Czy postawy wobec prywatności cyfrowej ulegną zmianie w 2019 r.?
Opublikowany: 2021-03-01Dla wielu rok 2018 był rokiem, w którym uzyskaliśmy znacznie lepsze zrozumienie tego, ile dokładnie danych osobowych śledzą platformy cyfrowe oraz w jaki sposób śledzą nas w internecie.
Rok rozpoczął się od ujawnienia, że Cambridge Analytica niewłaściwie wykorzystała dane użytkowników Facebooka do kierowania reklam do ludzi za pomocą komunikatów politycznych, co następnie doprowadziło do pojawienia się liderów cyfrowych przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, implikacje RODO, wezwania do uregulowania Facebooka, krytyka zasady firmy, pytania o to, w jaki sposób platformy nie chroniły informacji i tak dalej.
Po raz pierwszy uzyskaliśmy lepszy wgląd w to, jak głębokie są platformy danych na nasz temat i jak je wykorzystują - co jest niepokojące, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że takie informacje już trafiły w niepowołane ręce. Ale jednocześnie zaryzykowałbym założenie, że mimo wszystko większość użytkowników ani trochę nie zmieniła sposobu korzystania z platformy cyfrowej.
Z pewnością znajduje to odzwierciedlenie w danych Facebooka - wskaźniki wykorzystania Facebooka nadal rosły po raportach Cambridge Analytica, a tylko Europa odnotowała niewielki spadek miesięcznego wykorzystania.

Sam Facebook również zauważył, że w czerwcu nie zauważył „żadnego znaczącego wpływu” na zachowanie użytkowników od czasu skandalu z Cambridge Analytica. Chociaż sama sprawa wzbudziła poważne obawy, wydawało się, że użytkownicy w większości poruszali się dalej i kontynuowali normalną działalność.
Dlaczego? Dlaczego wydaje się, że mniej zależy nam na przekazywaniu naszych osobistych spostrzeżeń, niż na tym, czego moglibyśmy przegapić, gdybyśmy mieli dezaktywować nasze konta na Facebooku?
Wydaje się, że głównym problemem jest kontekst. Chociaż brzmi źle, że firmy i źli aktorzy mają dostęp do dogłębnych osobistych spostrzeżeń na nasz temat, w przeważającej części najgorsze, jakie wydają się być w stanie zrobić, to kierować do nas reklamy. A co, jeśli wyświetlają się bardziej trafne reklamy i treści?
Ludzie lubią wierzyć, że kontrolują swoje własne skłonności, że to oni decydują się odpowiedzieć lub nie na post lub promocję. Znajomość ich potencjalnych preferencji psychologicznych jest mniej istotna niż osobista wola - jeśli zobaczę na przykład reklamę polityczną, mogę wybrać, jak zareaguję. Dobrze?
Trudność polega tutaj na wyjaśnieniu, w odpowiednich kategoriach, w jaki sposób takie kierowanie może wpłynąć na twoje zachowanie - i nie jest to tylko od samych reklamodawców i aktywistów, ale także w jaki sposób Facebook lub inna platforma cyfrowa może wybrać wyświetlanie konkretnych treści poprawić własne zaangażowanie.
Na przykład w niedawnym wykładzie zatytułowanym `` Jak Facebook śledzi Cię na Androidzie (nawet jeśli nie masz konta na Facebooku) '' badacze Frederike Kaltheuner i Christopher Weatherhead omówili swoje odkrycia na temat tego, jak Facebook i Google używają narzędzi śledzących wbudowanych w wiele aplikacji do tworzyć profile użytkowników. Ich ustalenia są fascynujące - spójrz na przykład na tę listę parametrów śledzenia, które są wdrażane, nawet jeśli zdecydujesz się zrezygnować z personalizacji reklam.

W innej części wystąpienia Kaltheuner omówił, w jaki sposób informacje udostępniane przez szereg popularnych aplikacji mogą pomóc określić osobiste skłonności użytkowników - nawet jeśli nie korzystali oni z samego Facebooka.
„Nasze pierwsze odkrycie jest takie, że zdecydowana większość aplikacji udostępnia dane w chwili otwarcia, a dane, które są przesyłane, wskazują, jakiego rodzaju aplikacji używasz, kiedy ich używasz, w połączeniu z unikalnym identyfikatorem reklamy. Wiedząc, jakiego rodzaju aplikacje ktoś używa i kiedy może podać cytatowi szczegółowy obraz czyjegoś życia ”.
Kaltheuner podaje przykład, używając tylko czterech często pobieranych aplikacji - „Qibla Connect”, czyli muzułmańskiej aplikacji modlitewnej, „Period Tracker Clue”, która śledzi cykle miesiączkowe, aplikacji do wyszukiwania pracy „Rzeczywiście” oraz aplikacji dla dzieci „Talking Tom” (warto uwaga, każda z tych aplikacji została pobrana co najmniej 10 milionów razy każda, więc są one bardzo popularne i bardzo często używane).

„To wygląda na osobę, która jest prawdopodobnie muzułmaninem, prawdopodobnie kobietą, prawdopodobnie szuka pracy i prawdopodobnie ma dziecko”.
Wiedząc o tym, same platformy mogą kierować do użytkowników konkretne informacje oparte na ich prawdopodobnych zainteresowaniach - a nie tylko reklamy, ale posty. Gdyby Facebook chciał zwiększyć zaangażowanie, miałoby sens, gdyby wykorzystał taki wgląd, aby pokazać tym użytkownikom posty ze Stron omawiające powiązane tematy. Użytkownicy byliby bardziej skłonni do klikania takich postów, angażowania się w te treści, Facebook logicznie mógłby wykorzystywać przesyłane informacje do zachęcania do większej aktywności na platformie, niekoniecznie do niecnych celów, ale do zatrzymywania ludzi w pobliżu na dłużej.
Problem polega na tym, że może to zniekształcić postrzeganie przez użytkowników tego, co dzieje się na świecie. Powiedzmy, że Facebook ustala, że użytkownik w tym przykładzie jest zainteresowany trendami w sprawach muzułmańskich ze względu na ich skłonności religijne, więc algorytm pokazuje mu historie o atakach terrorystycznych, krytyce muzułmanów w krajach zachodnich, fałszywych wiadomościach o protestach lub nastrojach antymuzułmańskich. Takie historie generują mnóstwo zaangażowania na Facebooku, więc rozsądne byłoby pokazanie tego muzułmańskiemu użytkownikowi, co doprowadziłoby do bardziej stronniczego spojrzenia na takie osoby na podstawie tego, co widzą.
W tym sensie kontrola informacji może zastąpić wolną wolę - ludzie reagują na informacje im pokazane, a jest to szczególnie prawdziwe, jeśli takie raporty grają w kierunku potwierdzenia, wzmacniając rzeczy, które uważają za poprawne, niezależnie od tego, czy są, czy nie.
Nie tylko złośliwi aktorzy mogą wypaczać perspektywy, ale same algorytmy, co prowadzi do większego podziału, większej złości i napięcia w społeczeństwie, przy czym każda ze stron jest w dużej mierze ślepa na perspektywę drugiej.
Ale ten szerszy kontekst jest trudny do wyjaśnienia, trudno jest wykazać złożoność tego, jak zawiłe kierowanie, oparte na twoich osobistych zachowaniach, może mieć tak znaczący wpływ na twoją percepcję. Prawdopodobnie dlatego Facebook zdecydował się nadać priorytet postom z Twoich kontaktów w przeciwieństwie do stron w kanałach aktualności (posty Twoich znajomych są prawdopodobnie mniej dzielące niż wybrane przez algorytm wyróżnienia na podstawie Twoich danych) i dlaczego zdecydował się dezaktywować sekcję `` Wiadomości na czasie '', który został spersonalizowany na podstawie Twojego zachowania. Sposoby, w jakie twoje opinie mogą być kształtowane przez skomplikowane szczegóły, które są śledzone - poprzez oddzielne korzystanie z aplikacji, a także na platformie - są niezwykle istotne i w dużej mierze niewidoczne dla ciebie i twojej sfery percepcji.
A kiedy weźmiesz również pod uwagę, że Facebook jest teraz kluczowym źródłem treści informacyjnych dla rosnącej liczby użytkowników, ponownie możesz lepiej zrozumieć potencjalny problem.

Jednak pomimo tego, pomimo poruszonych kwestii dotyczących śledzenia danych platformy cyfrowej i ich potencjalnych skutków, niedawny raport wykazał, że przeciętny użytkownik Facebooka „potrzebowałby ponad 1000 USD, aby dezaktywować swoje konto na okres jednego roku”.
Media społecznościowe są teraz kluczową częścią naszego interaktywnego procesu, to co robimy, jak się łączymy. I bez szerszego kontekstu, dlaczego niewłaściwe wykorzystanie danych jest tak poważnym problemem lub jak platformy prawdopodobnie nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za ochronę nas przed takimi (biorąc pod uwagę podstawę, na której powstaje ich biznes), trudno jest zobaczyć, jak to się zmienia.
Być może rok 2019 będzie rokiem, w którym prywatność danych będzie traktowana poważniej i zaczniemy zauważać znaczny sprzeciw wobec takich praktyk w branży cyfrowej. Ale wątpię w to.
Co byś zrobił bez swoich aplikacji, bez Facebooka? Korzyści przeważają nad obawami - przynajmniej bez bardziej odpowiedniego kontekstu, czym w rzeczywistości są te obawy i jak faktycznie wpływają na nasze codzienne życie.
Czy rok 2019 będzie rokiem, w którym taki kontekst zostanie wyjaśniony, a rzeczywiste zmiany zostaną wprowadzone w życie?
