Tradycyjne banki i pożyczkodawcy giełdowi – wyimaginowana wojna czy komplementarna para?

Opublikowany: 2021-08-09

Wstęp: 2008 do dzisiaj – Jako społeczeństwo konsumpcyjne jesteśmy skłonni do popadania w skrajności – w zakresie naszych pragnień i pragnień, a także naszych przewidywań na przyszłość. Jeśli historia jest jakąkolwiek wskazówką, te tendencje mogą wpędzić nas w gorącą wodę, a niedopatrzenia i zasady ewoluują, aby chronić nas przed naszym najgorszym wrogiem – którym często jesteśmy my sami.

Zostało to dobrze zilustrowane w 2008 r. Po krachu na rynku mieszkaniowym – który był ostatecznie wynikiem złych praktyk kredytowych i entuzjazmu konsumentów do zaciągania większej kwoty zadłużenia hipotecznego, niż było to uzasadnione. Kiedy bańka w końcu pękła, a dostępność kredytów w tradycyjnych bankach gwałtownie się skurczyła, z popiołów wyłonił się nowy rodzaj usług finansowych – pożyczkodawcy na rynku. Pożyczkobiorcy spragnieni kredytu, podobnie jak ogólnie Wall Street, zostali zafascynowani ideą szybkiego, nieskrępowanego, zderegulowanego dostępu do pożyczek (czy kiedykolwiek wyciągnęlibyśmy naszą lekcję)? Wyceny tych firm poszybowały w górę, a niektóre nawet wprowadziły na giełdę; pod koniec 2014 roku akcje LendingClub wzrosły o ponad 50 procent w pierwszym dniu publicznego obrotu.

Jednak od tego czasu powszechne zainteresowanie pożyczkodawców na rynku osłabło. Na początku tego roku ujawniono serię skandali, w szczególności w LendingClub. Odkryto, że dyrektor generalny i członkowie jego rodziny faktycznie kupowali pożyczki ufundowane przez LendingClub, aby podeprzeć postrzegane przez firmę wyniki rynkowe. Na jaw wyszedł również fakt, że LendingClub nieetycznie manipulował dokumentami, aby przepchnąć sprzedaż niektórych kredytów. Niespokojni inwestorzy wycofali się z rynku pożyczkodawców, a wraz z wysychaniem inwestycji nastąpiły rozczarowujące zyski i dramatyczne spadki.

Nie tylko pojawiły się pytania dotyczące przejrzystości pożyczkodawców na rynku, ale wielu zaczęło zadawać jeszcze głębsze, poważniejsze pytania. Czy przy braku innych źródeł przychodów poza generowaniem pożyczek model biznesowy pożyczek na rynku był w ogóle wykonalny? Jak te platformy utrzymałyby się w przypadku zacieśnienia kapitału, jak recesja? Gdy inwestycje wyschły, pożyczkodawcy rynkowi zareagowali obniżeniem standardów kredytowych, a dla wielu krach mieszkaniowy był po prostu wciąż zbyt świeży w pamięci. Czy te „eBay za pieniądze” były naprawdę dobrą rzeczą – czy receptą na ekonomiczną katastrofę? Oczywiście, przychylność publiczna zaczęła wracać do uznanych banków, których stopy zwrotu były stale o wiele wyższe niż pożyczkodawców na rynku. Wielu obserwatorów branży zmieniło swoje wcześniejsze stanowisko, że tradycyjne banki z pewnością są skazane na wyginięcie.

Środkowa droga

Chmura niepewności i negatywności nadal wisi nad pożyczkodawcami na rynku. Jednak obecny stan rzeczy jest prawdopodobnie tylko przeszkodą na drodze do dojrzewania. Naszym zdaniem kredytodawcy na rynku wciąż mają przed sobą bardzo świetlaną przyszłość, ponieważ pokazali nam, że w świecie usług finansowych możliwa jest szybkość i wygoda . Jako przemysł szkoda byłoby wylać dziecko z kąpielą. Zamiast tego potrzebny jest pewien poziom regulacji i nadzoru, aby chronić pożyczkobiorców, pożyczkodawców, inwestorów i większą gospodarkę przed nadmiernym wylewem i nadmiarem. Jakie rodzaje regulacji mogą pomóc?

Po pierwsze, powinniśmy zezwolić firmom pożyczkowym na pełnienie roli tylko inicjatorów – inicjatorzy nie powinni być inicjatorami, brokerami i/lub firmami ratingowymi w jednym, tak jak w obecnej konfiguracji rynku pożyczek. Połączenie tych dyscyplin tworzy idealną burzę na brak przejrzystości. Oto dlaczego: jak wspomniano powyżej, większość pożyczkodawców na rynku nie ma innego źródła dochodu poza udzielaniem i sprzedażą pożyczek. Oznacza to, że mają żywotny interes w sprzedaży każdej pożyczki, którą zaciągną w swoich księgach. Mogą prorokować, że mają narzędzia do analizy i przekazywania poziomów ryzyka tych pożyczek, ale w obecnej konfiguracji pożyczkodawcy rynkowi nie muszą ujawniać żadnych informacji, których nie chcą ujawniać. Stwarza to nieunikniony konflikt interesów od samego początku. Na innych, bardziej dojrzałych rynkach, takich jak tradycyjna giełda, role te zostają przerwane.

Tylko licencjonowani brokerzy powinni być w stanie przeprowadzać transakcje i tylko z doświadczonymi inwestorami i kredytobiorcami posiadającymi zdolność kredytową. W bardziej dojrzałym, tradycyjnym modelu giełdowym nie tylko role inicjatora, brokera i firm ratingowych są rozbite, ale potencjalni brokerzy muszą przejść przez rozległy, rygorystyczny proces, aby zabezpieczyć swoje licencje. Wielu zaczyna od edukacji związanej z finansami, a następnie musi zdać wymagającą serię testów. W Stanach Zjednoczonych brokerzy są zobowiązani do uzyskania kilku licencji, takich jak seria 7 i 63, zanim będą mogli prowadzić transakcje biznesowe z klientami. Brokerzy muszą również spełniać wymagania w zakresie kształcenia ustawicznego, aby wykazać stałą świadomość zgodności. W obecnym modelu pożyczek na rynku zasadniczo każdy, kto tam pracuje, może udzielić pożyczki każdemu. Ten brak odpowiedniej kwalifikacji – zarówno po stronie brokera, jak i pożyczkobiorcy – może być niezwykle niebezpieczny.

Wreszcie, potrzebny jest niezależny zewnętrzny system ratingowy dla pożyczek i grup pożyczek . Organizacje te byłyby podobne do ról Fitch, Moody's i S&P na tradycyjnym amerykańskim rynku akcji. Ratingi publikowane przez te agencje ratingowe są wykorzystywane przez specjalistów ds. inwestycji do oceny prawdopodobieństwa spłaty zadłużenia. Pożyczki na rynku wymagają podobnych centrów wiedzy, oferujących niezależne opinie na temat jakości pożyczek, wyników pożyczek i wyników poszczególnych pożyczkodawców na rynku.

Spojrzenie w przyszłość

Jeśli widzieliśmy coś w ostatnich latach, to jest to niebezpieczeństwo popadnięcia w skrajności – zarówno pod względem pożyczkobiorców i pożyczkodawców, którzy przesadzają, jak i całej branży, która wydaje dalekosiężne prognozy na przyszłość. Pomimo wszystkich swoich pozytywnych cech, branża pożyczek rynkowych ma jeszcze wiele do zrobienia. Regulacja nie musi być brzydkim słowem; raczej może wprowadzić pewne parametry, które pomogą poprowadzić te organizacje do bardziej pozytywnej przyszłości.

Ponadto, w przeciwieństwie do przekonań niektórych odważnych prognostyków branżowych, nie powinniśmy oczekiwać, że tradycyjne banki w najbliższym czasie znikną. W wielu przypadkach wspierają popularność nowicjuszy z branży fintech, aby wzmocnić własne usługi. Rozważ model biznesowy Credit Karma – duże firmy świadczące usługi finansowe reklamują się na stronie, a dzięki zaawansowanym analizom Credit Karma jest w stanie przekierować użytkowników ich usług do tych firm, zabezpieczając tym samym opłatę. Spodziewamy się, że w przyszłości będzie więcej takiej współpracy.

Te same wiodące firmy świadczące usługi finansowe, które kiedyś postrzegały pożyczkodawców na rynku jako destrukcyjne zagrożenie, teraz próbują włączyć swoje atrybuty szybkości i wygody do własnych modeli biznesowych. Najbardziej znanym tego przykładem jest umowa pomiędzy JP Morgan Chase i OnDeck Capital, w ramach której w kwietniu wspólnie uruchomili platformę szybkiej pożyczki online firmy Chase dla pożyczek dla małych firm. Jak elokwentnie stwierdził dyrektor generalny JP Morgan Chase, James Dimon: „Pożyczkodawcy na rynku są bardzo dobrzy w zmniejszaniu„ punktów bólu ”, ponieważ mogą udzielać pożyczek w ciągu kilku minut, co może zająć bankom tygodnie”.

Wreszcie widzimy, że obserwujemy również pojawienie się nowego modelu znanego jako „pożyczki złożone”, które łączy szybkość i wygodę pożyczek rynkowych z niezawodnością i odpornością uznanych pożyczkodawców bilansowych, z których wielu to banki. W modelu pożyczek złożonych wdrażana jest platforma internetowa w celu ułatwienia sprzedaży pożyczek bilansowych pochodzących od pożyczkodawców inwestorom wtórnym. Oczekuje się, że podejście złożonego udzielania pożyczek będzie silnym krokiem naprzód w stosunku do trendu rynkowego w zakresie udzielania pożyczek, ale bez obecnych przeszkód, w tym obaw o rentowność (poza udzielaniem pożyczek, pożyczkodawcy bilansowi mają inne linie biznesowe, które mogą pomóc im uchronić się w czasie spowolnienia) i przejrzystości problemy (w przeciwieństwie do pożyczkodawców na rynku, pożyczkodawcy bilansowi nie stoją w obliczu silnej presji, aby sprzedać wszystkie pożyczki, które zaciągają, w tym te, które mogą być obarczone wysokim ryzykiem).

Podsumowując, przyszłość usług finansowych to nie wszystko albo nic, czarno-biały scenariusz, banki kontra pożyczkodawcy na rynku. Wierzymy, że każda ze stron może skorzystać na wyciągnięciu lekcji z podręcznika drugiej strony. Pożyczkodawcy na rynku po prostu nie mogą sobie pozwolić na szaleństwo i potrzebują więcej kontroli i nadzoru. Z drugiej strony tradycyjne banki muszą poważnie rozważyć i zająć się zmieniającą się dynamiką rynku i preferencjami kredytobiorców, którzy cenią sobie przede wszystkim szybkość i wygodę. Jak dobitnie wykryto w niedawnym badaniu milenijnym, większość milenialsów wolałaby mieć leczenie kanałowe niż kontakt z tradycyjnym bankiem!

Idąc dalej, najlepiej prosperujące firmy świadczące usługi finansowe to te, które mogą stosować kontrole, zachowując jednocześnie zalety szybkości i wygody, które, jak wykazali obecni kredytodawcy na rynku, mogą istnieć. To właśnie ci gracze staną się liderami i pomogą stworzyć lepiej prosperujące środowisko dla całego ekosystemu pożyczkobiorców/kredytodawców/inwestorów.

Oleg Seydak, dyrektor generalny Blackmoon Financial