Wpływ mediów społecznościowych na przemysł rozrywkowy

Opublikowany: 2020-04-07

Platformy społecznościowe i sposób, w jaki ludzie z nich korzystają, jest tak interesującym zjawiskiem do zbadania. Jednym z aspektów mediów społecznościowych, które zawsze mnie interesowały, są luzy i kryzysy PR, które pojawiają się co jakiś czas.

Jedną z pozytywnych stron platform mediów społecznościowych jest siła, jaką mają obecnie zwykli konsumenci, oraz większa odpowiedzialność wymagana od marek. W dzisiejszych czasach marki nie mogą sobie pozwolić na ignorowanie klienta lub złe traktowanie go. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wiadomość się rozprzestrzeni, a Ty stracisz klientów i swoją reputację. Neil Patel napisał nawet blog o 50 sposobach, w jakie media społecznościowe mogą zniszczyć Twój biznes.

Co mnie interesuje, czy te same zasady obowiązują w branży rozrywkowej ? Mówiąc konkretnie, w jaki sposób branża rozrywkowa ogólnie radzi sobie z mediami społecznościowymi, luzami w mediach społecznościowych i gdzie w tym wszystkim znajdują się usługi przesyłania strumieniowego.

Jeż Sonic

Niedawno natknąłem się na ciekawą opinię na temat AdAge zatytułowaną „Dlaczego Sonic the Hedgehog (i porno) reprezentuje przyszłość treści”. Założeniem artykułu jest to, że konsumenci zaczynają korzystać z mediów społecznościowych, aby domagać się treści nie stworzonych dla ludzi takich jak oni, ale specjalnie dla nich.

Utwór uderzył mnie, ponieważ do tej pory widzieliśmy aktorów wycofujących się z ról z powodu luzu, ale nigdy nie widzieliśmy, aby cały (już nakręcony) film zmienił się, ponieważ fani tego zażądali.

W sprawie Sonic the Hedgehog, po wypuszczeniu pierwszego zwiastuna filmu , ludzie zaczęli narzekać na wygląd nowego bohatera w mediach społecznościowych – miał ludzkie zęby, inne oczy, buty i tak dalej.

Zwiastun ukazał się w kwietniu, aw maju reżyser filmu, Jeff Fowler , napisał na Twitterze, że wiadomość została odebrana i że nastąpią zmiany w projekcie.

To jest coś, czego nigdy wcześniej nie widziano. Jeśli mamy sądzić po odpowiedziach, fani też byli zszokowani, ale doceniali ten gest. Zasadniczo gigantyczne studio wydało na film setki milionów dolarów, a teraz wydaje dodatkowe pieniądze na poprawki.

Stephen Kelly w swoim artykule w BBC wspomina termin „ uprawnienie fanów ” i argumentuje, że – „ W końcu, kiedy kupujesz produkt – kiedy poświęcasz ciężko zapracowaną uwagę, poświęcenie i czas – dlaczego nie miałby być dokładnie tym, czego chciałeś ? .

Klęska Żelaznego Tronu

Pamiętasz, co wydarzyło się po wyemitowaniu finału Game of Thrones? Na platformach społecznościowych rozpętało się piekło. Rzeczywiste petycje krążyły, żądając remake'u całego sezonu 8.

Po pewnym czasie HBO wydało oświadczenie, w którym mówi, że nie będzie powtórek, ale ludzie nadal nie są z tym w porządku.

Właśnie sprawdziłem petycję na Change.org i do dziś, rok później, ludzie ją podpisują.

Teraz nie jestem ekspertem, ale zakładam, że o wiele łatwiej jest zmienić filmy animowane, takie jak Sonic the Hedgehog, niż ponownie nakręcić cały sezon Game of Thrones, który wymaga ponad 3000 członków załogi. Dlatego byłoby naprawdę niewiarygodne, gdyby HBO zdecydowało się na powtórki.

Ale jeśli spojrzymy na ilość uwagi, jaką fani Game of Thrones przyciągnęli swoimi wysiłkami, aby coś zmienić, nie sposób wspomnieć o sezonie 8 i nie wspominać o bitwie w mediach społecznościowych, która się wydarzyła (gra słów zamierzona).

Wymagająca/celująca różnorodność

Dla niektórych wspomniane wcześniej luzy można by określić jako powierzchowne, a fani jako uprawnione. Ale co z przykładami sprzeciwu, gdy celem jest dokonywanie zmian społecznych i promowanie różnorodności?

Hollywood już od dłuższego czasu ma doświadczenie w wybielaniu, zwłaszcza jeśli chodzi o postacie azjatyckie. W 2017 roku miały miejsce dwa przypadki aktorów rasy kaukaskiej, którzy zostali obsadzeni w roli azjatyckich postaci.

W pierwszym przypadku luz był wymierzony w film Hellboy . Problem polegał na tym, że postać, którą miał zagrać Ed Skrein , jest Azjatką, a Skrein Brytyjczykiem. Fani zabrali się na Twittera, aby wyrazić swoje niezadowolenie z tego wyboru castingu.

Reakcja była tak silna, że ​​Ed Skrein dobrowolnie wycofał się z roli i zgodził się z tym, co fani piszą online. Jego działanie spotkało się z pochwałą i aprobatą. Ostatecznie rola trafiła do południowokoreańskiego aktora Daniela Dae Kima .

Drugim przypadkiem było obsadzenie Scarlett Johanson w filmie Ghost in the Shell . Jak donosi Time, ta reakcja rozpoczęła się dwa lata wcześniej, kiedy ogłoszono casting. Ponownie zaczęła krążyć petycja żądająca obsady japońskiej aktorki . Ponieważ Ghost in the Shell powstał jako japońska manga, a wszyscy pozostali członkowie obsady byli Japończykami, wybór Johansona na tę rolę wydawał się absurdalny. Ale tym razem reżyser obronił swój casting i postanowił kontynuować zdjęcia z Johansonem.

Przykłady solidarności

Tagger Media wskazała dwa przykłady, które dowodzą wpływu mediów społecznościowych na nominacje do Oscara 2020.

Pierwszym przykładem jest Jojo Rabbit i wsparcie Ava Duvernay . Duvernay jest również reżyserką nominowanego do Oscara filmu i zachęciła swoich obserwatorów na Twitterze (ponad 2 miliony) do oglądania Jojo Rabbit.

To ogromna ekspozycja dla filmu, którego fabuła sprawiła, że ​​na początku wszyscy podrapali się po głowach!

Drugim przykładem jest tegoroczny zwycięzca Best Picture – koreański film Pasożyt . Autorzy twierdzą, że w filmie nie było celebrytów z listy A, którzy mogliby położyć się na nocnych kanapach, ale wykorzystali moc mediów społecznościowych, aby wywołać wiele szumu wokół filmu, co ostatecznie doprowadziło do zwycięstwa.

Według LAist, po tym, jak film zdobył Złotą Palmę w Cannes, fani zaczęli używać hashtagu „ #Bonghive ” w mediach społecznościowych. Gwar ostatecznie wywarł wpływ na ceremonie wręczenia nagród. Nawet sam Bong był pod wrażeniem wpływu mediów społecznościowych. W wywiadzie powiedział:

„Niestety nie mam Twittera ani Instagrama – ani żadnych mediów społecznościowych – więc właśnie o tym słyszałem. Ludzie pokazywali mi niektóre memy. Jestem po prostu wdzięczny za odpowiedzi, nigdy przez to nie przechodziłem.”

Media społecznościowe i studia filmowe

Marketing Dive udostępnił badanie Neurostar przeprowadzone na ponad 70 amerykańskich filmach w różnych kanałach marketingowych (telewizja, online, wyświetlacze, wideo online, płatne reklamy na Facebooku…), które reprezentowały 1,8 miliarda dolarów łącznych wydatków marketingowych.

Wyniki pokazały, że media cyfrowe wygenerowały 46% przychodów ze sprzedaży filmów , mimo że stanowiły zaledwie 14% budżetów marketingowych w studiach , podczas gdy telewizja stanowiła 82% budżetów marketingowych i była odpowiedzialna za wygenerowanie zaledwie 42% przychodów ze sprzedaży biletów na media. .

Co ciekawe, badanie sugeruje, że przesunięcie 6% wydatków na telewizję na media cyfrowe zwiększyłoby przychody ze sprzedaży biletów o 7%.

Ponadto Facebook okazał się najbardziej lukratywnym kanałem. Każdy dolar wydany na reklamy na Facebooku przyniósł w zamian prawie 8 dolarów.

Te dane nie dziwią, jeśli weźmiemy pod uwagę, że młodsi ludzie spędzają większość czasu w mediach społecznościowych, a coraz mniej czasu spędzają na oglądaniu tradycyjnej telewizji.

Ponadto, ponieważ celem jest „sprzedaż biletów do kina”, kanały mediów społecznościowych okazują się być właściwym miejscem, aby to zrobić.

Kampanie w mediach społecznościowych

Jak wskazuje artykuł na temat Investing News, kampanie w mediach społecznościowych dotyczące filmów lub programów telewizyjnych powinny same w sobie stanowić ćwiczenie z opowiadania historii.

Budowanie szumu wokół filmu na długo przed wejściem do kin to coś, co nie jest nowe, ale w ciągu ostatnich kilku lat zmienił się całkiem sporo.

Uwaga, spoiler: media społecznościowe mają z tym coś wspólnego.

Teraz marketerzy nie budują szumu wokół filmu, że tak powiem, najpierw budują szum na zwiastunie filmu. Taką strategię często można zaobserwować w promocjach przebojowych filmów .

Zasadniczo wygląda to mniej więcej tak:

Po pierwsze, przypominają nam, że teaser zwiastuna filmu zostanie wyemitowany. Są przypomnienia, hashtagi, posty w mediach społecznościowych… Teaser zwykle nie trwa dłużej niż 5 sekund i wzbudza zainteresowanie zwiastunem, a ostatecznie samym filmem.

Następnie oglądamy zwiastun zwiastuna. Jesteśmy uzależnieni. Chcemy więcej.

W końcu pojawia się cały zwiastun i różne jego odmiany, które są szeroko udostępniane i omawiane w mediach społecznościowych, dopóki nie wyjdzie film.

W świecie, w którym co kilka sekund jesteśmy nieustannie bombardowani nowymi informacjami, ta strategia zapewnia kilka fal, w których marketerzy filmowi mogą przyciągnąć naszą uwagę i sprzedać nam film. Co ciekawe, studia biorą pod uwagę media społecznościowe śledzące danego aktora lub aktorkę, zanim go obsadzą.

Usługi przesyłania strumieniowego

Bitwa między studiami filmowymi a serwisami streamingowymi trwa już od kilku lat… Serwisy streamingowe zakłóciły codzienne życie i finanse studiów filmowych w Hollywood.

W dzisiejszych czasach ludzie skłaniają się bardziej ku zostaniu w domu i oglądaniu Netflixa niż ubieraniu się i chodzeniu do kina. Dlatego wyzwaniem było przekonanie ludzi do oglądania filmów (oprócz hitów) w kinie. Ponieważ studia filmowe polegają na uzyskiwaniu pieniędzy z biletów do kina, stało się to problemem.

Argument, że nic nie zastąpi oglądania filmu w kinie, jest już po prostu niewystarczający. Nawyki i upodobania zmieniają się cały czas, a jeśli coś było atrakcyjne dla odbiorców 10 lat temu, są szanse, że teraz może to nie przemawiać do odbiorców.

Innym problemem dla studiów filmowych jest to, że filmy wyprodukowane przez Netflix zaczęły być nominowane do nagród (i wygrywać) w ciągu ostatnich kilku lat.

Jeśli chodzi o media społecznościowe, wielu pochwala strategie Netflix w zakresie mediów społecznościowych, które koncentrują się na tworzeniu wartości przy jednoczesnym mniejszym wydawaniu na reklamę.

Netflix miał po drodze własne próby i błędy, ale zwycięską strategią okazało się wykorzystanie autentycznej komunikacji w opozycji do formalnej komunikacji stosowanej przez innych.

Zrozumieli też, kim jest ich grupa docelowa i co im się podoba. A odpowiedzią są memy .

Promują swoje treści, tworząc zabawne i powiązane memy i wydaje się, że fani to doceniają. Treści generowane przez użytkowników są silne w społeczności Netflix, ponieważ sami fani zaczęli tworzyć memy.

Podsumowując

Platformy społecznościowe wpłynęły na przemysł rozrywkowy na wiele sposobów.

Okazały się potężnym narzędziem do inicjowania zmian. Jak widać na niektórych przykładach w tekście, nie oznacza to, że każdy ruch w mediach społecznościowych w końcu odniesie sukces, ale generuje standard tego, co jest akceptowalne, a co nie na przyszłość.

Ujawnia się to zwłaszcza wtedy, gdy ludzie domagają się różnorodności. Hollywood od dawna ucieka ze status quo, a ludzie w końcu mają narzędzia, by domagać się zaległej zmiany.

Interesuje mnie, czy sytuacja z Sonic the Hedgehog się powtórzy. A konkretnie, czy studia zaczną zmieniać swoje filmy tylko po to, by zadowolić publiczność. Czy to w ogóle dobra strategia?

Jedyne, co jest pewne, to to, że branża rozrywkowa będzie musiała poświęcić jeszcze większą uwagę i więcej zasobów platformom mediów społecznościowych, aby przyciągnąć swoich docelowych odbiorców.

Jak widać na przykładzie Netflix, kreatywność i autentyczność mogą wywołać świetny odzew ze strony użytkowników mediów społecznościowych, który również przejawia się wzrostem liczby subskrypcji.

Im szybciej marketerzy filmowi skupią się bardziej na tworzeniu innowacyjnych i wydajnych kampanii w mediach społecznościowych, tym lepiej dla nich.

Parafrazując Thanosa: „Media społecznościowe są nieuniknione!”