9 sztuczek, które pomogły mi rozwinąć własną firmę zajmującą się pisaniem treści

Opublikowany: 2021-09-03

Kiedy ukończyłem studia w 2012 roku, chciałem zajmować się jakimś rodzajem pisania. Nie byłam do końca pewna co, ale miałam w planach wyjazd do MSZ w pisaniu literatury faktu. Zostałem zaakceptowany… ale przeczuwałem, że mam nie jechać.

Przeczucie było właściwe. Rok później byłem w szpitalu i trochę za bardzo zbliżyłem się do pocieszenia we wczesnym stadium niewydolności narządów z powodu nierozpoznanej wcześniej choroby żołądka.

To był marzec 2015 roku i wtedy nabrała rozpędu moja trwająca wtedy roczna praca nad niezależnym pisaniem.

Zbliżamy się do końca 2021 roku, a ja oficjalnie jestem niezależnym pisarzem od siedmiu lat. I chociaż zaczęło się to jako próba zdobycia klipów, które mógłbym wykorzystać do zdobycia pracy na pełny etat, teraz jest to moja praca na pełen etat.

Biznes, który zbudowałem podczas intensywnego fizycznego powrotu do zdrowia, pozwolił mi zarobić od 3 do 6 razy więcej niż kiedykolwiek mógłbym mieć w „prawdziwej” pracy rocznie, a zarabiam więcej miesięcznie niż kiedyś zarabiałem rocznie, ponieważ pracownik sprzedaży detalicznej.

Głęboko wierzę, że każdy, kto ma naturalne zamiłowanie do pisania, zamiłowanie do strategii i niewielkie doświadczenie, może ostatecznie zbudować udany biznes w zakresie pisania treści. Uwielbiam też patrzeć na sukcesy innych świetnych pisarzy, więc dzisiaj podzielę się dziewięcioma sztuczkami, które pomogły mi postawić mój biznes tam, gdzie jest dzisiaj.

Dowiedz się, jak publikować w kilka sekund, a nie godzin

Zarejestruj się teraz, aby uzyskać wyłączny dostęp do Wordable, a także dowiedzieć się, jak przesyłać, formatować i optymalizować zawartość w ciągu kilku sekund, a nie godzin.

Rozpocznij publikację

Spis treści

1. Skupiłem się na skalowalności i niszczeniu
2. Szukałem sposobów na zwiększenie zasięgu podczas otrzymywania płatności
3. Postawiłem na długoterminową stabilność
4. Miałem zdrową mieszankę pisma duchów i pisarstwa Bylined
5. Skupiłem się na ludziach
6. Zachęcałem do recenzji i skierowań
7. Nigdy nie przestałem się uczyć
8. Nigdy nie podpiszę zakazu konkurowania
9. Wybrałem narzędzia, które przyspieszyły proces

1. Skupiłem się na skalowalności i niszczeniu

Kiedy zaczynałem jako freelancer, oferowałem prawie każdą usługę pisania pod słońcem. Każdy, kto chciał mnie zatrudnić, odpowiedź brzmiała „ tak” .

Potrzebujesz listu motywacyjnego napisanego do nowej pracy? Korekta eseju akademickiego? Kopia witryny? Skrypty wideo? Zarezerwować rękopisy?

Zrobiłem prawie wszystko, a do tego jeszcze kilka rzeczy.

Ale natknąłem się na kilka progów zwalniających.

Absolutnie bałem się prac związanych z kopiowaniem miejsc lądowania i stały się one zmorą mojej egzystencji. Uwielbiałem książki o duchach… ale szybko odkryłem, że zajmują ogromne ilości mojego harmonogramu na jednorazowe prace, a potem znowu starałem się wypełnić czas.

Jednak pisanie treści bardzo mi się podobało.

Byłem zachwycony, gdy miałem pytania dotyczące postów na blogu, tworzenia webinarów i pisania e-booków. Zdałem sobie również sprawę, że jestem zarówno bardzo dobry, jak i bardzo szybki w pisaniu treści, a większość klientów potrzebuje ciągłej pracy przez miesiące lub lata. Niektórzy z moich klientów są ze mną od marca 2015 (i poprzez wielokrotne podwyżki).

Zdając sobie sprawę, że treści były dla mnie najlepszym sposobem na stworzenie stabilnego harmonogramu, jednocześnie zarabiając więcej pieniędzy i nie tracąc rozumu, ograniczyłem się.

niezależny biznes pisarski dla content marketerów

Oferuję kopię PPC dla obecnych klientów, ale treść jest prawie dla mnie chlebem powszednim. Moje dochody podwoiły się rok do roku po podjęciu tej decyzji, mimo że oznaczało to rezygnację z części pracy.

2. Szukałem sposobów na zwiększenie zasięgu podczas otrzymywania płatności

Kiedy jesteś nowym pisarzem, w pracy jest pewna doza „weź, co możesz”, ponieważ wbicie stopy w drzwi jest najtrudniejszą i najważniejszą częścią.

Jednak na początku miałem na myśli główny plan: chciałem, aby moje nazwisko znalazło się w kilku tekstach, które pojawiałyby się na blogach marketingowych i biznesowych oraz w publikacjach. Mój proces myślowy był prosty: wszystkie firmy potrzebują porady marketingowej i biznesowej, aby mogły zobaczyć moje pisanie na uznanym blogu, a następnie skontaktować się ze mną.

I zadziałało. Post, który otrzymałem za napisanie dla pierwszego klienta, którego poznałem za pośrednictwem poprzedniego partnera współpracownika, został opublikowany na portalu Social Media Examiner.

niezależne pisanie treści dla gości biznesowych umieszczanie postów

Współzałożyciel AdEspresso) znalazł mnie z tego bloga, skontaktował się ze mną i zatrudnił. I to właśnie zapoczątkowało reakcję łańcuchową, która stała się resztą mojej kariery. (I nadal piszę dla nich sześć i pół roku później.)

Moja strategia zadziałała i nadal działa. Ludzie nadal kontaktują się ze mną po przeczytaniu artykułów, które napisałem lata temu, zarówno w małych, jak i dużych witrynach.

3. Postawiłem na długoterminową stabilność

Na początku moich dni jako freelancer byłem zestresowany na poziomie ataku lękowego, gdy każdy miesiąc się kończył, zastanawiając się, ile zarobiłbym w następnym miesiącu… nawet jeśli konsekwentnie osiągałem swoje miesięczne cele.

Wtedy zaskoczyło mnie, że muszę znaleźć klientów, którzy byli w nim na dłuższą metę ze mną. Był to nie tylko łatwy sposób, aby dowiedzieć się, jak będzie wyglądał mój harmonogram miesiąc po miesiącu, ale oznaczało to również, że miałem prawie zagwarantowany stały dochód. To było mniej pracy, której musiałem szukać, a ponieważ wiedziałem, jak pracują klienci, wiedziałem, ile czasu zajmie każdy post na blogu dla każdego klienta.

Oznacza to, że rozwinąłem czerwony dywan dla moich wieloletnich klientów. Dostali pierwszy wybór terminów i dostępności. Upewniłem się, że zmiany zostały zakończone w ciągu 48 godzin. Nigdy nie zdecydowałem się odmówić projektowi, jeśli mógłbym pomóc moim długoterminowym klientom, i absolutnie nigdy nie przedkładałem jednorazowego projektu w pośpiechu nad ustaloną pracę.

Chociaż mam klientów, którzy przychodzą i odchodzą, lub tacy, którzy potrzebują tylko jednorazowego projektu, moi klienci na stałe zawsze będą mieli pierwszeństwo w moim harmonogramie i pomogło mi to utrzymać pełny harmonogram każdego miesiąca, wiedząc dokładnie, co będzie potrzebne do każdy projekt klienta, którego się podjąłem.

4. Miałem zdrową mieszankę pisma duchów i pisarstwa Bylined

Za ghostwriting pobieram więcej, co czyni go szczególnie dochodowym.

Ghostwriting oczywiście oznacza jednak, że mój byline nie jest dołączony. Nie mogę go używać do sampli, zdecydowanie nie może pojawić się w moim portfolio i nie ma możliwości, aby ktoś przeczytał post i chciał się ze mną skontaktować.

Portfolio biznesowe pisania freelance

Niektórzy pisarze idą na całość w kwestii ghostwritingu, ponieważ tego chcą niektóre marki lub dlatego, że więcej płaci. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że możliwość wymieniania nazwisk niektórych moich klientów i posiadanie wielu linków w moim portfolio jest znacznie bardziej efektywne w prowadzeniu nowego biznesu, który pomaga mi ogólnie zarabiać więcej.

W rezultacie upewniłem się, że nigdy nie miałem zbyt wielu projektów ghostwriting w dowolnym momencie. Jeśli mój harmonogram był wypełniony w 75% i miałem głównie „widmowych klientów”, jak ich czule nazywam, zazwyczaj wybierałbym pracę z przychodzącymi potencjalnymi klientami, którzy chcieli, aby moje nazwisko było dołączone do pracy, jeśli mam wielu potencjalnych klientów.

To nie działa dla wszystkich, ale pamiętaj, że pisarze (i wszyscy kreatywni) muszą znaleźć sposoby na uzyskanie próbek prac, którymi będą mogli dzielić się z innymi klientami, a im szerszy zakres prac możesz pokazać, tym lepiej.

5. Skupiłem się na ludziach

Jestem osobą ludową. Naprawdę lubię ludzi, jestem dobry w ich czytaniu i dogaduję się z większością ludzi. To kluczowy aspekt, który pomógł mi osiągnąć sukces.

Nawiązałem prawdziwe, prawdziwe przyjaźnie z innymi pisarzami, którzy wykonywali podobną pracę. Dzieliliśmy się sztuczkami, stawkami i horrorami klientów.

Z biegiem czasu, gdy poznajesz ludzi, zaczynasz dzielić się pracą tam iz powrotem, a nawet zatrudniać się nawzajem. W ciągu sześciu lat zarobiłem ponad 80 000 dolarów z pracy, którą otrzymałem od innych pisarzy, i nie potrafię nawet powiedzieć, ile pracy zleciłem innym, gdy mój grafik jest pełny.

Skupiłem się również na prawdziwych relacjach z moimi klientami, zwłaszcza że od lat ściśle współpracuję z wieloma. Chociaż nigdy nie był to żaden plan ani zamierzona decyzja, w końcu zdałem sobie sprawę, że oznacza to długoterminowe bezpieczeństwo pracy i więcej skierowań.

A kiedy koncentrujesz się na ludziach, łatwiej jest zrozumieć, czego szukają i jak możesz to zapewnić. Wiedza, dlaczego ktoś przychodzi do ciebie na początku, jest niezbędna. Umiejętność określenia, czy po prostu potrzebują kogoś, kto będzie wypuszczać przydzielone tematy kilka razy w miesiącu, czy też potrzebują pełnej strategii z uważnymi wskazówkami, ma kluczowe znaczenie dla wczesnego wylądowania na tych koncertach.

6. Zachęcałem do recenzji i skierowań

Recenzje i rekomendacje sprawiają, że świat się kręci, jeśli jesteś freelancerem lub właścicielem małej firmy.

Recenzje są bardzo przydatne, ponieważ pokazują ludziom, którzy odkrywają Twoją witrynę i/lub profil LinkedIn, że możesz faktycznie dostarczyć to, co mówisz, że możesz.

Ponieważ kontrola jakości jest w rzeczywistości głównym problemem podczas pracy z autorami treści, marketerami i ogólnie twórcami, posiadanie recenzji może mieć ogromny wpływ na zatrudnienie. Mogą również pomóc Ci otrzymać zapłatę z góry, czego wymagają niektórzy freelancerzy (np. ja).

kurs content marketingu dla niezależnych pisarzy

Polecenia są jeszcze lepsze. Większość moich najlepszych klientów pochodzi z rekomendacji od obecnych klientów. Osoby te wiedzą, czego się spodziewać podczas pracy ze mną, i prawdopodobnie słyszeli w przybliżeniu, ile pobieram opłat i jaki jest mój proces. Są wysoko wykwalifikowani, zanim trafią do mojej skrzynki odbiorczej.

Więc zachęcam jedno i drugie. Prowadzę promocje z obecnymi i byłymi klientami, gdy jestem trochę powolny i informuję ich, że jeśli zostawią mi uczciwą recenzję na LinkedIn lub wyślą mi klienta, który dokona konwersji, odbiorę 10% zniżki na ich następną fakturę.

Wskazówka dla profesjonalistów: upewnij się, że docierasz do byłych klientów i oferujesz to. Częściej niż nie, przynajmniej zostawią recenzję i będą kuszeni, aby zatrudnić Cię ponownie, aby skorzystać z 10% zniżki. Dzięki tej strategii przywrócono mi dawno utracone kontrakty.

7. Nigdy nie przestałem się uczyć

Bardzo mocno przyjmuję podejście #CantStopWontStop do edukacji w mojej karierze. Jest to co prawda szczególnie łatwe, bo piszę o content marketingu, ale poza nim ważne jest, aby być proaktywnym.

Weź udział w nowych kursach; Uwielbiam kurs content marketingu HubSpot.

Weź udział w konferencjach — wirtualnych lub osobiście — jeśli to możliwe.

Dołącz do grup branżowych (Klub Copywritera jest moim ulubionym) i czytaj raporty o wszystkich nowych aktualizacjach i trendach content marketingowych.

Daje ci to przewagę nad konkurencją, nawet jeśli klienci nie wiedzą, że to robisz, i jest to część tego, że byłem najlepszym pisarzem w każdym zespole, w którym kiedykolwiek pracowałem. Nawet kilka godzin w miesiącu może tu zajść daleko.

8. Nigdy nie podpiszę zakazu konkurowania

Jeśli z tego postu wyciągniesz tylko jedną wskazówkę, niech będzie taka: Freelancerzy nie muszą podpisywać umów o zakazie konkurencji.

Tak, powiedziałem to.

Nigdy.

Ciągle mówię nowym freelancerom, że powinni działać w drugą stronę, jeśli klienci nalegają na niekonkurowanie, ponieważ freelancerzy mają absolutnie zerowe bezpieczeństwo pracy. Ktoś może cię zatrudnić za wpis na blogu o wartości 200 dolarów i nigdy więcej cię nie zatrudni, ale masz zakaz konkurencji, który mówi, że nie możesz pracować w tym miejscu przez dwa lata, nawet jeśli to twoja najnowsza próbka.

Zakaz konkurencji ogranicza cię i może poważnie ograniczyć twoje dochody.

A jeśli masz klienta, którego umowa zawiera zakaz konkurencji, poproś go o usunięcie go. Do mojej pamięci tylko dwóch potencjalnych klientów nigdy nie chciał ze mną pracować, bo o tym.

Biorąc to pod uwagę, oto, co chcę podpisać:

  • Umowa o zachowaniu poufności mówiąca, że ​​nie będę udostępniać żadnej strategii biznesowej, szczegółów ani informacji poufnych nikomu, w tym między innymi konkurentom
  • Wszystkie prace ghostwriterskie pozostają całkowicie poufne i nigdy nie przyznam się do ich napisania
  • Że po opłaceniu treści pozostaje na zawsze w posiadaniu mojego klienta
  • Umowa z agencjami, że nie będę pracować bezpośrednio dla klientów, których poznałem pracując jako freelancer dla tej agencji

9. Wybrałem narzędzia, które przyspieszyły proces

W pierwszej wskazówce, którą omówiliśmy, wspomniałem, że wybrałem niszę, która pozwoliła mi być zarówno dobrym, jak i szybkim. Im szybciej jestem, tym więcej zarabiam, dlatego narzędzia oszczędzające czas są niezbędne.

Na przykład uwielbiam Grammarly, która pomaga mi skrócić czas edycji.

Jestem fanem Yoast SEO, aby w łatwy sposób podłączyć dane SEO do witryn moich klientów.

Wybrałem oprogramowanie do fakturowania Freshbooks, ponieważ pozwala mi ono konfigurować informacje dotyczące osób zatrzymujących, żądać wpłat i automatyzować niektóre zadania związane z finansami.

Używam SmartSuite do planowania projektów.

I tak, jestem chętnym subskrybentem Wordable, co sprawia, że ​​zawsze przerażający proces przesyłania jest znacznie, znacznie łatwiejszy i znacznie szybszy niż ręczne przesyłanie.

prześlij Dokument Google za pomocą Wordable
Eksportuj dokumenty zbiorczo i automatyzuj proces publikacji dzięki Wordable.

Prawie zawsze szkicuję swoje treści w Dokumentach Google, aby zapobiec usuwaniu awarii przez WordPress, a Wordable sprawia, że ​​godzinny proces zajmuje więcej niż pięć minut. Jeśli przesyłam cztery posty dziennie, daje mi to prawie cztery godziny wstecz, co oznacza, że ​​mam czas na dodatkowy post o wartości 300 USD każdego dnia . Czas to naprawdę pieniądz.

Końcowe przemyślenia

Obecnie jestem od siedmiu lat w niewiarygodnie lukratywnej przygodzie zawodowej, mimo że jako dziecko powiedziano mi, że „jeśli chcesz zostać pisarzem, musisz poślubić bogatego faceta” (tak, naprawdę).

Zacząłem od niczego. Nie miałem kontaktów z branżą, żadnego doświadczenia jako content marketer, żadnej wiedzy na temat SEO, ani doświadczenia biznesowego. Miałem tylko cholernie dużo determinacji i Google jako mojego przyjaciela, który nauczył mnie wszystkiego, co powinienem wiedzieć.

Każdy, kto to czyta, może zrobić dokładnie to samo, co ja. Pamiętaj, że najtrudniejszą częścią jest wbicie stopy w drzwi, a przy dobrej etyce pracy absolutnie będziesz mieć impet po swojej stronie. W międzyczasie rób dużo badań i praktyk, ćwiczeń, ćwiczeń.

Chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak przyspieszyć harmonogram produkcji treści? Zobacz, jak Wordable pomaga mi przesyłać treści do publikacji tutaj .