wysiłek związany z infografiką o wartości 4000 USD
- Moje proste podejście do SEO (które faktycznie działa)
- Przyznam, że budowanie linków działa
- Co daje? Jak uzyskać ruch SEO bez bycia ekspertem SEO?
- Mam jednak przewagę…
Co jeszcze sprawia, że jestem tak słaby w SEO?
To łatwe.
1. Nie buduję linków
Wiele rozmów na temat SEO kręci się wokół linków. Miliardy dolarów są wydawane co miesiąc na pozyskiwanie linków. Poza zapłaceniem małej fortuny za usługi publikowania gości lub błaganiem o posty dla gości, tak naprawdę nie wiem, jak się zająć budowaniem linków. Nie obchodzi mnie też jak.
Tak jak ty, przeczytałem wszystkie sztuczki, sztuczki i wskazówki dotyczące budowania linków, takie jak metoda wieżowca, metoda zepsutych linków, kupowanie linków, ustalenia quid pro quo itp.
Nic z tego nie robię. Nie mam infrastruktury, która pozwoliłaby mi robić to na dużą skalę. Najlepsze, co mogłem zrobić, to zapłacić niebotyczne sumy pieniędzy, aby to zrobić. Płacenie za tę pracę nie czyni mnie SEO.
2. Nie mam pojęcia o tekście kotwicy dla linków przychodzących
To tekst kotwicy, który mnie przeraża. Zrób to źle, budując stosy linków, a możesz zaszkodzić SEO swojej witryny. Więc czytałem.
Wiem wystarczająco, że gdybym miał budować mnóstwo linków, musiałbym zmieniać tekst kotwicy tych linków. Dokładnie jakie odmiany iw jakich proporcjach, nie mam pojęcia. Moje oczy szklą się, gdy czytam o tym. Mój mózg boli na myśl o próbie rozszyfrowania tego za pomocą jakiejś analitycznej formuły.
3. Gęstość słów kluczowych co?
Następnie jest gęstość słów kluczowych, w której wstawiasz docelowe słowo kluczowe X% w treści. Brzmi fajnie, prawda? Czy sugerujesz, że faktycznie liczę różne słowa i wyrażenia?
Jestem trochę żartobliwy, ponieważ pamiętam o upychaniu słów kluczowych. W przeszłości otrzymywałem treści od pisarzy, które były wypchane słowami kluczowymi do tego stopnia, że były bluźniercze. To nie strach przed słabymi wynikami SEO sprawił, że znienawidziłem te artykuły, ale fakt, że były tak źle napisane.
Chociaż mówię tu trochę z przymrużeniem oka, rozumiem korzyści z umieszczania w treści ukierunkowanych słów kluczowych i synonimów. Ale to ma sens, bo przecież algo Google to komputer. Musisz faktycznie przekazać algom, o czym jest twój artykuł.
Nie jestem naiwnym purystą ani nic w tym stylu.
Po prostu wierzę, że istnieje równowaga między marnowaniem czasu na głupie rzeczy, takie jak trafienie w dowolny procent magicznej gęstości słów kluczowych, a zapewnieniem, że artykuł wyraźnie komunikuje komputerowi, o czym jest.
4. „25 najlepszych recenzji kijów do lacrosse”
Podobnie jak wielu właścicieli witryn, otrzymuję wiele zgłoszeń postów gości. Większość nie jest dobra. Moje ulubione propozycje tytułów artykułów to te, które są kierowane na frazy kluczowe, które są ściśle wyszukiwane. Wiele osób podczas wyszukiwania w Google wpisuje skondensowane frazy. Chociaż takie wyszukiwanie jest w porządku, a Google często ma na to sens, używanie wielu z tych fraz wyszukiwania jako tematów artykułów jest niedorzeczne . W rzeczywistości jest to nieprawidłowa gramatyka.
Przepraszam, ale nie mogę opublikować artykułu zatytułowanego „25 najlepszych recenzji kijów do lacrosse”, nawet jeśli dokładna fraza ma przyzwoitą liczbę wyszukiwań i niską konkurencję. Z reguły nie publikuję żadnych treści zorientowanych na recenzje jako posty gości, chyba że wyraźnie pokazuje to, że autor faktycznie korzystał z produktu (co nigdy nie jest).
5. „Mój artykuł jest tak dobry, że głupcem byłoby nie linkowanie do niego”
Wiem, że wiele skutecznych kampanii budowania linków to gra liczbowa. Docierasz do 1000 stron z prośbą o linki. Mały procent linku do Ciebie.

Cały czas otrzymuję te prośby.
Ignoruję ich.
Co w tym jest dla mnie kochanie? Zwykle nic. Dlatego nic nie robię. Obietnica „opłaty” mnie nie interesuje, ponieważ nie zajmuję się sprzedażą linków. W porządku, jeśli zaoferuje się 10 milionów dolarów za link, zgadzam się, ale poza tym nie jestem zainteresowany.
Nie zamierzam poświęcać czasu na zbudowanie linku w jakimś starym artykule, ponieważ twój artykuł się kołysze.
Heck, nienawidzę budowania wewnętrznych linków. Co może być nudniejszego? Właściwie mogę na to odpowiedzieć. Zasięg jest bardziej nudny.
Czy naprawdę myślisz, że po opublikowaniu i zapomnieniu zamieszczę link do innego artykułu? Nie.
Jednak, co jest dla mnie niezrozumiałe, niektórzy wydawcy poświęcą czas, aby zamieścić link. To niewielki procent, ale jeśli płacisz komuś prawie nic za skontaktowanie się ze 100 000 wydawców i 0,01% linku zwrotnego, to jest zbudowanych 100 linków.
6. Co to jest Search Console?
Żartuję.
Wiem, czym jest Search Console. Właściwie zalogowałem się kilka razy.
Ale poproś mnie, żebym zrobił tam jakąś analizę, stracisz mnie. Niewiele sprawdzam w Search Console. Na pewno nie wiem, jak przeprowadzić dogłębną analizę tego, co się dzieje. Nigdy nie poświęciłem czasu na naukę SEO.
Zauważyłem już problemy w Search Console, które zostały mi naprawione, ale to wszystko.
Nie mam pojęcia, że musiałem zatrudnić kogoś do przesłania mapy witryny do Search Console. Nie mogłem tego rozgryźć.
Powiedzmy, że wiem wystarczająco dużo, aby upewnić się, że nie ma większych problemów, i że podczas dodawania do niej moich witryn przesłałem wszystkie niezbędne informacje zgodnie z żądaniem Google.
7. Mój NIEUDANY wysiłek związany z infografiką o wartości 4000 USD
To bardzo bolało.
Kilka lat temu, kiedy infografiki były wściekłością do budowania linków, pomyślałem, że mogę to zrobić. Jak trudno jest zapłacić za jakiś strój, aby stworzyć zabójczą infografikę i ją kupić?
Okazuje się, że nie jest to takie proste, jak się wydaje. Przynajmniej dla mnie.
Pomyślałem, że jeśli przejdę przez kłopoty, równie dobrze mogę sięgnąć do płotów i zainwestować w zabójczo wyglądającą infografikę.
Przeszukałem kilka profesjonalnych agencji zajmujących się projektowaniem infografik. Wynająłem takiego, który kosztował szalone 4000 dolarów za infografikę. Zapłaciłem im z niecierpliwością.
Infografika wyglądała dobrze. To było oparte na danych. Wiele badań. Fajne ilustracje. Całe dziewięć jardów. Dorzucili nawet kilka fajnych kart do mediów społecznościowych.
Uzbrojony w najlepszą infografikę, jaką kiedykolwiek zleciłem, rozpocząłem kampanię informacyjną. Dzień po dniu docierałem do dowolnej strony, która moim zdaniem byłaby zainteresowana.
Nie pamiętam dokładnej liczby, ale dotarłem do setek witryn.
Potem czekałem na atak linków przychodzących.
I czekał.
I czekał.
W końcu pojawiło się kilka pozytywnych odpowiedzi. Niesamowite. Zdobyłem kilka linków.
Czekałem jeszcze trochę.
Nic.
Kiedy dym opadł, nabyłem 7 linków przychodzących za łączny koszt 571 USD za łącze. Auć.
Co ciekawe, od tego czasu odkryłem różne rodzaje grafik i ilustracji, które kosztują mnie 50 dolarów i które przeciągają linki bez badań. Ale to zupełnie inna sprawa.
Moje proste podejście do SEO (które faktycznie działa)
Zamiast budować linki, przyciągam ich.
Nie każdy artykuł, który publikuję, przyciąga linki.
Jedne przyciągają dużo, inne nieliczne, a jeszcze inne nie.
To gra liczbowa, podobnie jak budowanie linków informacyjnych.
Mam kilka metod, które pomagają przyciągnąć linki.
Kieruję również na słowa kluczowe o niskiej konkurencji, więc nie jest trudno je uszeregować. Niektóre rankingi rzeczy nie zawierają linków. Mów o łatwym. Oczywiście nie ciągnie się w dużym natężeniu ruchu, ale przyciąga wystarczająco dużo, aby zarobić trochę pieniędzy. Rób to wystarczająco dużo razy, a będziesz miał biznes.
Bądź jednak cierpliwy…
Jeśli zaczynasz, to proste podejście wymaga czasu. Dużo czasu.
Jeśli chcesz szybko, buduj linki.
Przyznam, że budowanie linków działa
Pomimo tego wszystkiego, miałbym urojenia, gdybym utrzymywał, że budowanie linków nie działa dla SEO. Tak to działa. Jeśli zrobisz to dobrze, jest to bardzo małe ryzyko.
W rzeczywistości uważam, że inwestowanie w budowanie linków może skutkować znacznie lepszym zwrotem z inwestycji, ponieważ możesz szybciej pozycjonować treści i ustawiać pozycję pod kątem słów kluczowych o większej liczbie wyszukiwań.
Co daje? Jak uzyskać ruch SEO bez bycia ekspertem SEO?
Sekret polega na tym, że przede wszystkim jestem wydawcą. To nie tajemnica. Tylko sposób myślenia i preferencje. Lubię publikować treści.
Nie jestem wyuczonym SEO. Wiem o SEO. Uwielbiam ruch SEO. Czytałem o tym. Ale nie zakasuję rękawów z oprogramowaniem Screaming Frog przeczesującym ryzy danych.
Nie przeprowadzam żadnej poważnej analizy poza siedzibą firmy. Nie śledzę linków przychodzących i ich nie analizuję.
Żaden uczony SEO nie powiedziałby, że dużo o tym wiem.
To, co studiuję, ćwiczę, doskonalę, eksperymentuję i jestem fanatykiem, to publikowanie jak największej ilości doskonałych treści, które obejmują mądre tematy.
Otóż to.
Mój sekret w tym stwierdzeniu jest dwojaki:
- Doskonała treść: jak wspomniano powyżej, niektóre z moich treści przyciągają linki. To sygnał, że jest dobrze, więc jest w rankingu. Zawiera przyzwoite badania, bardzo dobrze sformatowane (jestem fanatykiem formatowania), obrazy i inną grafikę – wszystko, aby było dobrze.
- Inteligentne tematy: szukam tematów o niskiej konkurencji, które moim zdaniem mają solidny potencjał wyszukiwania. Używam Ahrefs, Keywordshitter.com i mojego MÓZGU.
Mam jednak przewagę…
Moją zaletą jest to, że robię to od kilku lat. Niektóre z moich stron mają już kilka lat i bardzo dobrze znam nisze. Im bardziej zagłębisz się w niszę, tym więcej znajdziesz złota.
