Apple i Google łączą siły w zakresie udostępniania danych, aby powstrzymać COVID-19 - zalety i wady
Opublikowany: 2021-03-02Najważniejszą wiadomością techniczną, która zakończyła się w zeszłym tygodniu, było to, że Apple i Google zgodziły się na partnerstwo, które umożliwi organom opieki zdrowotnej lepsze śledzenie pacjentów z COVID-19 i ostrzeganie osób, które miały z nimi kontakt, co może zapewnić znaczną pomoc w powstrzymywaniu wirus.
Proces przebiegałby następująco:
- Apple i Google dostarczą narzędzia, które umożliwią łączone śledzenie urządzeń zarówno na urządzeniach z systemem iOS, jak i Android, co oznacza, że bez względu na to, jakiego urządzenia używa dana osoba, centralny proces będzie mógł to śledzić na podstawie sygnałów zbliżeniowych przez Bluetooth
- Władze ds. Zdrowia będą wtedy mogły tworzyć aplikacje, które mogą śledzić, którzy użytkownicy byli w bliskim kontakcie z innymi. Proces będzie wymagał zgody i będzie wymagał od użytkowników pobrania nowej, oficjalnej aplikacji
- Jeśli okaże się, że dana osoba ma COVID-19, będzie mogła zarejestrować to w aplikacji za pomocą kodu od organu opieki zdrowotnej, który następnie powiadomi wszystkich innych użytkowników aplikacji, którzy mieli z nimi kontakt, że są zagrożone i muszą się izolować.
Google przedstawił ten wizualny przegląd proponowanego systemu:

To dobry pomysł, który w pewnym stopniu odzwierciedla podobne rozwiązania stosowane w innych regionach - chociaż istnieją pewne ograniczenia tego procesu i obawy, dokąd nas to prowadzi, jeśli chodzi o osobiste śledzenie.
Dobry ...
Po pierwsze, dobra wiadomość - system ten umożliwiłby znacznie lepsze śledzenie pacjentów z COVID-19 na poziomie indywidualnym, a przy 1,5 miliarda aktywnych urządzeń iOS w obiegu i 2,5 miliarda aktywnych urządzeń z Androidem potencjalna baza pokrycia jest ogromna.
Są to najpopularniejsze systemy operacyjne urządzeń mobilnych na świecie, z dużym marginesem, a możliwość śledzenia użytkowników na obu umożliwi powszechne ostrzeganie - co teoretycznie mogłoby znacznie pomóc w powstrzymaniu rozprzestrzeniania się wirusa i umożliwić żebyśmy szybciej powrócili do pozorów normalnego życia.
Niesamowite jest również to, że Apple i Google współpracują ze sobą. Obie firmy notorycznie krytykują się nawzajem, a dyrektor generalny Apple Tim Cook regularnie atakuje zarówno Google, jak i Facebook z powodu ich wątpliwych praktyk dotyczących prywatności. Widzieć, jak te dwie rzeczy łączą się, aby przynosić korzyści większemu dobru, jest znaczącym krokiem, jednak istnieją pewne kwestie, które mogą ograniczać skuteczność propozycji.
Źli...
Jedyną rzeczą, która ograniczy skuteczność tego procesu, będzie fakt, że ludzie muszą pobrać inną aplikację, a jej skuteczność będzie wymagać szerokiego rozpowszechnienia.
Obie firmy chcą szanować prywatność użytkownika, a wymóg pobrania oddzielnej aplikacji jest zasadniczo miarą zgody. Robiąc to, zgadzasz się, aby Google i Apple udostępniły w tym celu swój identyfikator telefonu komórkowego - nie są to Twoje dane o lokalizacji jako takie, ale znacznik cyfrowy można porównać krzyżowo z innymi urządzeniami, które znajdowały się w pobliżu .
Dodatkowy krok w tym względzie ma sens, ale jeśli tylko niewielka część ludzi podejmie wysiłek pobrania określonej aplikacji, spowoduje to, że system będzie w dużej mierze nieistotny. Jeśli na przykład idziesz do lokalnych sklepów i jesteś jedyną osobą, która pobrała aplikację, nie będzie to zbyt pomocne w ostrzegawczym sensie.
Jak zatem organy odpowiedzialne za zdrowie zapewniają optymalną absorpcję?
W Chinach odnieśli pewien sukces dzięki nieco podobnemu systemowi - choć różnica polega na tym, że zintegrowali ten proces z istniejącymi aplikacjami WeChat i AliPay. Te aplikacje są używane w Chinach do wszystkiego, od kupowania artykułów spożywczych po obsługę bankową - co zapewnia również chińskim władzom dodatkowy poziom kontroli. Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się, zrobili to przypisywali ludziom kody kolorów w oparciu o ryzyko COVID-19 , co w rezultacie ogranicza ich zdolność do swobodnego poruszania się.
Integracja z już popularnymi aplikacjami umożliwia chińskim władzom lepsze monitorowanie i śledzenie ruchów obywateli oraz ograniczanie ich w ramach tego procesu - choć nawet wtedy nie jest to niezawodne, pomimo zastosowania znacznie szerszego systemu.

Organy ds. Zdrowia w innych krajach mogłyby skorzystać z podobnych opcji - mogłyby na przykład ograniczyć ruchy ludzi na podstawie pobierania i używania aplikacji, z zastrzeżeniem wyrywkowych kontroli, ale prawdopodobnie nie będzie to tak łatwe do wdrożenia w regionach zachodnich.
To wyzwanie, które będzie wymagało przemyślenia - ale chodzi o to, że Apple i Google już śledzą tego typu dane wśród zdecydowanej większości swoich użytkowników i mogą je dostarczać bez konieczności posiadania oddzielnej aplikacji. Oczywiście spowodowałoby to znacznie więcej pytań dotyczących prywatności, ale połączona baza danych zawierałaby już wiele tych informacji, bez konieczności wykonywania dodatkowych czynności.
Badania pokazują, że nawet 90% użytkowników smartfonów ma włączone usługi lokalizacyjne przez cały czas, ponieważ przydaje się to w przypadku map, śledzenia codziennego joggingu, interaktywnych gier, takich jak Pokemon Go itp. Oznacza to, że Google i Apple mają już te informacje. i teoretycznie mogliby stworzyć system ostrzegający wszystkich użytkowników znajdujących się w pobliżu kogoś, kto jest nosicielem COVID-19.
Bardziej autorytarny system może spowodować, że lekarze będą wymagać od pacjentów zarażonych wirusem zarejestrowania ich stanu za pośrednictwem ich urządzenia, co następnie ostrzeże wszystkich użytkowników, którzy byli w pobliżu. Połączona sieć danych Google i Apple sprawiłaby, że taki alert dotarłby do praktycznie każdego zagrożonego i mogliby to zrobić bez żadnych dodatkowych kroków - chociaż znacznie przekroczyłoby to granice prywatności użytkownika.
Co prowadzi do następnego numeru ...
Brzydki ...
Problem polega na tym, że połączona sieć danych na Androida / iOS obejmuje prawie wszystkich w większości połączonych regionów na całym świecie i zapewni każdemu, kto będzie miał do niej dostęp, najbardziej zaawansowane narzędzie do śledzenia osobistego w historii.
Miałoby to duże znaczenie dla rządów, które chętnie wykorzystywałyby je do śledzenia gangów przestępczych, pierścieni na czarnym rynku - każdego, kogo zdecydowałyby się wyszkolić.
Zwolennicy prywatności biją na alarm, że takie narzędzia są opracowywane w czasach kryzysu, ponieważ, jak niedawno zauważył The New York Times, po otwarciu tylnych drzwi prywatności, takich jak ta, bardzo trudno jest je ponownie zamknąć, gdy zajdzie taka potrzeba. ustępuje.
Zgodnie z NYT:
„Zwiększenie nadzoru w celu zwalczania pandemii może teraz na stałe otworzyć drzwi dla bardziej inwazyjnych form szpiegowania później. Jest to lekcja, której Amerykanie nauczyli się po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r., Mówią eksperci ds. Swobód obywatelskich. Prawie dwie dekady później prawo Organy ścigania mają dostęp do bardziej wydajnych systemów nadzoru, takich jak precyzyjne śledzenie lokalizacji i rozpoznawanie twarzy - technologie, które mogą zostać wykorzystane w innych programach politycznych, takich jak polityka antyimigracyjna ”.
W przypadku szczegółowego śledzenia lokalizacji mogłoby to ułatwić coraz bardziej złożone systemy oznaczania i monitorowania obywateli, przy ograniczonej przejrzystości co do sposobu ich wykorzystania. Łączenie systemów Android i iOS jest ogromne i będzie wielu szukało sposobów, co jest ryzykowną propozycją, pomimo znaczących potencjalnych korzyści.
W tym miejscu propozycja jest nieco niewygodna. Tak, ten system może być bardzo korzystny, jeśli są w stanie skłonić masowych użytkowników do skorzystania z odpowiedniej aplikacji lub aplikacji urzędu zdrowia. Ale może nie przynieść wiele pomocy, jeśli nie, podczas gdy stworzenie procesu zapewniającego łączny dostęp do sieci iOS i Android, w dowolnej formie, jest znaczącym krokiem w kierunku następnego poziomu potencjalnego masowego nadzoru.
Nie oznacza to, że Google czy Apple na to pozwolą, ale w miarę postępów kryzysu obie strony będą wywierać presję na tworzenie narzędzi wykorzystujących ich istniejące systemy w ten sposób, poza tą odrębną propozycją.
Po raz kolejny podkreśla również, jak ogromne dane mają o nas giganci technologiczni - i teoretycznie Facebook mógłby również stworzyć podobny system alertów, śledząc, z kim i kiedy byłeś w kontakcie, i skorelować to z pozytywnymi testami COVID-19 .
Nawet jeśli te narzędzia nie wpadną w niepowołane ręce, to już istnieją i są wykorzystywane przez korporacje dla zysku.
Jest to niepokojąca sytuacja, która może się pogorszyć, jeśli w rezultacie doprowadzi to do ulepszonego śledzenia danych.
