Czy Google nienawidzi SEO?

Opublikowany: 2020-12-10

Niezwykle łatwo jest myśleć o Google jako o osobie.

Zwłaszcza teraz, gdy często komunikujemy się z Google bezpośrednio za pomocą głosu.

„OK Google, nienawidzisz mnie?”

Wskaźnik kary na stronie internetowej

W tym sensie w świecie optymalizacji pod kątem wyszukiwarek (SEO) nasza praca w dużej mierze koncentruje się na „uszczęśliwianiu Google”. Zasadniczo wiemy, że Google nadaje priorytet niektórym stronom internetowym za pomocą swojego algorytmu rankingu. Robiąc rzeczy, które Google lubi, możemy sprawić, że Google będzie „szczęśliwy”, a tym samym zwiększyć nasze szanse na wyższą pozycję w SERP.

To prawie jak przebłaganie Bogów Poszukiwań – co jest zaskakująco powszechną analogią.

Wiemy również, że Google nieustannie walczy z powszechnymi taktykami SEO; wprowadza nowe kary w sposób półregularny za usuwanie lub obniżanie rankingu stron internetowych, które uzna za manipulacyjne. Ponadto jego aktualizacje zwykle powodują bóle głowy dla optymalizatorów wyszukiwania na całym świecie; ilekroć Google zdecyduje, że użyje nowych kryteriów do rankingu witryn, optymalizatorzy muszą gorączkowo pracować, aby zmienić swoje strategie.

Dzięki tym informacjom łatwo zrozumieć, dlaczego tak wiele osób ma odczucie, że Google „nienawidzi” SEO. Ale czy to naprawdę?

Spis treści

Czego chce Google?

Zacznijmy od prostej oceny motywacji Google. Google jest firmą i wyszukiwarką, więc nie „lubi” rzeczy tak, jak my lubimy. Nie ma ulubionego filmu ani ulubionego drinka. Ma jednak preferencje i motywacje.

Przede wszystkim Google jest zmotywowany do osiągania zysków. Zarabia dzięki reklamom i zarabia więcej na reklamach, gdy więcej osób korzysta z wyszukiwarki. Tak więc Google jest z natury zmotywowany, aby jak najwięcej osób korzystało z wyszukiwarki tak konsekwentnie, jak to możliwe.

Jak to się robi? Uszczęśliwiając ludzi z uzyskanych wyników.

Najważniejszą motywacją Google jest zatem zapewnienie użytkownikom najlepszych możliwych wyników dla ich zapytań. I przez lata wykonał naprawdę świetną robotę.

Historycznie Google dostarczał dobre wyniki w oparciu o dwa główne, szeroko zdefiniowane kryteria: trafność i autorytet. Po pierwsze, wpisy w SERPach powinny odpowiadać zapytaniu – innymi słowy, powinny być na temat. Po drugie, wpisy muszą być autorytatywne – innymi słowy, powinny być godne zaufania.

Wydaje się dość proste, prawda? Jeśli użytkownik wyszukuje hasło „lody”, Google najpierw szuka treści, która ma coś wspólnego z lodami, a następnie nadaje priorytet wynikom wyszukiwania na podstawie tego, która witryna wydaje się najbardziej godna zaufania. Jeśli wykona dobrą robotę, ta wyszukiwarka lodów będzie usatysfakcjonowana i wrócą do Google dla wszystkich swoich potrzeb związanych z wyszukiwaniem. Oznacza to, że Google będzie wyświetlać im więcej reklam i ostatecznie zarobić więcej pieniędzy.

Pamiętaj o tym.

Wczesne taktyki SEO i odmowa Google

Aktualizacje algorytmu Google

W pierwszej dekadzie istnienia Google webmasterzy byli w stanie wymyślić, jak oszukać system. Firmy zdały sobie sprawę, że kapitalizacja na słowach kluczowych to świetny sposób na zdominowanie gry dotyczącej trafności; mogą po prostu spamować słowami „lody” w całej swojej witrynie i natychmiast stać się bardziej trafnymi niż konkurencja.

Mogli też zdominować grę o władzę; mogli po prostu spamować linki do swojej witryny w całej sieci, sprawiając, że wyglądali na bardziej cenionych niż w rzeczywistości.

Teraz wyobraź sobie, że jesteś Google. Cała twoja egzystencja kręci się wokół dawania ludziom najlepszych możliwych wyników. Ale teraz ludzie szukają „lodów” i dostają witryny bez znaczącej treści i reputacji, które wspierają ich pozycję — zamiast tego po prostu kupują witryny, które okazały się dobre w wykorzystywaniu wad systemu.

Czy nie byłbyś trochę urażony?

Stąd biorą się korzenie nienawiści Google do SEO.

Z biegiem lat Google wprowadził szereg aktualizacji swojego podstawowego algorytmu wyszukiwania, wszystkie zaprojektowane w celu poprawy doświadczenia przeciętnego użytkownika wyszukiwania, a wszystkie mające na celu walkę ze spamerskimi, manipulacyjnymi taktykami wykorzystywanymi przez eksploatatorów.

Na przykład aktualizacja Panda znacznie poprawiła zdolność Google do oceny jakości treści. Po Pandzie webmasterzy praktycznie nie mogli wspinać się po szczeblach za pomocą cienkiej, wypełnionej słowami kluczowymi lub w inny sposób tandetnej treści. Aktualizacja Penguin poprawiła zdolność Google do oceny jakości linków. Po Penguin spamowane linki działały tylko przeciwko tobie. Aktualizacja Hummingbird wprowadziła wyszukiwanie semantyczne, dając Google możliwość oceny intencji zapytania, zamiast oceniania tylko słów kluczowych i fraz. Po Hummingbird taktyki oparte na słowach kluczowych straciły na sile na rzecz bardziej naturalnych semantycznie podejść do treści i budowania linków.

Konieczność SEO

Teraz oczywiście usługi SEO nie zniknęły wraz z wprowadzeniem tych aktualizacji. Zamiast tego uległ transformacji. Optymalizatorzy wyszukiwania zorientowali się, dlaczego ich poprzednie wysiłki już nie przyniosły rezultatów, i dostosowali swoje podejście — przynajmniej te skuteczne.

Czemu? Ponieważ SEO to praktyczna konieczność.

Każdego dnia odbywa się ponad 3,5 miliarda wyszukiwań, czyli około 40 000 zapytań wyszukiwania na sekundę. Ludzie szukają w wyszukiwarkach prawie wszystkiego, niezależnie od tego, czy szukają pobliskiej restauracji, informacji o wojnie krymskiej, czy wskazówek dojazdu do domu znajomego. Innymi słowy, wyszukiwanie online to ostateczna brama między Tobą a Twoimi klientami.

Jeśli chcesz mieć jakąkolwiek szansę na skorzystanie z tej miliardowej publiczności lub konkurowanie z setkami twoich konkurentów, którzy już są w cyfrowej przestrzeni marketingowej, musisz mieć wyższą pozycję w SERP. Bez jakiejś strategii SEO przegrasz i stracisz mocno.

Kiedy to zrozumiesz, niemożliwe staje się zrozumienie, w jaki sposób Google może naprawdę „nienawidzić” SEO. Jego wyszukiwarka jest tak potężna, tak dominująca i tak wszechobecna, że ​​właściciele firm prawie nie mogą odnieść sukcesu bez wykorzystania jej mocy. SEO w erze nowożytnej to tylko ich sposób na to.

Mimo to zdecydowanie istnieją pewne wątpliwe praktyki SEO, które wciąż są w obiegu i łatwo zrozumieć, dlaczego Google ich nienawidzi.

SEO: Czarny i Biały Kapelusz

Podejrzewasz, że używają technik czarnego kapelusza

W pewnym sensie istnieją dwie różne sfery SEO.

Istnieje eksploatacyjne, manipulacyjne podejście do SEO, które zostało zaprojektowane w celu wykorzystania słabości Google na najwcześniejszych etapach rozwoju. Jest też skoncentrowane na jakości, naturalistyczne podejście do SEO, z którego korzystają współcześni taktycy.

Możemy myśleć o tych strategiach jako odpowiednio „czarny kapelusz” SEO i „biały kapelusz” SEO.

White Hat SEO vs Black Hat SEO Wykres

Black Hat SEO składa się ze skrótów, schematów i innych podejrzanych praktyk, które mają pomóc Ci szybko się wzbogacić. Prawie nigdy nie działają, przynajmniej na dłuższą metę, dzięki zaawansowanym systemom wykrywania Google. Jednak nadal są używane i nadużywane przez nikczemnych praktyków – i nic dziwnego, że Google nadal je karze i patrzy z góry.

Oto kilka przykładów:

  • Upychanie słów kluczowych. Wypychanie słów kluczowych to czynność „wypychania” treści pełnymi słowami kluczowymi i frazami, dla których chcesz się uszeregować, nawet kosztem jakości treści. Na przykład zdanie takie jak „Paining Company Los Angeles jest konieczne, aby zwiększyć atrakcyjność ograniczenia, więc zatrudnij Painting Company Los Angeles już dziś i wybierz odpowiednią Painting Company Los Angeles” trzy razy używa frazy kluczowej, wszystko w niezdarny, nienaturalny sposób, treść praktycznie odrażająca.
  • Ukrywanie słów kluczowych. W podobnym wysiłku, aby uwzględnić więcej słów kluczowych, webmasterzy często „ukrywali” słowa kluczowe w tle swoich witryn lub stosowali inne taktyki, aby celowo maskować ich obecność, jednocześnie nadal czerpiąc korzyści z płynących z nich korzyści. Jeśli zostaniesz przyłapany na robieniu tego dzisiaj, czeka cię niemal natychmiastowa kara.
  • Spamowanie treści niskiej jakości. Niektórzy ludzie uznają, że „treść jest królem” w SEO i próbują to wykorzystać, pisząc jak najwięcej treści – bez względu na to, jak zła jest. Ale jakość przewyższa ilość tutaj; spamowanie treści tylko przyciągnie gniew Google.
  • Spamowanie linkami. Istnieje wiele świetnych strategii budowania linków, z których możesz skorzystać, ale spamowanie linkami nie jest jedną z nich. Jeśli Twoje linki nie zapewniają żadnej rzeczywistej wartości dla użytkowników sieci lub wydają się nie na miejscu, przyciągną czerwone flagi.
  • Inne schematy linków. Inne schematy linków mają na celu konstruowanie linków w nienaturalny sposób. Na przykład możesz uporczywie wymieniać się linkami z innymi stronami internetowymi lub angażować się w krąg linków, który ma na celu wyłącznie przekazywanie autorytetów.

Z drugiej strony istnieją taktyki białych kapeluszy SEO.

Pamiętasz, jak rozmawialiśmy o głównej motywacji Google? Głównym celem Google jest zapewnienie użytkownikom jak najlepszych doświadczeń związanych z wyszukiwaniem dzięki wysokiej jakości treściom odpowiadającym ich potrzebom. W usłudze White Hat SEO po prostu dopasowujesz swoją filozofię do filozofii Google. Ty też chcesz zapewnić użytkownikom sieci jak najlepsze wrażenia.

Możesz to zrobić za pomocą taktyk takich jak:

  • Optymalizacja techniczna. Strony internetowe zajmują wyższą pozycję w rankingu, gdy działają poprawnie. Twoja witryna powinna być szybko ładowana, zoptymalizowana pod kątem urządzeń mobilnych i mieć taką strukturę, którą Google może łatwo przeanalizować. Za pomocą optymalizacji technicznej sprawisz, że Twoja witryna będzie znacznie czystsza i bardziej funkcjonalna — nie jest wymagana żadna manipulacja ani oszustwo.
  • Treści wysokiej jakości. Sercem nowoczesnych zarządzanych usług SEO jest wysokiej jakości treść. Ulepszanie podstawowej zawartości Twojej witryny, regularne pisanie nowych postów na blogu i dostarczanie użytkownikom najlepszych materiałów, które możesz opracować, w naturalny sposób zwiększy Twoje szanse na pozycję w wynikach wyszukiwania. Jeśli Twoje treści są zarówno pouczające, jak i użyteczne, Google chętnie pokaże je internautom – nawet jeśli Twoją główną motywacją do jej stworzenia było podniesienie pozycji w wyszukiwarkach.
  • Budowanie naturalnego linku. Linki nie są z natury złe. Są narzędziem pomagającym ludziom poruszać się po Internecie. A jeśli zbudujesz naturalne, wartościowe linki, wyświadczysz użytkownikom sieci usługę, a nie irytujesz ich. Jest na to wiele świetnych sposobów. Najłatwiej jest pisać wysokiej jakości posty poza witryną z zewnętrznymi wydawcami i dołączać linki do wysokiej jakości treści na stronie jako dowód lub okazję do dalszego czytania. Możesz także naprawić uszkodzone linki znalezione w witrynach zewnętrznych lub znaleźć naturalne sposoby, aby Twoja marka została wymieniona przez inne witryny.
  • Rozsądna dystrybucja i promocja. Nie ma nic złego w promowaniu własnych treści, o ile nie denerwujesz ani nie oszukujesz internautów. Na przykład możesz rozpowszechniać i promować swoje treści za pomocą marketingu w mediach społecznościowych, reklam i innych strategii bezpośrednich. Większa popularność treści prowadzi do większego ruchu w sieci, większego zaufania użytkowników, większej liczby linków i wielu innych korzyści, które mogą pomóc w podniesieniu pozycji w rankingu w Google.

W tych podejściach nie ma nic spamerskiego. Nie ma w nich nic manipulacyjnego ani wyzysku. Są również ściśle powiązane z naturalnymi celami i motywacjami Google, poprawiając wrażenia przeciętnego użytkownika sieci. W związku z tym nie można opisać Google jako praktykujących „nienawiść” w tym obozie; jeśli już, to tutejsi webmasterzy ułatwiają pracę Google.

Dlaczego Google (tak jakby) nienawidzi SEO

Oczywiście jest to skomplikowana sprawa. Google jest podmiotem pozbawionym świadomości i wewnętrznej myśli, więc nie może niczego „nienawidzić”. Może karać niektóre witryny w rankingach wyszukiwarek, a także nagradzać inne witryny. I robi to rutynowo.

W idealnym świecie Google wolałby, aby strony internetowe nie korzystały z celowych prób podnoszenia swoich pozycji w rankingu. Zamiast tego wolałby idealnie nieskazitelne, naturalne środowisko, w którym mógłby określić zalety różnych stron internetowych na neutralnym gruncie. Ale to po prostu nie jest możliwe; Google jest na tyle popularny i potężny, że świadomość wyszukiwania i optymalizacja są praktyczną koniecznością dla długoterminowego sukcesu.

W związku z tym każda próba manipulacji może być postrzegana jako naruszenie filozofii „idealnego świata” Google, więc łatwo zrozumieć, dlaczego Google może „nienawidzić” SEO.

Ale nowoczesne taktyki białych kapeluszy nie są manipulacyjne ani zwodnicze. W rzeczywistości są one idealnie zgodne z pragnieniami Google. W najgorszym przypadku jest to mniejsze zło. W najlepszym razie jest to najlepszy możliwy wynik dla Google w dłuższej perspektywie; w pewnym sensie Google uwarunkował cały Internet, aby działał jak najlepiej. Zapewniając klientom doskonałe usługi i nadając priorytet niesamowitym treściom, Google zachęca witryny internetowe na całym świecie, aby były najlepszymi możliwymi wersjami samych siebie.

A jak możesz tego nienawidzić?

Wniosek

Czy Google naprawdę nienawidzi SEO?

Nie.

Dobra, może trochę. Ale tak naprawdę nienawidzi tylko black hat SEO, a niestety taktyka black hat jest tym, co większość ludzi kojarzy z SEO. Taktyka White Hat SEO sprowadza się do prostego prowadzenia dobrej strony internetowej.

Jeśli postępujesz zgodnie ze sprawdzonymi metodami i robisz to, co najlepsze dla swoich czytelników i odwiedzających, Google nie powinno mieć z Tobą problemu. To powiedziawszy, czasami trudno jest uciec przed potencjalnymi konsekwencjami kary Google.

Jeśli potrzebujesz pomocy w swojej podróży, najlepiej jest skontaktować się z agencją SEO, taką jak SEO.co. Skontaktuj się z nami już dziś, aby uzyskać bezpłatną konsultację i dowiedz się, jak uszczęśliwić bogów wyszukiwania w Google! Lub, jeśli jesteś agencją, zalecamy połączenie w sprawie naszych usług SEO typu white label dla sprzedawców agencyjnych.