5 najważniejszych wskazówek Thomasa Edisona, jak osiągnąć sukces

Opublikowany: 2007-12-06

Thomas Alva Edison był jednym z najbardziej znanych i pracowitych wynalazców w historii. Kiedy zmarł w 1931 roku, posiadał w swoim imieniu 1093 patenty (choć wiele jego wynalazków było kolaboracjami).

Niektóre z jego najczęściej używanych wynalazków to oczywiście żarówka i gramofon.

Przez pewien czas wykonał również sporo pracy, aby ulepszyć aparaty rentgenowskie (aż prawie stracił wzrok, a asystent zmarł z powodu zatrucia promieniowaniem). I miał wojnę AC/DC z dziwnym i fascynującym wynalazcą Nikolą Teslą.

Oto kilka moich ulubionych wskazówek od Edisona. Wszystkie dotyczą sukcesu. I jakiego rodzaju pracy i sposobu myślenia może wymagać osiągnięcie takiej rzeczy.

„Wiele życiowych porażek to ludzie, którzy nie zdawali sobie sprawy, jak blisko sukcesu byli, kiedy się poddali”.

Jednym z problemów życiowych jest to, że ludzie zbyt szybko się poddają. Myślę, że całkiem sporo z tego powodu z powodu programowania społecznego i oczekiwań stawianych przez społeczeństwo. Wydaje się całkiem normalne, że spróbujesz raz, a może kilka razy, a potem się poddasz.

Jest też mnóstwo produktów, książek i reklam, które obiecują nam, że możemy „Zarobić 20000 dolarów w zaledwie 4 tygodnie” lub „Łatwo schudnąć 30 funtów w 30 dni!”.

I słyszymy te orędzia w kółko przez całe życie.

Nic dziwnego, że łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że ​​po około trzech próbach wszystko powinno się udać.

Kiedy obietnica szybkiej naprawy jest nam cały czas sprzedawana, a ludzie wokół nas ją kupują, staje się to łatwe, po prostu zrobić to samo. I dostosować nasze oczekiwania wobec świata wokół tego, jak rzeczy „powinny” działać, a nie jak działają.

Jeśli ktoś nie podda się tak szybko, ale spróbuje być może 20-30 razy lub więcej, jest całkiem spora szansa, że ​​sukces nadejdzie. Jeśli trzymamy się tego nie przez 3 tygodnie, ale przez 6 miesięcy, to prawdopodobieństwo sukcesu często wzrasta.

Jeśli nie, możesz spędzić dużo czasu w cyklu, w którym próbujesz nowej szybkiej poprawki, szybko się zniechęcasz i poddajesz, wydajesz trochę gotówki na następną szybką naprawę i stajesz się zbyt entuzjastyczny, a następnie kontynuujesz cykl, skacząc z jednego magiczny pocisk do innego, nigdy nie osiągając zbyt wiele wyników.

„Nie zawiodłem. Właśnie znalazłem 10 000 sposobów, które nie działają”.

A teraz, jak przeformułujesz porażkę? Jak na to spojrzeć, żeby nie czuć się przytłoczonym i nie poddawać się? Cóż, możesz patrzeć na porażkę jako na część procesu. Patrzysz na to jak na sposoby, które nie działają. Wyciągasz z nich lekcje. Potem odpuszczasz, skupiasz się na teraźniejszości i próbujesz ponownie (tym razem być może w inny sposób).

Jeśli patrzysz na porażkę jak na coś wielkiego, jakby to był koniec świata, prawdopodobnie będziesz się jej trochę bał. A więc po kilku niepowodzeniach może być zbyt bolesny. Albo możesz nawet nigdy nie spróbować, ponieważ twój umysł projektuje wszystkie te okropne i bolesne scenariusze przyszłości, dotyczące tego, co się stanie, jeśli spróbujesz i poniesiesz porażkę.

Ponadto, jeśli pochodzisz z miejsca obfitości, porażka ma nad tobą mniejszą władzę. Porażka może być naprawdę przydatna, jeśli nauczysz się samodzielnie ją definiować. Kluczem do sukcesu jest rozwinięcie mentalności obfitości – gdzie zawsze jest obfitość możliwości – zamiast bardziej powszechnej mentalności niedoboru, gdzie zawsze jest jej brak. Jeśli zaczniesz myśleć o swoim świecie w ten sposób porażka staje się mniej bolesna, a strach przed błędami się zmniejsza.

Ponieważ z mentalnością obfitości wierzysz, że jest więcej dobrych okazji, nawet jeśli doświadczysz porażki. Jesteś więc mniej skłonny do strachu i odsuwania się od ryzyka.

Porażka nadal boli, nawet jeśli myślisz o tym w ten sposób. Ale potem myślisz, czego możesz się nauczyć z porażki. A potem zaczynasz od nowa. Z perspektywy czasu często odkrywasz, że poprzednia porażka dostarczyła bardzo przydatnych, a może nawet niezbędnych lekcji, aby Twój najnowszy projekt rozwijał się równie dobrze.

W ten sposób – postrzeganie tego jako procesu i posiadanie mentalności obfitości – jest jednym ze sposobów na przeformułowanie porażki, aby powstrzymać się przed poddaniem się. Jeśli spojrzysz na to w ten sposób, będziesz mniej skłonny do położenia się i po prostu się podda.

„Wartość pomysłu polega na jego wykorzystaniu”.

Przydatne informacje są dobre. Ale musisz go kiedyś wykorzystać, inaczej nigdy nie odniesiesz żadnych korzyści ani sukcesu. Jest to dość powszechny problem, gdy na przykład interesujesz się rozwojem osobistym. Dostajesz dużo książek, programów itp. i studiujesz je. A potem dostajesz więcej.

Zawsze szukasz magicznej kuli, która zapewni Ci sukces bez konieczności robienia czegokolwiek. Zdezorientowanie siebie i uczucie, że robisz postępy, czytając inną książkę.

Ten emocjonalny haj jest niebezpieczny, ponieważ może cię oszukać i pomyśleć, że sprawy się rozwijają.

Ale potem, kilka miesięcy później, niewiele się wydarzyło, poza tym, że masz dużo wiedzy (i prawdopodobnie zapomniałeś o jej połowie, ponieważ twój umysł nie mógł jej zachować, ponieważ nie wprowadzałeś jej w życie). Aby uzyskać wyniki, musisz podjąć działanie. Jest to również najlepszy sposób, aby naprawdę zrozumieć informacje, które przyswoiłeś, i być może znaleźć sposoby na poprawienie ich i wykorzystanie w jeszcze lepszy sposób dla siebie.

„Bycie zajętym nie zawsze oznacza prawdziwą pracę. Celem wszelkiej pracy jest produkcja lub osiągnięcie, a do każdego z tych celów niezbędna jest przezorność, system, planowanie, inteligencja i uczciwy cel, a także pocenie się. Wygląda na to, że nie robię”.

Ale samo dążenie do tego, podejmowanie działań i robienie czegoś nie wystarczy. Musisz zadać sobie pytanie, czy to, co robisz, jest przydatne? A może jest to po prostu kolejny sposób, aby być zajętym, aby powstrzymać się od robienia tego, co naprawdę chcesz robić?

Musisz pomyśleć o tym, co naprawdę chcesz zrobić. Musisz robić plany. Następnie przez cały normalny dzień możesz sobie przypominać, na przykład używając przypomnień zewnętrznych, takich jak pisemne notatki, aby być na bieżąco. Aby nie zgubić się na złym torze lub w pracy, która jest być może normalną rutyną lub łatwą ucieczką od rzeczy, które chcesz robić, ale które wymagają więcej potu.

„Geniusz to jeden procent inspiracji i dziewięćdziesiąt dziewięć procent potu”.

Istnieje mit, że geniusze w większości są po prostu geniuszami i mogą dokonywać wielkich rzeczy równie łatwo, jak ty i ja zawiązujemy sznurowadła. Rzadko jednak wspomina się lub widać, jak bardzo pracują ludzie sukcesu. I jak daleko mogą zajść ludzie, którzy tylko ćwiczą, ćwiczą, ćwiczą.

Myślę, że naturalny talent z pewnością odgrywa pewną rolę. Ale myślę też, że może to stać się wymówką, by zwolnić i nigdy nie zbliżać się do swojego potencjału. Aby znaleźć coś, w czym możesz stać się naprawdę, naprawdę dobry – a może nawet zostać uznany za geniusza – myślę, że musisz znaleźć coś, co naprawdę lubisz robić. W przeciwnym razie Twoja wewnętrzna motywacja i pasja wyczerpią się i prawdopodobnie będziesz się pojawiać coraz mniej. Aż pewnego dnia po prostu zrezygnuj.

Może to nie było dla ciebie. Może oderwałeś się od tego.

A jeśli tak się stanie, możesz spróbować znaleźć inną rzecz, którą naprawdę lubisz robić.