Facebook przedstawia nowe środki ochrony uczciwości wyborów prezydenckich w USA
Opublikowany: 2022-04-08Kampanie wyborcze prezydenckie w USA nabierają tempa i oczekuje się, że będzie to jedna z najbardziej dzielących i niestabilnych bitew politycznych w historii narodu.
I już pojawiły się oskarżenia o wątpliwą taktykę i obawy związane z wykorzystaniem dezinformacji w celu uzyskania przewagi. Pojawiły się pytania dotyczące samego procesu głosowania, stosowania edycji obrazu i „głębokich podróbek” oraz ingerencji z zewnątrz. I to jest, zanim naprawdę doszliśmy do głównego okresu kampanii – w ciągu najbliższych dwóch miesięcy można się spodziewać, że na tym froncie będzie znacznie więcej, ponieważ rywale starają się uzyskać przewagę w wyścigu.
Facebook wie, że zostanie złapany w środku tego, tak jak w 2016 roku, a wraz z różnymi nowymi środkami, które zostały wdrożone, aby lepiej wykrywać nadużycia polityczne i chronić wyborców przed takimi, w tym tygodniu dyrektor generalny Mark Zuckerberg. dodatkowe kroki, które podejmuje w celu utrzymania integralności wyborów prezydenckich w USA w 2020 r.
Oto, co ogłoszono:
Informacje o wyborcach Push
Facebook twierdzi, że będzie prezentować wiarygodne informacje na temat głosowania na górze Facebooka i Instagrama „prawie codziennie do wyborów”, za pośrednictwem swojego Centrum Informacji o Głosowaniu.

Podpowiedzi informacyjne są częścią wysiłków Facebooka, aby zachęcić więcej ludzi do głosowania w celu zachęcenia czterech milionów Amerykanów do głosowania.
Mamy nadzieję, że dzięki tym podpowiedziom Facebook będzie w stanie przeciwdziałać błędnym informacjom dotyczącym głosowania i zachęcić więcej ludzi do spojrzenia na przywództwo narodu.
Podpowiedzi informacyjne będą zawierać samouczki wideo na temat głosowania oraz aktualizacje dotyczące terminów rejestracji i głosowania w Twoim stanie.
Blokowanie nowych reklam politycznych w przygotowaniu do sondażu
Po rozważeniu okresu przerwy w reklamie politycznej w dniach poprzedzających głosowanie, Facebook zdecydował się blokować nowe reklamy polityczne tylko w ostatnim tygodniu kampanii.
Jak wyjaśnił Zuckerberg:
„Ważne jest, aby kampanie mogły się wycofać z kampanii głosowania i ogólnie uważam, że najlepszym antidotum na złą mowę jest więcej przemówień, ale w ostatnich dniach wyborów może nie wystarczyć czasu na zakwestionowanie nowych roszczeń. Tak więc w ciągu tygodnia przed wyborami nie będziemy akceptować nowych reklam politycznych ani emitować reklam”.
Oznacza to, że istniejące reklamy nadal będą mogły się wyświetlać, a odpowiednie kampanie będą również w stanie dostosować kierowanie i budżet do swoich wcześniej uruchomionych promocji. Ale nowe reklamy nie będą autoryzowane w ostatnim tygodniu.
Wielu krytykowało tę decyzję, w tym kampanię Trumpa, która mówi, że prezydent Trump zostanie zasadniczo „uciszony przez mafię z Doliny Krzemowej” w kluczowym, ostatnim odcinku kampanii.
Co nie jest prawdą – Trump, podobnie jak każdy inny kandydat, nadal będzie mógł publikować posty na swojej stronie na Facebooku w ciągu ostatniego tygodnia. Po prostu nie będą w stanie wzmocnić takich lub wypychać nowych reklam, podczas gdy opcja wzmocnienia wcześniej istniejących kampanii nadal zapewni im możliwość wzmocnienia przekazu za pomocą płatnych środków.
Niektórzy sugerowali, że orzeczenie jest zbyt łagodne i że Facebook powinien wprowadzić pełny okres wyłączenia, aby powstrzymać manipulacje wyborcami, podczas gdy inni zauważyli, że oczekiwany wzrost liczby głosów na początku i pocztą w tym roku sprawi, że środek będzie bezużyteczny.
Ale jest w tym pewna solidna logika.
W zeszłym roku, w australijskich wyborach federalnych, Koalicja Liberalna wygrała głosowanie, mimo że większość ekspertów przechylała Partię Pracy na zwycięstwo, na podstawie kampanii. Jednym z kluczowych powodów, dla których uważa się, że Partia Pracy przegrała ostatnie głosowanie, pomimo pozornego prowadzenia w wyścigu, był późny nacisk ze strony Partii Liberalnej, który sugerował, że labourzyści podniosą podatki – a konkretnie, że labourzyści wprowadzą „podatek od śmierci”. ” oznaczałoby to, że ludzie byliby zmuszeni do płacenia do 30% podatku od spadku, jaki mogą otrzymać od zmarłych przyjaciół lub krewnych.

Co nie było prawdą – Partia Pracy wielokrotnie zaprzeczała, że nawet rozważa taki środek, i wielokrotnie powtarzała, że tak nie jest.
Ale w ostatnich dniach kampanii Koalicja Liberalna zaostrzyła swoją retorykę. I na podstawie aktywności w wyszukiwarce Google, która miała duży wpływ.

Jak widać tutaj, wybory odbyły się 18 maja, a wyszukiwane hasła „podatek od śmierci” i „podatek od spadków” w Australii znacznie wzrosło w ciągu ostatniego tygodnia.
Koalicja wyraźnie postrzegała to jako kluczowy obszar zainteresowania wyborców i pracowała nad wzmocnieniem tego w końcowej fazie przygotowań do głosowania. Biorąc to pod uwagę, można by argumentować, że z upływem czasu Partia Pracy mogła być w stanie skuteczniej przeciwdziałać obawom.
W związku z tym powstrzymanie nagłaśniania takich wiadomości w ostatnim tygodniu może być w rzeczywistości niezwykle ważne – więc chociaż nie jest to całkowity zakaz, jak niektórzy się spodziewali, a Facebook nadal nie będzie sprawdzał reklam politycznych, może to być ważniejsze miarę niż wielu się spodziewa.
Oczywiście tylko czas pokaże.
Usuwanie dezinformacji wyborczych
Facebook rozszerzy również swoje wysiłki na rzecz usuwania dezinformacji na temat głosowania.
„Już zobowiązaliśmy się do współpracy z państwowymi organami wyborczymi w celu zidentyfikowania i usunięcia fałszywych twierdzeń dotyczących warunków głosowania w ciągu ostatnich 72 godzin kampanii, ale biorąc pod uwagę, że te wybory będą obejmować dużą liczbę wcześniejszych głosowań, przedłużamy ten okres, aby rozpocząć teraz i kontynuować wybory, aż uzyskamy wyraźny wynik”.
Sam akt głosowania będzie kluczowym elementem skupienia, przy czym prezydent USA Donald Trump wielokrotnie krytykuje proces głosowania i zmiany wprowadzane w celu dostosowania do wyborców podczas COVID-19.
Tylko w tym tygodniu Trump zasugerował, aby wyborcy sprawdzili integralność systemu, starając się oddać dwa głosy, co jest nielegalne w każdym stanie USA.

Z takimi wątpliwościami, jakie są rzucane na ten proces, Facebook stara się wyprzedzić takie działania i podjąć więcej działań w celu usunięcia dezinformacji dotyczących głosowania ze swojej platformy.
Ograniczanie przekazywania wiadomości
Facebook ogłosił również, że wprowadzi nowy limit przekazywania wiadomości w Messengerze, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusowych dezinformacji za pośrednictwem wiadomości.
Jak na Facebooku:
„ Wprowadzamy limit przekazywania w Messengerze, dzięki czemu wiadomości mogą być przekazywane tylko do pięciu osób lub grup jednocześnie. Ograniczenie przekazywania to skuteczny sposób na spowolnienie rozprzestrzeniania się wirusowych dezinformacji i szkodliwych treści, które mogą powodować prawdziwe światowa krzywda”.
Facebook wdrożył to samo w WhatsApp w kwietniu, aby powstrzymać przepływ kampanii dezinformacyjnych dotyczących COVID-19, które, jak twierdzi Facebook, prowadzą do zmniejszenia o 70% liczby często przekazywanych wiadomości wysyłanych w aplikacji.
Wraz z wdrożeniem przez Facebook większej liczby środków ograniczających przepływ dezinformacji w swojej głównej aplikacji, wielu aktywistów i działaczy zaczęło korzystać z wiadomości, aby kontynuować swoje wysiłki, a ten proaktywny krok Facebooka może być znaczącym środkiem ograniczającym takie naciski.
Łamanie fałszywych oświadczeń dotyczących głosowania
Facebook rozszerza również swoje wysiłki w zakresie egzekwowania prawa do głosowania dezinformacji w postach.
„Usuwamy już wyraźne nieprawdziwe informacje o tym, jak lub kiedy głosować, które mogą spowodować, że ktoś straci możliwość głosowania – na przykład powiedzenie „możesz wysłać swoją kartę do głosowania pocztą do 3 dni po dniu wyborów”, co oczywiście nie jest prawda. (W większości stanów karty do głosowania muszą zostać *otrzymane* przed dniem wyborów, a nie tylko wysłane pocztą, aby były liczone). usłyszeć, że każdy z prawem jazdy dostanie kartę do głosowania w tym roku”, ponieważ może to wprowadzić Cię w błąd co do tego, co musisz zrobić, aby uzyskać kartę do głosowania, nawet jeśli samo to nie unieważniłoby Twojego głosu”.
Rozszerzone represje pomogą rozwiać nieprawdziwe informacje dotyczące procesu głosowania.
Ponadto Facebook wprowadza również nowe zasady przeciwko wykorzystywaniu zagrożeń związanych z COVID-19 w celu zniechęcenia do głosowania.
„Usuwamy posty z twierdzeniami, że ludzie dostaną COVID-19, jeśli wezmą udział w głosowaniu. Do postów, które mogą wykorzystywać wirusa do zniechęcania do głosowania, dołączymy link do wiarygodnych informacji na temat COVID-19. nie będzie zezwalać na tego rodzaju treści w reklamach”.
Już teraz twierdzenia dotyczące aktywności protestacyjnej i COVID-19 zostały wykorzystane do zniechęcenia ludzi do głosowania w niektórych obszarach.
Kontrolowanie przedwczesnych roszczeń dotyczących wyniku wyborów
Wreszcie, kolejnym kluczowym obszarem niepokoju, który Facebook już zasygnalizował, jest możliwość niepokojów społecznych w wyniku ostatecznego wyniku głosowania.
W zeszłym miesiącu The New York Times poinformował, że Facebook bada środki, jakie może podjąć, gdyby prezydent Trump nie zaakceptował wyników wyborów w 2020 roku.
Trump, który wielokrotnie krytykował rzetelność procesu głosowania, do tej pory unikał pytań o to, czy zaakceptuje ostateczny wynik – a teraz Facebook zapowiedział szereg dodatkowych środków, które podejmie, aby przeciwdziałać wszelkim wysiłkom o zwycięstwo, lub zakwestionować wynik w wyniku sondażu.
Po pierwsze, Facebook twierdzi, że będzie współpracować z Reuters i National Election Pool w celu dostarczania wiarygodnych informacji o wynikach wyborów.
„Pokażemy to w Centrum informacji o głosowaniu, aby było łatwo dostępne, i będziemy aktywnie powiadamiać ludzi, gdy wyniki staną się dostępne. Co ważne, jeśli jakikolwiek kandydat lub kampania spróbuje ogłosić zwycięstwo przed uzyskaniem wyników, dodamy etykietę na swoim stanowisku informującą, że oficjalne wyniki jeszcze nie są dostępne i kierującą ludzi do oficjalnych wyników.
Facebook doda również „etykietę informacyjną” do każdego postu, który ma na celu delegitymizację wyników wyborów lub omówienie zasadności metod głosowania – co, jak twierdzi Facebook, będzie obejmować wszelkie posty prezydenta.
Facebook zwiększy również swoje wysiłki w zakresie monitorowania i egzekwowania prawa dla grup takich jak QAnon, które, jak się niektórych obawiają, mogą dążyć do organizowania przemocy lub niepokojów społecznych w okresie po wyborach. Facebook usunął tysiące grup i stron powiązanych z QAnon konkretnie w zeszłym miesiącu.
Jest to kilka znaczących środków i chociaż Facebook nadal, jak wspomniano, nie będzie sprawdzać faktów w reklamach politycznych, wprowadzone tutaj środki mogą znacznie pomóc w zwalczaniu prób manipulacji wyborcami podczas kampanii.
Trudno powiedzieć, jak skuteczne będą te środki i niestety nie będziemy mieli ostatecznego wglądu do wyborów dopiero po wyborach, ale w ramach podejścia Facebooka do treści politycznych są to ważne kroki, które mogą mieć duży wpływ.
Jeśli chodzi o ich skuteczność, Facebook prowadzi również szeroko zakrojoną analizę swojego wpływu na proces polityczny, co będzie wiązało się z uzyskaniem zgody użytkowników na analizę ich aktywności przez cały okres kampanii.
W tym tygodniu pojawiły się doniesienia, że w ramach tych wysiłków Facebook może faktycznie płacić niektórym użytkownikom za nieużywanie ich kont na Facebooku i Instagramie.
Tak więc Facebook będzie teraz płacić ludziom za dezaktywację kont IG i FB przed dniem wyborów. To część eksperymentu badawczego ogłoszonego w poniedziałek, ale WOW. To ogłoszenie wyszło w tym tygodniu. pic.twitter.com/tV7DAw8F5I
— Elizabeth Dwoskin (@lizzadwoskin) 3 września 2020 r.
Prawdopodobnie odnosi się to do grupy kontrolnej – jeśli Facebook chce zmierzyć pełny wpływ swoich postów i aktualizacji na zachowanie podczas głosowania, musi mieć porównanie. Dzięki temu, że grupa użytkowników nie korzysta z Facebooka ani Instagrama, a następnie uzyskuje wgląd w to, w jaki sposób głosowali i angażowali się w treści polityczne bez tych platform, pomoże to naukowcom ustalić lepszy punkt odniesienia dla rzeczywistego wpływu Facebooka.
Dużo się dzieje, a ponieważ Facebook ma zostać poddany intensywnej kontroli, robi wszystko, co w jego mocy, aby chronić użytkowników przed manipulacją.
Czy to zadziała? Czy Facebook powinien robić więcej? Niedługo się dowiemy, ponieważ kampania wkrótce wejdzie w przeciążenie.
