Jessica Swesey o poezji, umiejętnościach dziennikarskich i pilnowaniu swojego kalendarza
Opublikowany: 2019-12-10Content Crafters to seria wywiadów, w której dekonstruujemy narzędzia, wskazówki i taktyki, których używają najlepsi blogerzy, aby wykonać tak wiele pracy. odejdziesz w ciągu zaledwie kilku minut z praktycznymi daniami na wynos, które możesz wypróbować od razu. Zanurzmy się!
Jessica Swesey jest Partnerem i Głównym Marketerem w 1000watt, agencji kreatywnej skupionej na branży nieruchomości.
Prowadzi tam projekty dla klientów, od modernizacji głównych marek nieruchomości po opracowywanie i realizację kampanii marketingowych i strategii dla największych firm z branży technologii nieruchomości.
Wcześniej zajmowała stanowiska redaktorów zarządzających w SutherlandGold Group i Lifetuner, a także funkcje wiceprezesa ds. treści w First 30 Services i Inman News.
Znajdziesz ją na Twitterze pod adresem @jswesey lub na LinkedIn tutaj.

Jak trafiłeś do content marketingu? Jaka jest twoja historia pochodzenia?
Marketing treści to jeden z elementów mojej obecnej roli w agencji, której jestem częścią. Tworzymy strategie marek, brand story, wizualizacje marek oraz kampanie marketingowe dla firm z branży nieruchomości mieszkaniowych.
Dostałem się tu przez dziennikarstwo, gdzie kierowałem ogólnokrajowym serwisem informacyjnym na temat nieruchomości. To właśnie w tej pracy po raz pierwszy zacząłem zwracać uwagę na znaczenie ścisłej historii w przekazywaniu produktu lub usługi na rynek i zacząłem studiować marketing treści.
Czy jest coś szczególnego w Twoim pochodzeniu, osobowości lub zestawie umiejętności, co czyni Cię świetnym content marketingowcem?
Myślę, że lata spędzone jako reporterka ogromnie pomogły.
Udoskonaliłem umiejętność ciekawości i zadawania dobrych pytań, jak przeprowadzać wywiady z ludźmi, jak robić dobre badania i jak pisać w sposób, który przyciąga ludzi do twojej historii i na dół strony. Potem, kiedy trafiłem do agencji – to naprawdę było zbudowane na treści. Założyciele stworzyli tę rzecz od podstaw za pomocą biuletynu e-mail.
Mamy dziś klientów, którzy czytają naszego bloga i maile od samego początku (11 lat temu), co jest dla mnie świadectwem siły oryginalnego, spójnego content marketingu.
Kiedy jesteś w tak ciężkim biznesie związanym z relacjami i wykonujesz rodzaj pracy praktycznej, którą wykonujemy jako agencja, treści, które produkujemy od lat, pomogły tak wielu osobom w naszej branży zrozumieć, kim jesteśmy, jak myślimy i jak podchodzimy do kreatywności i rozwiązywania problemów.
Jakie jest wyjątkowe wyzwanie w pracy nad treścią w agencji z różnymi klientami i branżami?
Cóż, tak naprawdę czerpiemy korzyści z pracy tylko w jednej branży, a to daje nam przewagę nie tylko w tworzeniu treści, ale we wszystkim, co robimy dla naszych klientów.
Szczerze mówiąc, jednym z wyzwań, jakie często mamy z klientami, jest to, że ponieważ mamy tak wyjątkowy i dobrze znany głos w naszej branży ze względu na własne treści, często mamy klientów, którzy po prostu chcą, abyśmy tak dla nich pisali… a rzeczywistość jest taka nasz głos jest naszym głosem, a ich głos jest ich. Więc najpierw musimy się trochę pouczyć i pomóc im rozwinąć własny głos, zanim wskoczymy i napiszemy dla nich dobre rzeczy.
Zaletą pracy w jednej branży jest to, że możemy pomóc w określeniu silnego punktu widzenia naszych klientów, który ma sens dla ich marki i nie jest tylko kolejną listą lub poradnikiem, jaki tworzą wszyscy inni.
Kolejnym wyzwaniem jest to, że pracując w pionie, wielu naszych klientów prowadzi podobne biznesy. Dlatego kładziemy jeszcze większy nacisk na ich unikalny punkt widzenia, gdy myślimy o rozwijaniu ich nadrzędnego przekazu i treści, które tworzą.
Jakie są Twoje sekrety produktywności związane z pracą z klientami i wygospodarowaniem czasu na dostarczanie najwyższej jakości pracy/kreacji/produktów? Czy zbudowałeś jakieś systemy lub hacki, aby zrobić więcej?
Wow. To naprawdę JEST największym wyzwaniem i największą rzeczą. Upewniam się, że w ciągu tygodnia mam dłuższe bloki czasu na pisanie. Jeśli nie zabezpieczę swojego kalendarza dla tych miejsc, wypełni się on spotkaniami i badaniami.


Źródło obrazu
Staram się też planować kopię i treść w innym przedziale czasowym niż faktyczne pisanie tego.
Jak myślisz, jakie umiejętności są najbardziej niedoceniane przez content marketerów? Czy znasz jakieś sposoby uczenia się lub doskonalenia tych umiejętności?
Myślę, że content marketingowcy muszą posiadać wiele z tych samych podstawowych umiejętności, co dziennikarze.
Muszą być dobrymi badaczami, ankieterami, planistami, pisarzami i redaktorami. Ale muszą też umieć opowiadać historie zwięźle, w wyjątkowy i interesujący sposób oraz używać osądu, kiedy tchnąć mocny punkt widzenia, a kiedy pozostać bardziej obiektywnym.
Jakość a ilość w content marketingu? Jakie jest twoje zdanie?
Moim podejściem zawsze była jakość. Myślę, że to dlatego, że głównie skupiłem się na treściach związanych z przywództwem myślowym, które muszą być mocne, unikalne i dokładne, aby zyskać jakąkolwiek przyczepność. Myślę, że czytelnicy również doceniają pauzy w tym stylu treści, a nie ciągłą zaporę.
Czy są jakieś taktyki w marketingu treści, które Twoim zdaniem są przeceniane lub przestarzałe?
Publikowanie w mediach społecznościowych bez prawdziwego planu zaangażowania. Myślę, że platformy są naprawdę skuteczne w reklamie i dystrybucji, ale nie tak skuteczne w angażowaniu ludzi, chyba że inwestujesz dużo czasu w rozwój społeczności.
I odwrotnie, jakie nowe taktyki lub zagrania są niewykorzystane lub zaskakująco skuteczne?
Nie nowy, ale myślę, że prosty, dobrze napisany e-mail wysyłany co tydzień może być zaskakująco skuteczny.
Gdybyś nie zajmował się content marketingiem, co byś robił?
Pisanie wierszy i uczenie dzieci kreatywnego pisania.
co Cię inspiruje? Kogo obserwujesz? Jak wpadasz na nowe pomysły na posty na blogu, kampanie, taktyki itp.?
Subskrybuję mnóstwo list e-mailowych.
Niektóre z moich ulubionych to Laura Belgray, Brooke Castillo, Ramit Sethi, Ann Handley, Chris Orzechowski.
Zawsze inspiruje mnie zwykłe, stare, dobre pisarstwo — niezależnie od tego, czy jest zorientowane na sprzedaż, rozwój osobisty, tekst czy marketing. W przypadku klientów zaczynamy od tyrad… ich opinii o tym, co jest nie tak ze światem i jak próbują to naprawić.
Dla mnie osobiście czytanie prawie zawsze będzie dla mnie źródłem pomysłów. Staram się zawsze mieć na szafce nocnej jakąś fikcję, a także literaturę faktu. Właśnie przeczytałem wczoraj wieczorem jedną z powieści graficznych mojej córki, która okazała się naprawdę inspirująca pod względem techniki opowiadania historii – nową książkę Rainy Telgemeier „Guts”.
Tak, jest skierowany do 10-latków, ale jej technika czerpania z osobistych doświadczeń, by mówić o poważnych sprawach w lekki i zabawny sposób, jest świetna.
Daj mi trzy wskazówki, jak ulepszyć moje pisanie? A raczej trzy wskazówki, które każdy może wykorzystać, aby lepiej pisać.
- Jasne ponad sprytne. Sprytny język jest niesamowity, gdy jest dobrze wykonany, ale jeśli nie rozumiemy, co mówi, to nie spełniał swojej funkcji. Najbardziej błyskotliwe pisanie rzadko kiedy jest sprytne, ale zawsze jest naprawdę proste i bardzo jasne.
- Zabij swoje przysłówki. Są bezużyteczne i przeszkadzają w tej przejrzystości, o której wspomniałem powyżej. Poza tym zawsze lepiej pokazywać niż modyfikować.
- Napisz, jak mówisz. Staram się czytać na głos jak najwięcej. Jeśli nie mogę wypowiedzieć zdania jednym tchem, to jest za długie. Jeśli to nie brzmi jak coś, co powiedziałbym mojemu najlepszemu przyjacielowi, to prawdopodobnie jest zbyt skomplikowane.
Zaoszczędziłem 2 godziny, przesyłając ten wywiad z Dokumentów Google do WordPress za pomocą Wordable. Spróbuj sam tutaj.
