Ciasto, Elsa i ekspertyza: boczna historia SEO

Opublikowany: 2021-10-08

Jest 3 nad ranem, a ja mozolnie przyczepiam rockowy cukierek do piedestału, który zbudowałem dla królowej Elsy z Arendelle. Moje oczy są przekrwione i jakoś dostałam szron we włosach.

To miało być łatwe.

Ale ten urodzinowy tort, który stał się totemem moich obsesyjnych skłonności, nigdy nie byłby godny przyjęcia urodzinowego mojej córki w tym tempie. Kto chciałby tego spróbować, skoro wygląda tak… nieapetycznie?

Jak się w to wpakowałem? Dlaczego myślałem, że sam dam radę?

elsaSEO.jpg

Historia

Pozwól mi trochę się cofnąć.

Nazywam się Michele i jestem Account Executive w Page One Power. Zajmuję się marketingiem i sprzedażą od 2000 roku, a w 2004 roku ukończyłam studia z naciskiem na reklamę i promocję w Marshall School of Business w USC. Wybrałam tę ścieżkę, ponieważ dokładnie wiem, w czym jestem dobra: pomaganie ludziom w prowadzeniu ich biznesu jak najlepiej to prawdopodobnie może być.

Ale tak bardzo lubię wyzwania.

Ostatnio przeszedłem od tradycyjnego marketingu do marketingu internetowego. Wymagane jest przystosowanie psychiczne, ale zasady pozostają takie same we wszystkich dyscyplinach. Wszedłem jeszcze głębiej w marketing online, poruszając się po niszowej sferze SEO i link buildingu. Przyznam, link building to nowa bestia. Zapoznanie się ze światem stojącym za wyszukiwarkami było równie trudne, co satysfakcjonujące.

Czasami czuję się, jakbym wsadzał głowę za zasłonę Czarodzieja w Oz.

Wiele perspektyw, z którymi rozmawiam, podziela to uczucie. Nawigują po świecie budowania linków tak jak ja, tyle że nie jest to ich zadaniem. I chociaż podziwiam ich moxie, boleśnie przekonałem się, że czasami moxie nie wystarczy.

Co prowadzi mnie do tego ciasta.

Wyzwania i tak nigdy mi nie przeszkadzały

Na drugie urodziny mojej córki zrobiłam tort Hello Kitty . To było wspaniałe.

Hello_Kitty_cake_cropped.jpg

Każdy szczegół był nieskazitelny, a kremówka bezbłędnie gładka. Jedna z moich drogich przyjaciół, Amber, jest profesjonalną dekoratorką ciast i łaskawie poprowadziła mnie przez cały proces. Pokazała mi jakich narzędzi używać i jak, każdą technikę, którą opanowała przez lata praktyki.

Kiedy Amber zaglądała mi przez ramię, okazało się, że jestem niezwykle kompetentnym dekoratorem ciast.

Rezultatem było arcydzieło cukiernicze. Nie żeby się chwalić, ale to było naprawdę piekielne ciasto. A ponieważ była różowa, zrobiona z cukru i zwieńczona ukochaną Hello Kitty , zrobiła spore wrażenie na mojej córeczce Lois. Zapytana, czego chciałaby na swoje trzecie urodziny – cokolwiek – od razu przypomniała sobie tort Hello Kitty .

„Zrobisz mi kolejny tort z kotkiem?” zapytała. „Uwielbiałem mój tort z kotkiem”.

Moje serce wzrosło. I optymistycznie, głupio, zdecydowałem, że zrobię jej kolejny wspaniały tort. Jak mogłabym odmówić? „Chcesz tort z kotkiem czy coś innego? Mogę zrobić, co tylko zechcesz. Usta, spotkaj stopę.

Oczy małej Lowey rozpromieniły się i wykrzyknęła: „Chcę ciasto z lodowego pałacu!”

Lois, jak każda inna mała dziewczynka w Układzie Słonecznym, zakochała się w filmie Disneya Kraina Lodu i jego bohaterce, królowej lodu, Elsie. Wydawało się to wykonalną prośbą. Zrób ciasto, aby wyglądało jak lodowy pałac. Łatwo. Po moim sukcesie z Hello Kitty byłby to, no cóż, bułka z masłem (heh).

Gdyby tylko.

Natychmiast zadzwoniłabym ponownie do Amber na jej nadzór, ale niestety właśnie się wyprowadziła. Tym razem byłem sam. Krążąc po lokalnych piekarniach, zastanawiałem się nad ugryzieniem kuli i zapłaceniem za ciasto wykonane przez profesjonalistę. Pobliski sklep, Mały Kawałek Nieba, przykuł moją uwagę swoimi ozdobnymi dekoracjami i nieskazitelnymi detalami.

Ale… 200 dolarów lub więcej? To było trochę trudne do przełknięcia. Założyłem się, że mógłbym zrobić równie piękne ciasto za znacznie mniej. Tak, nie ma problemu!

Niezrażona zadaniem przede mną, wybrałem tort z Pinteresta jako moją inspirację:

inspiration_Frozen_cake_screen_grab-1.png

Zabrałem się do zbierania tych samych zapasów, których potrzebowałem rok wcześniej: gotowych fondantów, barwników, szaszłyków do ciasta, narzędzi rzeźbiarskich do dekoracji, wszystkich składników oraz innych przedmiotów unikalnych dla tego ciasta. Patrząc na mój arsenał, poczułem przytłaczające poczucie pewności siebie. Już go miażdżyłem.

Zaplanowałam tydzień poprzedzający ciasto i spędziłam trzy późne noce przed Dniem D, starannie tworząc płatki śniegu z białej czekolady i malując je jadalnym połyskiem. Były piękne — i niezwykle kruche.

cake_snowflakes.jpg

Moja pewność siebie wzrosła, gdy z piekarnika wyszły prawdziwe ciastka wilgotne, puszyste i pyszne. Nie byłam taka pewna co do kremu, który adaptowałam z książki kucharskiej Boston Cooking School z 1896 roku, ale kiedy okazała się zbyt pyszna, byłam jeszcze bardziej pewna siebie.

Obficie nałożyłam lukier buttercream i warstwy owoców, które wydawały się płynąć równomiernie i gładko, usypiając mnie fałszywym poczuciem bezpieczeństwa.

cake_filling_crop.jpg

Następnie rozwinąłem i ostrożnie położyłem pierwszą warstwę barwionego kremu.

Ku mojemu przerażeniu krawędzie były nierówne. Kiedy wyprostowałam krawędzie, kremówka rozciągnęła się cienko na obszarach nadmiaru kremu, pozostawiając gołe plamy i bąbelki, które uformowały się w groteskowe kopce.

Nie zdawałam sobie sprawy, jak długo trwała moja walka z kremówką, aż do jedenastej. Warstwa fondant była wciąż niedokończona i wkrótce musiałem rozpocząć prace konstrukcyjne.

Więc zwerbowałam mojego (wyczerpanego) męża Patricka (z łóżka), aby pomógł włożyć bambusowe szaszłyki, aby ciasto było wystarczająco stabilne, aby można je było ułożyć.

Patrick_helping_crop.jpg

Powtórzyłem powyższy proces dla trzech mniejszych ciastek (wspominałam, że nie robię rzeczy na pół środka?) i delikatnie ułożyłem warstwy, z których każdy miał też za dużo kremówki u podstawy. Bez obaw: po prostu schowaj/chowaj pod każdym poziomem, prawda?

Zło. Podstawa każdej warstwy wyglądała, jakby wychodziła z toalety z sukienką wsuniętą w majtki.

Była już pierwsza w nocy i dopiero zaczynałem proces dekoracji. Przeklinając to na każdym kroku, jakoś wyścieliłem podstawę każdej warstwy, jeden po drugim, jadalnymi koralikami. Ale na każde dwa, które ustawiłem, jeden odpadł. To szybko stało się ćwiczeniem w skrajnej frustracji.

Następnie w pozornie przypadkowych punktach na rogach zaczęły pojawiać się pęknięcia. A każdy delikatny płatek śniegu, który starałem się umiejętnie przykleić do bałaganu, albo natychmiast się rozbijał, albo uszkadzał kremówkę.

Cofając się do przeglądu mojej pracy, zdałem sobie sprawę, że cały tort był… pochylony?!?!

cake_lean_crop.jpg

Próba mocniejszego przesunięcia ciasta na miejsce pociągnęła za oblężoną fondant, powodując więcej łez i zmarszczek. Próba zakrycia łez innymi dekoracjami powodowała jeszcze większe szkody, obciążając niestabilną ramę przy każdym pchnięciu i pociągnięciu.

Zanim się zorientowałem, był prawie ranek. Bez wątpienia będę wykończona na przyjęciu u Loweya, gdzie będę zaganiała chichoczące stadko małych dziewczynek w sukniach księżniczki.

Pomimo moich badań, planowania i pobieżnych doświadczeń, pomimo mojego arsenału narzędzi, coś poszło strasznie nie tak. Patrząc z przerażeniem na moją pochyloną, opuchniętą, pomarszczoną próbę ciasta, zastanawiałam się: Co poszło nie tak? Czego mi brakowało?

Z grymasem i jękiem uświadomiłam sobie, że tęsknię za Amber. Brakowało mi profesjonalnej pomocy.

Za pierwszym razem miałem do pomocy umiejętności i wskazówki prawdziwego profesjonalnego dekoratora ciast. Pomimo tego, że ściśle przestrzegałem jej instrukcji i zapamiętałem listę narzędzi, których potrzebuję, nadal nie miałem jej fachowego oka, by wyłapać zbiór drobnych błędów, które nagromadziły się w dość duży błąd.

I powstał ten koślawy lodowy pałac.

cake_edit.jpg

Pomoc profesjonalisty zrobiła wielką różnicę. Profesjonalista ułożyłby kremówkę za pierwszym razem, wiedziałby, co zrobić ze smugami, pęknięciami i łzami. Profesjonalista naprawiłby problemy, zanim jeszcze się zaczęły.

Na szczęście dla mnie docelową grupą demograficzną mojego ciasta Frozen była zniewolona publiczność (a także trzylatki). Wszystko, co widzieli, to Elsa w jej słodkim lodowym pałacu. Nie zauważyli ani nie przejmowali się żadnymi wadami, które tak bardzo mnie dręczyły.

W rzeczywistości moje ciasto Frozen było naprawdę imponującym wysiłkiem, jeśli chodzi o domowe torty urodzinowe. Pomimo moich obaw, nikt nie obwiniał mnie o niedoskonałości, na których byłam skupiona przez całą noc.

Lois uwielbiała tort, nawet jeśli nie był zrobiony profesjonalnie.

Michele_and_Lois.jpg

Moja realizacja o 3 nad ranem

Moje domowe wysiłki zrobiły wrażenie na mojej 3-letniej córce (zobaczymy, czy to wytrzyma, gdy będzie nastolatką). Ale w prawdziwym świecie istnieje konkurencja, z którą trzeba się zmierzyć. Moje domowe ciasto zostałoby wyrzucone z wody przez profesjonalistę.

W swojej karierze pomagając potencjalnym klientom zrozumieć wartość SEO, pozyskiwania linków i marketingu online, często spotykam się z właścicielem firmy lub menedżerem ds. marketingu.

Szanuję ich do diabła. Kto może ich winić? Zwłaszcza w przypadku marketingu internetowego często pojawia się mentalność „sam sobie to poradzę”.

Ale stojąc o 3 nad ranem, z lukrem we włosach, doceniłem różnicę, jaką robi profesjonalista.

Jeśli chodzi o świat biznesu, nikt nie da Ci swobody, ponieważ starałeś się jak najlepiej. Musisz mieć to, co najlepsze, aby przyciągnąć uwagę nieznajomych.

Wciąż opłakuję dni, w których pracowałem, i niepokój (och, niepokój) nad tym ciastem. A 200 dolarów, których nie chciałem upuścić na profesjonalny tort? Pomiędzy materiałami, narzędziami, których prawdopodobnie nigdy więcej nie będę potrzebować, a godzinami spędzonymi na pracy z lukrem zamiast ołowiu, tort Elsy kosztował mnie znacznie więcej niż 200 USD.

Wszystko, czego naprawdę chciałam, to cieszyć się jedynymi trzecimi urodzinami mojej córki. Co otrzymałem zamiast tego? Leżący tort, wydane setki dolarów i brak snu.

Podczas gdy moja córka, miejmy nadzieję, czule spojrzy wstecz na odważny wysiłek, jaki jej matka włożyła w jej tort Elsa, uwierz mi: nikt w sieci nie będzie tak samo czuł się w stosunku do Twojej witryny.

Czasami opłaca się zatrudnić profesjonalistów.