A jeśli fałszywe wiadomości nie są prawdziwym problemem w mediach społecznościowych?
Opublikowany: 2021-03-01W związku z kolejnymi wyborami prezydenckimi w USA w 2020 r. Możemy spodziewać się, że debata na temat fałszywych wiadomości ponownie się pogłębi i stanie się głównym tematem dyskusji, gdy przyjrzymy się, jak wpływy polityczne rozprzestrzeniają się w Internecie.
Ale co, jeśli fałszywe wiadomości nie są w rzeczywistości problemem?
Jasne, łatwiej byłoby przypisać szersze zmiany w krajobrazie politycznym kłamstwom i oszustwom online - to pomogłoby wyjaśnić bardziej polaryzacyjne ruchy, które wydają się nabierać rozpędu, często pomimo znaczących dowodów przeciwko wielu ich kluczowym twierdzeniom. Ale różne dochodzenia - w tym moja własna, szczątkowa analiza - faktycznie wykazały, że to nie fałszywe wiadomości napędzają to, ale nieodłączne uprzedzenia, które są wspierane przez możliwość znalezienia w Internecie innych, którzy się zgadzają, oraz potwierdzenie, które jednostki mogą otrzymać jako wynik.
Natknąłem się na to, szukając dowodów na poparcie wzmożonych działań przeciwko fałszywym wiadomościom w Internecie - moim początkowym poglądem było to, że w obliczu zbliżających się wyborów rozsądnie byłoby, gdybyśmy starali się zwiększyć presję na Facebooku, a konkretnie usunąć więcej fałszywych doniesień prasowych, aby zmniejszyć ich wpływ jako elementu ogólnej debaty.
Odkryłem jednak, że rzadko jest tak czarno-biały - na przykład, podczas gdy istnieją pewne wyraźnie fałszywe twierdzenia krążące przez ekstremistyczne grupy polityczne, takie jak ta o Aleksandrii Ocasio-Cortez, która została podniesiona i obalona przez fakt Facebooka. warcaby.

Większość historii udostępnianych w takich grupach nie jest tak jednoznaczna i w rzeczywistości nie zostałyby usunięte w ramach żadnej polityki dotyczącej fałszywych wiadomości.
Większość rozpowszechnianych treści jest bardziej podobna do tej:

Ta historia jest powtórzeniem długotrwałej „debaty” wokół tego, jaki jest akceptowalny sposób świętowania świąt, która tak naprawdę wcale nie jest debatą. Prezydenci od lat pięćdziesiątych XX wieku w różnych okresach wybierali „Wesołych Świąt” w swoich przekazach, aby nie zrażać niechrześcijańskich odbiorców poczty świątecznej. Aż do niedawna nie uważano tego za problem, zwłaszcza prezydent Trump, który uczynił z tego większy punkt zainteresowania, co jego zwolennicy wykorzystują teraz jako kluczową zasadę w ich nacjonalistycznym podejściu.
Takie elementy są szczególnie skuteczne w zwiększaniu wsparcia na Facebooku, ponieważ jest to temat pełen pasji, który inspiruje ludzi do klikania „Lubię to” i komentowania na poparcie takiego stanowiska. To zaangażowanie uruchamia algorytm Facebooka do dalszej dystrybucji postu, aby pobudzić więcej tego samego, a historia nabiera rozpędu i staje się znacznie większa dzięki dodatkowemu zasięgowi.
Ale to nie jest „fałszywa wiadomość”, to raczej wyolbrzymienie konkretnego elementu. A ponieważ wywołuje taką reakcję emocjonalną, rozprzestrzenia się, umacniając poparcie w pewnych elementach politycznego spektrum.
Oto kolejny przykład:

Ponownie, nagłówek postu jest bardziej mylący niż fałszywy - raport, który tak naprawdę się odnosi, bada, w jaki sposób nasze metafory dotyczące żywności będą prawdopodobnie ewoluować w czasie, odzwierciedlając szersze zmiany społeczne. Nie sugeruje to, że weganie tego domagają się, ale bardziej, że stanie się to naturalnie z czasem.
Ale to wyjaśnienie jest w dużej mierze nieistotne - jak widać tutaj, ten post wywołał setki komentarzy i udostępnień, ponieważ jest zgodny z konkretnym problemem i ponownie inspiruje namiętną reakcję.
Różne raporty badawcze wykazały, że wyzwalanie wysokiej podniecenie emocje, jak radość czy strach, są kluczem do dystrybucji wirusa w Internecie.
Rzeczywiście, według badań przeprowadzonych przez Sorbonne University w 2016 roku:
„Okazało się, że artykuły z dużą liczbą komentarzy wywołują emocje budzące silne emocje, takie jak złość i szczęście, w połączeniu z emocjami o niskiej dominacji, w przypadku których ludzie czuli się mniej kontrolowani, np. Strach. Artykuły z New York Times, które otrzymały najwięcej komentarzy w 2015 roku wszystkie zawierały emocjonalnie naładowane i często podzielające tematy: surowe zasady Amazona dotyczące miejsca pracy, Kim Davis, policjant oskarżony o morderstwo, strzelaniny w San Bernardino, panel Benghazi ”.
Z biegiem czasu serwisy informacyjne nauczyły się, że podziały mogą być dobre dla biznesu, dlatego obserwujemy rosnącą polaryzację wśród dostawców wiadomości, a także poboczne publikacje online, które wzrosły dzięki jeszcze bardziej selektywnemu, jednostronnemu spojrzeniu na pewne kwestie. Ale jak widać na tych przykładach, raporty niekoniecznie są fałszywe, nie są jako takie „fałszywe wiadomości”. Po prostu zniekształcają informacje w określony sposób, aby zagrać w tę dynamikę.
Inny:

Dla zaprzeczających zmianom klimatu jest to powtórzenie ich przekonania - „jeśli świat robi się cieplejszy, dlaczego te łodzie utknęły w lodzie tak gęstym, że nie mogą przez niego przedostać się”?

Prawda jest taka, że odkrywcy, którzy chcą zbadać wpływ zmian klimatu, w rzeczywistości brnęli dalej w takie warunki, niż byliby w stanie wcześniej, ponieważ lód jest zbyt cienki, aby mogli się w nim zakotwiczyć ze względu na skutki klimatu. zmiana. Ponieważ lód jest cieńszy, przemieszczają się dalej, a niektórzy zostali złapani w cięższych warunkach. Jeśli już, historia faktycznie podkreśla wpływ zmian klimatycznych, zamiast je obalać - ale jak widać, prawda jest względna i znowu, jeśli historia wywołuje reakcję emocjonalną, będzie dobrze, niezależnie od faktycznych faktów .
Ale nadal niekoniecznie są to „fałszywe wiadomości”. Usunięcie fałszywych raportów nie wyeliminowałoby tego.
Następnie są bardziej wątpliwe posty, takie jak ten:

To obraźliwe, nawet graniczące z mową nienawiści, ale prawdopodobnie nie przekracza rzeczywistej granicy. Insynuacja jest jednak jasna i przyczyni się do istniejącego podziału, podsycając ludzi o pewnych skłonnościach politycznych. Taka taktyka to ta sama, której używali rosyjscy agenci do infiltracji debaty politycznej w USA przed wyborami w USA w 2016 r. I znowu, takie treści odegrają kluczową rolę w 2020 r. Ale to nie „fałszywe wiadomości” to problem, to już koniec. - uproszczenie, wybiórcze raportowanie i odgrywanie istniejących uprzedzeń. A to jest coraz trudniejsze do wyplenienia.
Takie ustalenia są zgodne z początkową odpowiedzią dyrektora generalnego Facebooka Marka Zuckerberga na sugestię, że fałszywe wiadomości na Facebooku wpłynęły na głosowanie w 2016 roku.
Według Zuckerberga (w listopadzie 2016 r.):
„Osobiście uważam, że fałszywe wiadomości na Facebooku, które stanowią bardzo niewielką część treści, wpłynęły w jakikolwiek sposób na wybory - uważam, że to dość szalony pomysł”.
Zuckerberg był wyśmiewany za jego komentarze, a później wyraził ubolewanie z powodu jego sformułowania. Ale w rzeczywistości prawdopodobnie miał rację - najwyraźniej fałszywe wiadomości są prawdopodobnie znacznie mniejszym czynnikiem przyczyniającym się do takich ruchów, podczas gdy wypaczone relacje, ukierunkowane na określone punkty bólu, są bardziej szkodliwe.
Rzeczywiście, dalsze badania akademickie wykazały, że:
„ Konsumpcja fałszywych wiadomości koncentruje się wśród wąskiej podgrupy Amerykanów o najbardziej konserwatywnych dietach informacyjnych. A przede wszystkim nie ma wiarygodnych dowodów na to, że kontakt z fałszywymi wiadomościami zmienił wynik wyborów w 2016 roku”.
I to:
„Dane przeglądania sieci zebrane podczas wyborów w USA w 2016 roku sugerują, że przeciętny Amerykanin był bezpośrednio narażony na zaledwie kilka fragmentów rażąco fałszywych informacji w mediach społecznościowych podczas kampanii, a takie wystawianie się na dezinformację w mediach społecznościowych ma zwykle minimalne skutki na przekonaniach politycznych ”.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to błąd w gromadzeniu danych, który nie wskazuje na rzeczywisty wpływ. Ale po dalszej analizie prawdopodobnie jest to poprawne.
Więc co jest największym czynnikiem wpływającym na ruchy polityczne w Internecie?
Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez University of Michigan i University of Vienna, bardziej prawdopodobne jest, że twoje powiązania wpływają na twoje poglądy polityczne:
„Większość ludzi nie śledzi bezpośrednio ekspertów politycznych lub organizacji informacyjnych w mediach społecznościowych, ale większość użytkowników mediów społecznościowych jest przypadkowo narażona na wiadomości i informacje polityczne na platformach. Sugeruje to, że dostęp do informacji politycznych - w tym niedokładnych informacji politycznych - jest w dużej mierze jest wynikiem naszych powiązań społecznych ”.
Dzieli się za pośrednictwem tych mniejszych, mikrosieci ludzi, którzy wspierają swoje przekonania, co umożliwia rozprzestrzenianie się takich narracji, pogłębiając wpływające podziały.
„Jeśli bliscy przyjaciele lub członkowie rodziny udostępniają fałszywe informacje, ludzie mogą być mniej krytyczni wobec ich pierwotnego źródła i bardziej skłonni do zaufania informacji, niezależnie od ich prawdziwości. dezinformacji, a nawet później udostępniać je w swoich sieciach społecznościowych ”.
Te pętle wzmacniające utrwalają takie perspektywy, a przypływ dopaminy, który ludzie odczuwają w wyniku społecznych sympatii i reakcji, skłania do dalszego dzielenia się. W tym sensie mniej chodzi o dokładność samego raportu, a bardziej o to, co może on dla Ciebie zrobić.
Czy to potwierdza twoje obecne przekonanie? Czy Twoje kontakty polubią i skomentują w odpowiedzi?
Ponownie, jak zauważył Zuckerberg w 2016 roku:
„Wyborcy podejmują decyzje na podstawie swoich doświadczeń”.
Idealnie oznaczałoby to ich codzienne życie, to, jak politycy i decyzje polityczne wpływają na ich życie. Ale w coraz większym stopniu wpływ, o którym mówimy, dotyczy w mniejszym stopniu szerszego wpływu społecznego, a bardziej osobistej walidacji, jaką mogą uzyskać w wyniku dzielenia się memem.
Jednak większości kwestii politycznych nie da się uprościć do postaci obrazu za pomocą kilku słów. Więc co wtedy? Jeśli ludzie nie mogą dostać tego uderzenia dopaminy, czy to sprawia, że są mniej zaangażowani w rzeczywiste szczegóły kluczowych spraw? Czy grupy polityczne powinny po prostu szukać bardziej sprzyjających podziałom, argumentacji i upraszczania swojej polityki zgodnie z nowoczesnymi trendami komunikacyjnymi?
Oto teoria mediów społecznościowych, w której panuje gniew i podział, a osobiste potwierdzenie jest ważniejsze niż fakty. W tym scenariuszu logika - jak widzieliśmy w przypadku szczepień, zmian klimatycznych, a nawet ruchu „płaskiej ziemi” - ma znacznie mniejsze znaczenie niż zaangażowanie.
Zdecydowanie powinniśmy robić, co w naszej mocy, aby wykrywać i usuwać fałszywe narracje, ale po refleksji może to nie mieć większego znaczenia.
