Dlaczego licznik społecznościowy Buzzsumo Content Analyzer jest fałszywy

Opublikowany: 2014-11-16

„Ten post zawiera linki partnerskie; oznacza to, że zarabiamy prowizje, jeśli robisz zakupy za pośrednictwem linków na tej stronie”

Dużo czytałem o skuteczności analizatora treści BuzzSumo w wykrywaniu wirusowych treści. Świetna treść, która generuje wiele szumów i efektów wirusowych w Internecie.

Bez wątpienia jest to bardzo przydatne narzędzie dla marketerów i blogerów online. Analizator treści Buzzsumo to doskonałe narzędzie do analizy treści, które zapewnia szybki i łatwy dostęp do treści, które są lubiane przez czytelników i udostępniane.

Odkrywanie najczęściej udostępnianych treści to tylko jedno z wielu zastosowań Buzzsumo.

Możesz również użyć Buzzsumo do analizy profilu linków zwrotnych strony internetowej. W wersji pro możesz jej używać również do marketingu influencerów.

Buzzsumo Content Analyzer - app buzzsumo homepage

Buzzsumo ma tyle zastosowań, niż tylko wspaniałe odkrywanie treści.

Możesz również użyć Buzzsumo do celów SEO, a nie do liczenia udostępnień społecznościowych. Moim zdaniem Buzzsumo dla SEO jest znacznie lepszym i niezawodnym narzędziem.

Ale w tym artykule chcę tylko omówić jego zastosowania do odkrywania najczęściej udostępnianych informacji. I używając tego jako miary do znajdowania popularnych tematów na blogu.

W moich ostatnich odkryciach odkryłem pewne fakty, które mogą sprawić, że liczby udostępnień społecznościowych dostarczone przez analizator treści BuzzSumo nie będą wystarczającymi informacjami, na których można polegać, jeśli liczba udostępnień społecznościowych jest podstawą do oceny wirusowego efektu treści.

Moje ustalenia, argumenty i fakty.

Dlaczego to?

Po przeczytaniu dużo o BuzzSumo z różnych blogów autorytetów przy kilku okazjach, postanowiłem wypróbować to w moim następnym poście na blogu.

Dzięki badaniom słów kluczowych już wiem, o czym chcę pisać. Ale potrzebujesz inspiracji z tego, co inni wydawcy mogli napisać na ten temat w przeszłości.

Wpisuję więc moje słowo kluczowe — motywy Studioress — analizator treści BuzzSumo zwraca kilka odpowiednich wyników i ku mojemu zdziwieniu… wśród zwróconych wyników znalazł się mój artykuł.

To początek moich wątpliwości co do narzędzi do wykrywania treści Buzzsumo na podstawie liczby udostępnień społecznościowych, jakie publikuje post w Internecie.

Ponieważ jedna z treści powrotu Buzzsumo została napisana i opublikowana przeze mnie na tym blogu. Wierzę, że mogę śmiało wiele o tym powiedzieć i przedstawić to w prostych szczegółach.

Wspólna liczba Buzzsumo – studium przypadku

Więc zaczynamy…

Tę treść napisałem jakiś czas temu… a dokładnie 19 sierpnia 2014 r.

Celem napisania posta była promocja produktów partnerskich – motywów potomnych StudioPress. Więc starałem się jak najwięcej, aby dotrzeć do zbyt wielu osób, do których mogłem dotrzeć i dalej.

Poniższy obraz to wynik zwrócony przez BuzzSumo, który zawiera adres URL posta z tego bloga.

Użyłem witryn takich jak Justretweet, aby zachęcić wielu marketerów treści i blogerów do pomocy w ponownym przesyłaniu tweetów do swoich obserwujących.

Ale nie poprzestałem na tym.

Więc wyjmuję go i udostępniam te treści w „setkach” grup na Facebooku, do których należę.

Robiłem to przez dwa kolejne dni.

Użyłem również płatnych reklam na Facebooku, aby opublikować post jak najwięcej.

A dzięki promocji płatnych reklam na Facebooku post otrzymał dziesiątki polubień od fanów, którzy nawet nie odwiedzili bloga, aby przeczytać, o czym jest treść.

Z powodu najlepiej znanego tym fanom, po prostu klikają przycisk „lubię to”, nawet nie ograniczając się do tego, o czym są wszystkie informacje.

Strata moich pieniędzy, bo nie reklamowałem się dla lajków, ale odwiedzałem.

Wiem więc z pierwszej ręki, że ten konkretny post nie otrzymał „ udostępnień wygenerowanych przez czytelników ”, ale moje „ udostępnienia generowane przez marketing ” na tych platformach społecznościowych.

Istnieje bardzo DUŻA różnica między czytelnikami udostępniającymi Twoje treści w serwisach społecznościowych po przeczytaniu ich swoim obserwatorom. I „ty”, autor promujący Twoje treści w wielu kanałach mediów społecznościowych w dowolny sposób.

Straszna strona tego jest…..

Gdy wklejasz adres URL swojego posta do każdej grupy, do której należysz na Facebooku. Kliknięcie przycisku „post” na podłodze grupy na Facebooku generuje polubienia tego konkretnego posta na swoim blogu i sumuje się do łącznej liczby polubień posta.

Jeśli wątpisz w ten fakt, zaloguj się na swoje „ osobiste konto ” na Facebooku – a nie na swoje konto na fanpage’u na Facebooku.

Następnie wybierz adres URL posta na swoim blogu, zacznij publikować na piętrze grupy, aby zobaczyć siebie.

Wcześniej zanotuj liczbę polubień na Facebooku, które już miał. Możesz więc wiedzieć, kiedy sumuje się liczba polubień, gdy to robisz.

Wykraczając poza…

Można powiedzieć, że jest to na bardzo małą skalę i nie dotyczy dużych marek, które większość udziałów otrzymały od prawdziwych użytkowników bloga.

Ale wraz z rozwojem witryny, takiej jak portal społecznościowy, gdzie reklamodawca może łatwo kupić polubienia, udostępnienia, retweet, a nawet akcje G+ itp. Od wydawców, którzy są gotowi sprzedawać te polubienia za niewielką opłatą, w zależności od ich wyników w kred .

Jest bardzo prawdopodobne i możliwe, że liczby, które widzisz w tej treści, są manipulowane. Albo nawet nie bardzo zbliżone do tego, co na nich widzisz.

Dzieje się tak, ponieważ większość tych akcji społecznościowych jest generowana przez marketerów. Nie są to akcje generowane przez czytelników.

Większość czytelników nawet nie odwiedziła ani nie przeczytała treści przed udostępnieniem jej na wielu platformach społecznościowych.

Dzięki witrynom takim jak Justretweet możesz łatwo uzyskać setki retweetów i udostępnień w Google+ swoich treści. Możesz kupić akcje kredytowe lub jeśli masz już wystarczającą ilość kredytów na swoim koncie.

Nie mówię, że te liczby na Buzzsumo nie powinny być traktowane jako sygnał do określenia wirusowego wpływu treści.

Należy jednak zachować ostrożność, a inne wskaźniki, takie jak linki zwrotne do określonej treści, mają większy priorytet. Reakcje czytelnika – komentarze, przydatność itp. Należy je najpierw rozważyć przed liczeniem udostępnień społecznościowych.

Oczywiście musisz sam przeczytać treść. Wszystkie te i więcej powinny być innymi ważnymi wskaźnikami, na które należy uważać.

Wniosek…

Buzzsumo to świetne narzędzie do odkrywania treści, nikt nie może w to wątpić. Niezbędne narzędzie do analizy treści.

Ale ze wszystkimi narzędziami marketingu internetowego. Ma też swoje wady i być może jest to tylko jedna z wad analizatora treści Buzzsumo.

Jakie masz dotychczasowe doświadczenia z używaniem BuzzSumo do odkrywania tematów treści, które w przeszłości radziły sobie całkiem nieźle? Chętnie poznam Twoją opinię w tej sprawie w polu komentarza poniżej.