Czas, aby australijscy wydawcy zbudowali własne kanały
Opublikowany: 2021-02-24Facebook wywołał burzę kontrowersji w zeszłym tygodniu, ograniczając zawartość australijskich wiadomości.
Oto, co się wydarzyło w skrócie.
Australijski rząd proponuje nowe przepisy, które zasadniczo wymagają od Google i Facebooka negocjowania uczciwej zapłaty dla wydawców wiadomości za korzystanie z ich treści.
Chociaż początkowo Google groziło całkowitym wycofaniem się z Australii, uchyliło się i po cichu zawarło umowy z największymi wydawcami w kraju. Facebook odszedł jednak od stołu i zaczął uniemożliwiać ludziom udostępnianie jakichkolwiek linków do wiadomości od australijskich wydawców na całym świecie.
Jaki był efekt wyłączenia przez Facebooka ruchu podsłuchowego?
Australijscy wydawcy mają wielki hit
Jak można się było spodziewać, ruch skierowań gwałtownie spadł zarówno w Australii, jak i na arenie międzynarodowej. Według Axios całkowity ruch w australijskich serwisach informacyjnych spadł o 13% niemal natychmiast, a ruch spoza Australii spadł o około 30%.
Kiedy Australijczycy próbowali podzielić się wiadomościami, spotkali się z tym raczej pasywnym, agresywnym przesłaniem.

A kiedy weszli na stronę na Facebooku jednego z ich ulubionych serwisów informacyjnych – strona była pusta i nie wyświetlała żadnych treści!
Oczywiście ruch na Facebooku wiąże się ze znacznymi przychodami z reklam, a spadek był bezprecedensowy. Prawdziwy cios dla australijskich wydawców.
Na szczęście rzeczy rzadko trwają wiecznie.
Facebook na razie wraca do stołu
Właśnie dzisiaj Facebook ogłosił, że osiągnięto porozumienie z rządem australijskim i że wiadomości zostaną przywrócone do australijskich kanałów informacyjnych „w ciągu kilku dni”.
Wydaje się, że rząd może nie zastosować nowego kodu do Facebooka, jeśli platforma wykaże, że podpisała „wystarczającą” umowę z wydawcami, aby płacić im za treści.
W oświadczeniu Facebook nawiązał do uznania:
„Wartość, jaką nasza platforma zapewnia wydawcom w porównaniu z wartością, jaką od nich otrzymujemy”
Dalej stwierdzają, że:
„Jak wyjaśnialiśmy australijskiemu rządowi od wielu miesięcy, wymiana wartości między Facebookiem a wydawcami przebiega na korzyść wydawców”
Jasne jest, że z punktu widzenia Facebooka wydawcy potrzebują ich bardziej niż wydawców. Platforma jest prezentem dla branży medialnej, a wydawcy powinni być bardziej wdzięczni.
W związku z tym nietrudno sobie wyobrazić, że Facebook znowu to zrobi, zasadniczo trzymając rząd i branżę medialną jako zakładników, gdy niekorzystne ustawodawstwo staje się dla niego zakładnikiem.
W rzeczy samej:
„Idąc dalej, rząd wyjaśnił, że zachowamy możliwość decydowania, czy wiadomości pojawią się na Facebooku, aby nie podlegać automatycznie przymusowym negocjacjom”.
Facebook trzyma karty tutaj, to jasne. To ustanawia precedens i pokazuje, kto naprawdę ma kontrolę. Jeśli będą musieli – zrobią to ponownie.
Kto się myli?
Po obu stronach istnieją rozsądne argumenty.
Może być prawdą, że Facebook przynosi wydawcom więcej korzyści niż odwrotnie. W przeciwieństwie do Google – który był w znacznie trudniejszej sytuacji – podstawowa usługa Facebooka nie opiera się w dużym stopniu na artykułach z wiadomościami. A Facebook co roku wysyła wydawcom miliardy kliknięć i miliony przychodów z reklam.
Z drugiej strony krytycy uznali posunięcia Facebooka za cenzurę, skrajną chciwość i okropny przykład niekontrolowanej potęgi niekontrolowanych gigantów technologicznych.
Z naszej perspektywy nie ma znaczenia, kto ma rację, a kto się myli. Prawdziwym wnioskiem jest to, że wydawcy są ogólnie zbyt zależni od Facebooka i muszą podjąć kroki w celu dywersyfikacji źródeł ruchu, aby zabezpieczyć się przed tym w przyszłości.
Dla wydawców i właścicieli witryn, którzy chcą czerpać korzyści z aplikacji mobilnych (większe zaangażowanie, lojalność, ruch i przychody), bez typowych inwestycji, zbudowaliśmy platformę do publikacji mobilnych z pełnym zakresem usług. Dzięki MobiLoud News możesz tworzyć natywne aplikacje na iOS i Androida ze swojego bloga WordPress lub witryny z wiadomościami w ciągu zaledwie kilku dni. Treść synchronizuje się automatycznie z Twojej witryny. Nasz zespół zajmuje się dostosowywaniem, budowaniem, publikowaniem i utrzymaniem aplikacji. Pobierz bezpłatną wersję demonstracyjną, aby rozpocząć.
Australijscy wydawcy muszą budować własne kanały – aby kontrolują 100%
To nie pierwszy raz, kiedy zostało zilustrowane nadmierne uzależnienie wydawców od gigantów technologicznych.
W 2017 r. Facebook usunął wiadomości z sześciu krajów, powodując, że niektórzy wydawcy z dnia na dzień tracą ponad 50% ruchu. W 2014 roku Google usunął hiszpańskich wydawców z Google News – a konsumpcja wiadomości spadła o 20%.
To ostatnie fiasko pokazuje, jaki mają wpływ – nie zdziw się, jeśli zaczną go częściej używać. Jeśli Facebook stanowi znaczące źródło ruchu dla Twojej marki, nie popełnij błędu – są właścicielami niewielkiej części Twojej firmy.
Co zatem powinni zrobić wydawcy, zarówno w Australii, jak i na całym świecie?
Istnieją dwie obiecujące strategie:
- Dywersyfikacja źródeł ruchu
- Twórz aktywa, które kontrolujesz i posiadasz 100%
Różnorodność ruchu
Nikt nie powiedziałby, że powinieneś opuścić Facebooka lub zatrzymać indeksowanie Twoich treści przez Google. To byłoby po prostu głupie. To, co powinieneś zrobić, to budować i pielęgnować źródła ruchu, które nie podlegają ich zachciankom.
Inwestycja to dobra analogia. Im bardziej rozłożysz swoje inwestycje na różne aktywa, tym bardziej zmniejszysz ogólne ryzyko, gdy jeden z nich się zatankuje. Zmniejszasz swoją zależność od dobrej łaski oligarchów technicznych – którzy tak naprawdę nie dbają o to, czy ci się nie uda, czy odniesiesz sukces – i tworzysz własną ścieżkę.

Posiadane aktywa
Jaki jest przykład kontrolowanego w 100% zasobu wydawcy?
Weźmy na przykład swoją stronę internetową. Jesteś właścicielem i kontrolujesz to. Przychodzący ruch bezpośredni jest niezależny od Google, Facebooka czy jakiegokolwiek innego giganta technologicznego. Zasłużyłeś na to, budując profil swojej marki i pielęgnując lojalną publiczność, która pomija pośredników i przechodzi bezpośrednio do Twoich treści.
Nie ma znaczenia, czy Facebook całkowicie zepsuje się, Twój bezpośredni ruch w sieci nie zostanie uderzony. W rzeczywistości może nawet wzrosnąć. Kiedy Facebook całkowicie spadł w 2018 r., ruch bezpośredni i organiczny na stronach wydawców wzrósł na tyle, że całkowity ruch wzrósł!
Ale masz już stronę internetową. Jakie inne kanały możesz zbudować, które są całkowicie własnością i mogą zapewnić znaczny ruch?
Jest oczywista, skuteczna odpowiedź – natywne aplikacje informacyjne.
Aplikacje informacyjne to największy zasób wydawców
Aplikacje informacyjne są świetną alternatywą dla platform. Zachęcają czytelników do pójścia prosto do źródła i pominięcia pośredników, i są bardziej widocznym i wygodniejszym sposobem na zrobienie tego w porównaniu do strony internetowej.
Dowodem na to jest fakt, że po niedawnym blackoutie Facebooka aplikacja ABC News firmy Australian Broadcasting Corporation znalazła się na szczycie listy App Store Australia i stała się numerem 1 najczęściej pobieranej aplikacji w kraju.
Spójrz na to, przewyższając na wykresach cztery usługi Facebooka.

ABC podjęło inicjatywę i zachęciło swoich odbiorców do pobrania aplikacji, pokazując, że wciąż mają opcje i nie są w 100% zależni od Facebooka.
Odbiorcy nadal chcieli treści i gromadzili się w sklepach, aby zainstalować aplikację na swoich urządzeniach.
Użytkownik aplikacji jest cenniejszy niż czytelnik, który od czasu do czasu klika z Facebooka. Według Chartbeat:
„Patrząc na cotygodniowe wizyty według źródeł ruchu w środowiskach mobilnych i stacjonarnych, zauważyliśmy, że bezpośredni użytkownicy aplikacji są prawie 6 razy bardziej lojalni niż użytkownicy platformy”.
Menedżer treści Chartbeat, Nick Lioudis, dodał, że:
„Dane sugerują, że lojalni czytelnicy chcą bezpośredniej ścieżki do wydawców — ogromny wskaźnik, że ulepszanie aplikacji i bezpośrednio na urządzenia mobilne ma wartość
Tworzone aplikacje stanowią „dom” dla najbardziej lojalnych i zaangażowanych czytelników. Możesz łączyć się z nimi za pomocą powiadomień push – a strony trzecie, takie jak Google i Facebook, nie mogą ani dyktować, jak je uruchamiasz, ani arbitralnie ograniczać ruchu do nich. Są w 100% Twoje.
Z tego właśnie powodu najlepsi wydawcy, tacy jak The Guardian, The Information, The Atlantic i wielu innych, w ciągu ostatnich kilku lat intensywnie inwestują w aplikacje informacyjne.
Inne, takie jak Simple Flying, zauważyły ogromną różnicę w zaangażowaniu w aplikacjach w porównaniu z witryną główną. Użytkownicy aplikacji Simple Flying czytają średnio 94 artykuły miesięcznie w porównaniu do zaledwie 2 miesięcznie w sieci i spędzają dwa razy więcej czasu nad każdym artykułem!
Co może tłumaczyć tak ogromną różnicę? Założyciel Simple Flying, Arran Rice, postawił hipotezę, że:
„Dzięki aplikacji możesz osiągnąć o wiele bardziej wrażenie premium i myślę, że czytelnicy poczują się bliżej marki. Dzięki aplikacji wiesz, że za każdym razem, gdy podniosą telefon, zobaczą ikonę Twojej marki na ekranie głównym, co jest potężne. Gdy już mamy kogoś w aplikacji, pozostanie on w aplikacji i będzie nadal korzystał z naszych treści – a tego właśnie chcemy”
Z wysokim zaangażowaniem i ruchem generowanym przez aplikację – oczywiście wiąże się z tym również dochód, niezależnie od tego, czy jest to premia za subskrypcję, czy reklamy.
Twórz aplikacje informacyjne z MobiLoud
Aplikacje informacyjne zapewniają Twoim głównym czytelnikom najwyższej jakości wrażenia, a także pozwalają zmniejszyć zależność od platform technologicznych i zbudować większą długoterminową stabilność. Dają Ci zupełnie nowy kanał przychodów i zaangażowania, który naprawdę działa.
Ale jak je budujesz? Najlepszą opcją jest MobiLoud News.
Stworzyliśmy aplikacje dla Simple Flying, które przyniosły tak imponujące wyniki – i zrobiliśmy to samo dla setek innych wydawców.
Oferujemy aplikacje informacyjne równie dobre jak NYT czy Buzzfeed, ale tworzymy je w mniej niż miesiąc za ułamek standardowej ceny. W rzeczywistości, dzięki naszemu programowi wydawców, możesz w końcu nic nie płacić z góry! Zajmujemy się również wszystkimi trudnymi częściami — od tworzenia samych aplikacji i publikowania ich w sklepach z aplikacjami po obsługę aktualizacji i konserwację przez cały okres eksploatacji aplikacji. To pełna usługa
W ciągu ostatniego tygodnia otrzymaliśmy wiele próśb od wydawców australijskich, którzy rozumieją potrzebę dywersyfikacji i własności. Cieszymy się, że możemy pomóc im uwolnić się od zależności od platformy i zbudować zwycięskie aplikacje informacyjne oraz bardziej solidne modele biznesowe na przyszłość.
Możemy zrobić to samo dla Ciebie. Proces jest prosty, po prostu zarezerwuj demo u jednego z naszych ekspertów od aplikacji, a my zaczniemy.
Umów się na rozmowę demonstracyjną już dziś i zacznij budować cenny nowy zasób dla swojej marki.
