Rose Crompton o dziennikarstwie, niezależnym pisaniu i zarządzaniu czasem
Opublikowany: 2019-04-16Rose Crompton jest dziennikarką z Australii, która została copywriterem i sprzedawcą treści, prowadzi niezależną agencję treści, która pomaga firmom tworzyć takie rzeczy jak:
- Treść bloga oparta na SEO
- Treść witryny zorientowana na SEO
- Automatyczne e-maile
- Kopia produktu
- Korekta i redakcja
Na uniwersytecie studiowała pisanie dla mediów, a po ukończeniu studiów rozpoczęła pracę w londyńskim ogólnokrajowym magazynie dla kobiet.
Od tego czasu pracuje w niezależnym dziennikarstwie, a także jako wewnętrzny copywriter i content marketer.
W tym wywiadzie omówimy różnicę między niezależnym pisaniem a pisaniem własnym, a także zarządzanie czasem dla pisarzy, doświadczenie Rose w dziennikarstwie i wiele więcej.
Rose można znaleźć na Twitterze pod adresem @RoseC_Leic, na jej osobistej stronie internetowej lub na LinkedIn tutaj.

Dlaczego zajmujesz się content marketingiem i copywritingiem? Jak się w to dostałeś?
Kilka tygodni temu szef grupy copywriterów, której jestem częścią, zapytał: „Dlaczego lubisz być copywriterem?” Dla mnie istnieją cztery powody:
- Ludzie, z którymi pracuję iz którymi rozmawiam.
- Wyzwanie pracy. Przyjmuję terminy, stres i trzymanie się na palcach.
- Różnorodność – w tej chwili nie niszuję się, więc zajmuję się badaniem i pisaniem w różnych formatach dla firm z różnych branż. Fajnie!
- Dreszcz, gdy widzę, jak moja praca pojawia się na żywo.
Więc to jest moje „dlaczego”. Historia o tym, jak zostałam copywriterem, jest dość prosta, choć nie do końca szczęśliwa.
Kiedy skończyłam studia, dostałam wymarzoną pracę jako pracownik ogólnokrajowego magazynu kobiecego w Londynie. Ludzie, z którymi pracowałem, byli fajni. Przesłanie i misja publikacji były fajne. Niestety magazyn stał się ofiarą recesji i został zamknięty w 2010 roku. Zostałem wypatroszony. To była moja pierwsza praca w branży, w której chciałem zrobić karierę i uwielbiałem ten magazyn.
Po zamknięciu rozpocząłem działalność jako niezależny dziennikarz i w spokojniejszych miesiącach uzupełniałem swoje dochody, pisząc dla firm internetowych. Większość firm chciała, aby ich kopia stron internetowych, blogi, poczta e-mail i treści w mediach społecznościowych zostały załatwione.

Po napisaniu kilku artykułów na blogu i projektów e-mailowych, zdecydowałem, że ta praca podoba mi się bardziej niż prezentowanie i pisanie dla magazynów. Myślę, że wracam do moich czterech powodów. Łączenie treści sprawia wrażenie, że prowadzisz rozmowę z odbiorcami. I po prostu nie rozumiałem tego z artykułami publicystycznymi.
W 2012 roku przeniosłem się do copywritingu na pełny etat. Zrobiłem dyplom z copywritingu, dużo czytałem, żeby poprawić swoje umiejętności, a potem poszedłem. W końcu biznes erotyczny zajmujący się handlem elektronicznym przyciągnął mnie do pracy na pełny etat, co było zabawne przez dwa lata.
Czy są jakieś aspekty Twojego doświadczenia, umiejętności lub osobowości, które Twoim zdaniem przyczyniają się do Twojego sukcesu jako content marketer lub freelancer?
Zdobycie dyplomu z pisania dla mediów i praca jako dziennikarz nauczyły mnie pewnych ważnych umiejętności, dzięki którym mogę wykonywać swoją pracę jako content marketer. Doświadczenia te podkreśliły znaczenie badań i dokładności. Nauczyłem się słuchać ludzi i technik przeprowadzania wywiadów, aby uzyskać kluczowe informacje do napisania kopii.
Jedną z najlepszych rad, jakich kiedykolwiek udzielił wykładowca, było: „Nigdy nie bój się czuć się głupio”.

Ważne jest przezwyciężenie tego strachu. Kiedy zaczynasz projekt lub rozmawiasz z klientem po raz pierwszy, będziesz o nim trochę wiedział — rzeczy, które możesz znaleźć w Internecie — ale nie będziesz wiedział wszystkiego. Nie poznasz wszystkich rzeczy za zamkniętymi drzwiami na temat ich firmy lub obsługi klienta.
Jako copywriter Twoim zadaniem jest się o tym przekonać. Więc nigdy nie bój się zadawać głupich pytań. Musisz gdzieś zacząć, a potem budować na tym.
Poza tym połączenie doświadczeń życiowych, determinacji, zarozumiałości, cierpliwości i pewności siebie doprowadziło mnie do tego punktu.
Patrząc wstecz na moją dotychczasową karierę, wpadłem w dość głębokie sprawy. Zamknięcie magazynu, groźby zwolnień, prowadzenie magazynu cyfrowego z zerowym budżetem, freelancer w Londynie z niewielkim portfolio, tworzenie strategii marketingu cyfrowego dla marki z dużymi ambicjami, emigracja do Australii i rozpoczęcie nowej działalności…
To nie jest moment „biada mi”. Ale to są wyzwania zawodowe, które rozwinęły pewne kluczowe umiejętności. Zmusili mnie do szybkiego uczenia się, elastyczności i wyjścia z mojej strefy komfortu.

Jest wiele do powiedzenia na temat wyjścia ze swojej bezpośredniej strefy komfortu. Nienawidzę tego, ile chcesz w czasie, gdy to robisz. Sfrustrowany. Ale jeśli chodzi o budowanie odporności jako pisarza i freelancera, to pomaga.
Z Twojego doświadczenia, czym różni się freelancer od pracy w firmie? Czy jest jakaś rada, której udzieliłabyś komuś, kto chce skoczyć? (Szczególnie w marketingu cyfrowym/treściowym.)
Odpowiedzialność i to, gdzie leży, to największa różnica. Kiedy pracujesz w firmie, dzielisz się odpowiedzialnością i wykonywanymi zadaniami. To wysiłek zespołowy. Współpraca.
Jako freelancer cała odpowiedzialność spoczywa na Tobie.
Jeśli nie zrobisz tej reklamy marketingowej dla własnej firmy, nie wyjdzie.
Jeśli nie dotrzesz do potencjalnego klienta i nie sprzedasz swoich umiejętności, nie dostaniesz koncertu i nie zarobisz pieniędzy.
Jeśli nie wykonasz najlepszej możliwej pracy dla tego klienta, nie dostaniesz kawałka do swojego portfolio.
Musisz być gotów ponieść całą tę odpowiedzialność w swojej firmie.
Jaka jest najtrudniejsza rzecz w byciu freelancerem, której nie spodziewaliby się ci, którzy nie są freelancerami?
Prawdopodobnie elastyczność umiejętności, która wynika z twojego ostatniego pytania.
W firmie ludzie mają ustaloną pracę. Są szefami brandingu, projektantem, programistą, koderem, copywriterem, menedżerem mediów społecznościowych, strategiem SEO. Może być jakiś crossover, ale rzadko zdarza się, aby jedna osoba wykonywała pracę innej osoby.

Jako niezależny sprzedawca treści cyfrowych musisz chcieć dowiedzieć się wystarczająco dużo o tych wszystkich rzeczach. Klienci będą Cię o nie pytać. W niektórych przypadkach będą chcieli, abyś wykonał dla nich te części pracy lub znalazł kogoś, kto może pomóc.
Nawet jeśli nie omawiasz tych tematów dla klientów, musisz mieć ich świadomość dla własnej firmy. Odpowiedzialność za wystarczające zrozumienie tych umiejętności i ich dopasowania do własnych.
Jeśli chcesz wskoczyć do marketingu treści jako freelancer, radzę zaplanować w czasie, aby dowiedzieć się o marketingu cyfrowym jako całości.
Co najbardziej lubisz we freelancerze? Czyli co powstrzymuje Cię przed powrotem do pracy biurowej?
W tej chwili uczy się biznesowej strony rzeczy. Bardzo podoba mi się to, że mam okazję nauczyć się prowadzić swój biznes i uczynić go swoim. Nie zrobiłbym tego, gdybym pracował w biurze.
Na drugim miejscu są moi współpracownicy-freelancerzy. Uwielbiam to, że mam podstawową grupę freelancerów, z którymi pracuję, ale zawsze mam możliwość poznania nowych freelancerów.
Każdy żyje własnym życiem na swój własny sposób, więc naprawdę cieszę się, jak dużo więcej miejsca jest do uczenia się od siebie nawzajem.

Jak ważna według Ciebie jest specjalizacja w content marketingu? Jak wąsko lub szeroko należy zdefiniować swoją wiedzę i pozycję, aby zdobywać i obsługiwać klientów?
Zdecydowanie korzyści z niszy i specjalizacji, zarówno dla Ciebie, jak i Twoich klientów.
Tobie pozwala naprawdę skoncentrować swoje umiejętności i wiedzę w konkretnej branży. Dzięki temu klienci z Twojej niszy mają mniej wątpliwości, czy jesteś dla nich odpowiednim content marketingowcem.
To jest coś, z czym wciąż się zmagam we własnym biznesie. Mając zaledwie dwa lata, nie jestem w 100% sprzedany w branżach, dla których chcę niszować. W tej chwili jestem generalistą.
Jednak ograniczyłem liczbę oferowanych przeze mnie usług pisarskich. W pierwszym roku działalności oferowałem wszystko, od stron internetowych po komunikaty prasowe, pocztę bezpośrednią po artykuły na blogu. Ogromnie go wycofałem i teraz jest to tylko nisza w treści stron internetowych, artykułach na blogach i automatycznych wiadomościach e-mail.

Myślę, że dla nowych freelancerów zajmujących się marketingiem treści, którzy zaczynają się od nowa, wybierają horyzontalne nisze – a więc rodzaje pisania treści marketingowych, w których jesteś dobry i które lubisz – to dobre miejsce na rozpoczęcie.
Wielu marketerów treści i copywriterów zajmuje się niszowaniem tylko tak daleko. Postanawiają nie zagłębiać się w branże.
Ale korzyści płynące z przynajmniej niszowania usług sprawiają, że o wiele łatwiej jest zidentyfikować zadania, które będą na Twojej ulicy i powiedzieć „nie” projektom i klientom, do których wiesz, że nie pasujesz.
Jak myślisz, co większość freelancerów robi nieprawidłowo, próbując się rozwijać i zarządzać biznesową stroną rzeczy? Więc poza faktycznymi błędami w pisaniu/kopiowaniu, jakie błędy biznesowe widzisz, że są popełniane?
Cennik. Umiejętność wyceny swoich usług i pewność ustalenia ceny na konkretnym projekcie.
Jest to temat biznesowy, o którym mówi się najwięcej we wszystkich grupach copywritingowych i content marketingowych, których jestem częścią. A jest to trudne z kilku powodów:
1. Jeśli chodzi o mówienie o pieniądzach, pojawia się strach
Jesteśmy kreatywni, a nie biznesmenami, więc unikamy rozmów o pieniądzach. W rezultacie wielu z nas jest zdenerwowanych i zaniżonych opłat lub pracuje za darmo.
2. Nie rozumiemy własnej wartości
Nie ma łatwego sposobu na znalezienie przeciętnych zarobków w branży dla niezależnych pisarzy. Ludzie pobierają szalenie różne ceny w zależności od miejsca zamieszkania, doświadczenia i rodzaju pisania, które oferują. Utrudnia to wycenę projektów, chociaż ProCopywriters, Clever Copywriting School Kate Toon i Copy Hackers przeprowadzają (prawie) coroczne ankiety, aby spróbować rozwiązać ten problem.
3. Klienci nie rozumieją naszej wartości
„To tylko słowa”.
„Każdy może pisać”.
Są to przekonania, których wielu klientów (niestety) wciąż się trzyma. Osobiście, jeśli potencjalny klient mówi mi takie rzeczy, jest to czerwona flaga. Nie rozumieją, co robię i jaką wartość wnoszę. Ale większym problemem jest to, że klienci, którzy mają takie przekonania, są często powodem, dla którego copywriterzy obniżają swoje ceny. Edukowanie klientów tak, aby rozumieli co robimy i jakie umiejętności wnosimy na imprezę jest bardzo ważne.
Jakie jest Twoje największe zirytowanie obecnie w obszarze content marketingu lub copywritingu? Jakie trendy chciałbyś, aby wygasły?
Moim największym irytującym zwierzakiem jest treść, która jest masowo produkowana ze względu na to. Artykuły lub posty społecznościowe, które nie mają jasnego kierunku, celu i nie oferują odbiorcom żadnej wartości. To taka strata czasu wszystkich.
Również „wpływający”. Nienawidzę takiego układu liter. Nie mogę się nawet zmusić, by nazwać to słowem. Im szybciej to zniknie ze wszystkich form treści i języka angielskiego, tym lepiej.
Jaka umiejętność Twoim zdaniem jest niedoceniana przez świetnych marketerów treści? W czym marketerzy treści powinni spędzać więcej czasu na nauce i doskonaleniu się?
Dociekliwość i umiejętność słuchania.

Niezależnie od tego, czy zajmujesz się niszą, czy nie, zawsze szukaj najlepszych źródeł, wywiadów i oryginalnych badań dotyczących treści, które produkujesz.
Zawsze bądź ciekawy.
Zadawaj dużo pytań.
Przygotuj się na poświęcenie czasu na badania.
Jeśli badania są dla Ciebie nudne, marketing treści nie jest dla Ciebie. Twoje treści powinny być wciągające i dokładne, a jedynym sposobem na osiągnięcie tych dwóch rzeczy jest dokładne zbadanie odbiorców i tematu.
Nabierz zwyczaju nagrywania wywiadów. Zwłaszcza jeśli tworzysz kopię strony internetowej. Słuchanie tego, jak Twój klient mówi i mówi o swoim biznesie, daje Ci szansę na poznanie unikalnych fraz i słów kluczowych. Wpleć je w ich kopię, a lepiej uchwycisz ich osobowość.
Gdybyś nie pracował w marketingu cyfrowym, co byś robił? Czemu?
Prowadzenie własnego pubu i popołudniowej herbaciarni. Piwo, ciasto i rozmowy z ludźmi to trzy z moich ulubionych rzeczy, więc prowadziłbym biznes, który pozwala mi to wszystko połączyć.

Jak efektywnie zarządzasz swoim czasem jako freelancer? Wszelkie ciekawe wskazówki. sztuczki, narzędzia lub taktyki, dzięki którym zrobisz więcej w krótszym czasie?
Pokonanie prokrastynacji i efektywne zarządzanie czasem to trudna umiejętność do nauczenia się jako freelancer. Ale jestem w tym coraz lepszy. Sposób, w jaki to radzę, jest naprawdę nudny. Ale jeśli jesteś zainteresowany, oto moja metoda:
- Zapoznaj się z moją tablicą Trello, aby zobaczyć, jakie projekty są w przygotowaniu.
- Napisz na kartce listę zadań projektowych, z którymi muszę się tego dnia zmierzyć.
- Dodaj wszelkie niezbędne zadania administracyjne, które wymagają wykonania.
- Użyj techniki Pomodoro, aby pracować w sprintach (zwykle 20, 30 lub 60 minut na raz) i załatwić wszystko.
To dość nudne i proste. Ale rzadko zdarza się, żebym nie odhaczył wszystkiego, czego bym chciał. Posiadanie czegoś, co mogę fizycznie skreślić z listy, motywuje mnie. A minutnik sprawia, że pamiętam, żebym wstała od biurka.
Z mojego doświadczenia wynika, że zbyt długie siedzenie skutkuje prokrastynacją. Daj swojemu ciału i mózgowi przerwę, której potrzebuje, aby łatwiej było się skupić.
Daj mi trzy wskazówki, jak ulepszyć moje pisanie (lub bardziej ogólnie, aby ktoś poprawił swoje pisanie)?
1. Rozpocznij dowolny tekst od zdefiniowania swoich celów.
Zapytaj: co ta treść ma osiągnąć i dlaczego ją piszę? Mając to jasne w swoim umyśle, strukturyzacja pisania jest o wiele łatwiejsza (i to często najtrudniejsza część).
2. Zawsze używaj zaimków osobowych.
Zwłaszcza jeśli jest to kopia sprzedażowa. Używanie „ty” i „twoje” zawsze będzie rezonować lepiej niż mówienie o „my”, „nasze” i „nas”. To naprawdę prosta, ale skuteczna technika, która może mieć ogromny wpływ.
3. Przeprowadź swoją kopię przez test stołka barowego .
Zostało to pierwotnie opracowane przez Paula Hollingsheada z American Writers & Arts Inc. Użyj tej techniki edycji, aby sprawdzić, czy Twoja kopia jest przejrzysta, łatwa do zrozumienia i konwersacyjna. Świetna kopia powinna brzmieć jak rozmowa z przyjacielem w barze o swoich pomysłach, a nie pouczanie ich.
Zaoszczędziłem 2 godziny, przesyłając ten post z Dokumentów Google do WordPress za pomocą Wordable. Spróbuj sam tutaj.
