Problemy polityczne? Marketing na ratunek!

Opublikowany: 2016-06-01

marketing logo australia wybory

W Stanach Zjednoczonych istnieją dwie partie polityczne, które mają realną szansę na zdobycie Białego Domu: Republikanie i Demokraci.

Oczywiście, są pewne mniejsze partie, które wejdą do głosowania w jednym lub kilku stanach, takich jak Partia Zielonych czy Partia Libertariańska. Ale nawet te partie nie zadowalają się tym, że mają realną szansę na rządzenie. Jeśli chodzi o umieszczenie kogoś w Gabinecie Owalnym, sprowadza się to do wyboru między dwiema stronami.

W Australii sprawy nie są takie proste.

Trzy „problemy” z australijskimi wyborami

Wybory są nieco nieprzewidywalne – to cecha, nieduża w demokracji – ale na poziomie makro możemy poczynić kilka prognoz. Kampania wyborcza, która trwa obecnie w Australii, dzień po głosowaniu obejmie albo liberalnego premiera, albo premiera Partii Pracy. Ale pomniejsze partie w Australii od dawna są w stanie zdobywać miejsca w krajowym Senacie, czasami mając tylko najsłabszy poziom poparcia społecznego.

I to jest problem numer jeden: partie, które bardzo mało popierają, wciąż mogą zdobyć miejsce w parlamencie.

Dziwactwo australijskiego systemu wyborczego oznacza, że ​​nawet bardzo słabe poparcie może przełożyć się na jedno z pożądanych i potężnych mandatów w australijskim Senacie. Jak słaby?

Cóż, w 2013 roku jedna osoba w stanie Wiktoria została wybrana z zaledwie 17 000 z 3,5 miliona głosów oddanych w tym stanie. Innymi słowy, 99,5% osób nie głosowało na tę osobę, a mimo to – ze względu na sposób funkcjonowania australijskiego systemu wyborczego – osoba ta została wybrana do parlamentu krajowego.

Prowadzi to do problemu numer dwa: względna łatwość uzyskania wyboru oznacza, że ​​dziesiątki partii rzucają kapelusze na ring.

Szansa bycia wybranym nawet przy minimalnym poparciu zachęca wszelkiego rodzaju ugrupowania do nominowania swojej partii w wyborach. Australia ma także imprezę przyszłości, imprezę sportową, imprezę Wikileaks i imprezę piracką. Jest Sex Party, Motoring Enthusiast Party, Smoker's Rights Party i impreza, która nazywa się po prostu Bullet Train for Australia.

W ostatnich wyborach było 49 różnych partii na australijskich kartach do głosowania – i to prowadzi nas do trzeciego problemu: partie na karcie do głosowania mogą mieć bardzo podobne (a przez to mylące) nazwy.

Australijczycy zmierzający do urny wyborczej prawdopodobnie będą zastanawiać się nad takimi pytaniami:

  • Czy jesteś wyborcą Liberałów czy Liberalnych Demokratów?
  • Czy popierasz Partię Pracy Demokratów czy Partię Pracy?
  • Czy głosujesz na niezależnego kandydata, który jest Australijczykiem lub Australijczykiem Niezależnym?
  • Czy jesteś pierwszym australijskim czy pierwszym narodem australijskim?
  • Jeśli jesteś wyborcą „Sojuszu”, czy głosujesz na Sojusz Krajowy, Sojusz Opiekunów czy Sojusz Socjalistyczny?
  • Jeśli jesteś zwolennikiem Demokratów, czy popierasz Chrześcijańskich Demokratów, Liberalnych Demokratów czy Australijskich Demokratów?

Nie popełnij błędu: mniejsze partie wiedzą , że ich nazwy mogą zostać pomylone z innymi, bardziej popularnymi imprezami; w rzeczywistości liczą na zdobycie głosów zdezorientowanych lub wprowadzających w błąd wyborców, aby ich przezwyciężyć.

Krótko mówiąc, dziwactwa systemu wyborczego ułatwiają małym partiom zdobycie mandatu w Senacie, co z kolei zachęca o wiele więcej partii do wzięcia udziału w głosowaniu, a mylące nazwy czasami radykalnie różnych partii utrudniają wyborcom ustalenie dokładnie na kogo głosowali.

Więc rząd australijski wymyślił rozwiązanie.

Logo polityczne

Jeśli nazwy partii są mylące, dlaczego nie pomóc wyborcom, dostarczając im zamiast tego logo?

W końcu badania wykazały, że nawet australijskie dzieci, które są zbyt małe, aby czytać, mogą z łatwością rozpoznać logo marek takich jak McDonald's, Toyota i Disney. Jest zrozumiałe, że jeśli nawet dziecko pamięta, co ogląda lub gdzie je, spoglądając na logo, dorośli wyborcy powinni mieć łatwiejszy czas głosowania na właściwą partię, jeśli na karcie do głosowania znajduje się logo, które im pomoże .

W tym roku odbędą się pierwsze wybory, w których na karcie do głosowania zostaną umieszczone logotypy wszystkich partii. Chociaż wszystkie mają standardowy rozmiar i są wydrukowane w czerni i bieli, powinny pomóc w rozwiązaniu problemów spowodowanych przez zbyt wiele imprez o zbyt wielu podobnych nazwach.

Dziwactwa wyborcze? No cóż, pozostaną – ale jeśli logotypy pomogą zmniejszyć atrakcyjność pomniejszych partii, to i tak ten problem może rozwiązać się sam w przyszłych wyborach.

A więc: które logo działają, a które nie?

Oceniając Logos

Pewna australijska gazeta, Sydney Morning Herald , oceniła niedawno niektóre logotypy, które pojawią się na kartach do głosowania w czasie tych wyborów. Zespół projektowy Herald dołączył do ekspertów ds. marketingu z lokalnych uniwersytetów, aby ustalić, które logo zadziałały, a które nie.

Jak bliskie były ich oceny? Czytaj.

logo-amp

Herold mówi: „No cóż, co to znaczy? Brak wyraźnego przekazu wizualnego dla wyborcy… Żaden z projektantów nie wiedział, kto to był ani która impreza.”

DOZ mówi: Zgoda. Wyborca, który nie rozpozna tego zasiadającego senatora, nie będzie miał pojęcia, co to za partia.

madigan-logo

The Herald mówi: „Ma najśmielszy wizerunek, ale nie rozumiem, co to znaczy… Większość projektantów Fairfax Media pokochała to logo, ponieważ przyciągało wzrok i używało dużo czerni, która wyróżniała się na karta do głosowania”.

DOZ mówi: To świetne logo i nie zmyli wyborcy. Biały tekst na czarnym tle ułatwia czytanie na zatłoczonej karcie do głosowania.

bullet_train-logo

The Herald mówi: „To logo daje natychmiastowy komunikat o tym, o czym jest impreza i jest dynamiczne… Styl ilustracji i typograficzny wcale nie przypomina logo — bardziej przypomina clip art. Według Elizabeth Carruthers należy podać nazwę partii, a nie prędkość pociągu.

DOZ mówi: Obraz jest uderzający i rzeczywiście dynamiczny. Jednak wbrew temu, w co Herald może ci wierzyć, nie jest to prędkość na logo; to odległość. Być może miało to wskazywać na prędkość pociągu-pocisku, ale w praktyce tak nie jest.

anty_pedofilski-logo

The Herald mówi: „Antypedofile z napisem „Nie”, czy to oznacza, że ​​są przeciwko antypedofilom? … Wizualnie, przesuwanie tekstu przez ten zarys koła „nie” nie działa naprawdę dobrze”.

DOZ mówi: Herold jest na miejscu: to okropne logo. Komunikat jest niejasny, krzyżyk „Nie” jest słaby, a tekst jest trudny do odczytania z liniami z kółka. Czy to logo zostało zaprojektowane przez Michaela Scotta?

nie zawracaj sobie głowy-luke-the-office

Sprawdź artykuł Herald , aby uzyskać więcej komentarzy i ocen logo.

Wniosek

W obliczu problemu, który zagrażał wyborom krajowym, rząd australijski i Australijska Komisja Wyborcza potrzebowały rozwiązania. Zbyt wiele partii rywalizowało o zbyt małą liczbę miejsc w parlamencie iz mylącymi nazwami.

Rozwiązanie zostało znalezione nie w klasie politologicznej, ale w podręczniku marketingu.

  • Za dużo imprez? To po prostu konkurencyjny rynek dla marketera.
  • Za mało miejsc w parlamencie? To tylko czyni rzeczy bardziej interesującymi.
  • Za dużo podobnych nazw? To po prostu problem zróżnicowania – a dobre logo może pomóc wyborcom określić, na kogo naprawdę chcą głosować.

Krótko mówiąc, w obliczu problemu politycznego Australia zwróciła się ku rozwiązaniu marketingowemu. Czy to zadziała? Wyniki pojawią się 2 lipca i na pewno będziemy wiedzieć.