O co chodzi w lipcu: fałszywe łóżka, fałszywe wiadomości i dezinformacje

Opublikowany: 2021-07-30

What's The Hype to nasze comiesięczne podsumowanie PR i marketingu, w którym omawiamy i analizujemy nasze trzy najważniejsze historie miesiąca, wraz z kilkoma wyróżnieniami.

(Jest to również seria filmów, które publikujemy co dwa tygodnie w naszych mediach społecznościowych – śledź nas, aby otrzymywać więcej regularnych informacji ze świata PR i marketingu).


Biorąc pod uwagę, że większość marek w ostatnim czasie zwróciła się w stronę marketingu problemowego (o którym pisaliśmy już wielokrotnie), w tym miesiącu postanowiliśmy przeanalizować zagadnienie, które od dawna jest obecne na świecie.

Oczywiście mówimy o rozpowszechnianiu plotek, nieprawdziwych informacji, fake newsów i innych nieprawdziwych informacji, których podstawowym celem (najczęściej) jest wywołanie i wzmocnienie nieufności obywateli do instytucji i rządu. Wszystkie mają jedną wspólną cechę – są tworzone i rozpowszechniane za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Na tym blogu przyjrzymy się trzem wydarzeniom, które miały miejsce w lipcu, od głupich plotek o „antyseksualnych” kartonowych łóżkach na igrzyskach olimpijskich po agencję poszukującą wpływowych osób do rozpowszechniania dezinformacji w mediach społecznościowych.

Czy tegoroczni olimpijczycy śpią na łóżkach „antyseksualnych”?

Jednym z największych wydarzeń tego miesiąca są z pewnością igrzyska olimpijskie. Jak w przypadku każdego tak ważnego wydarzenia, przepływ wiadomości i informacji był stały. Jak zwykle ważną rolę odegrały media społecznościowe.

Jedną z zabawniejszych plotek, które zaczęły się rozprzestrzeniać, jest ta o kartonowych łóżkach dla sportowców. W imię zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska organizatorzy postanowili umieścić w salach dla sportowców kartonowe ramy łóżek i plastikowe materace, które mogą wytrzymać ciężar 200 kilogramów. Wkrótce w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się plotki, że celem tych „antyseksualnych” łóżek jest zapobieganie intymności wśród sportowców.

Wiadomość, która pojawiła się kilka dni wcześniej o organizatorach sugerujących sportowcom, aby nie używali tysięcy dostarczonych prezerwatyw, uczyniła tę plotkę jeszcze bardziej wiarygodną. Organizatorzy zasugerowali również, aby sportowcy zabrali ze sobą prezerwatywy do swoich krajów i szerzyli wiedzę na temat HIV/AIDS.

Gdy posty o łóżkach „antyseksualnych” zaczęły zapełniać kanały mediów społecznościowych, praktycznie nikt nie zastanawiał się, czy informacje są dokładne, czy nie. Przede wszystkim dlatego, że posty były dość zabawne.

Plotka przyciągnęła tak wiele uwagi, że Airweave, firma produkująca łóżka, opublikowała oświadczenie na Twitterze po licznych zapytaniach od użytkowników mediów społecznościowych i mediów. W oświadczeniu stwierdzili, że łóżka kartonowe są mocniejsze niż drewniane i żelazne i wyjaśnili, dlaczego ramy zostały podzielone na trzy bloki.

Analiza

Według analizy Mediatoolkit, Twitter znalazł się bezsprzecznie w czołówce wzmianek o łóżkach „antyseksualnych”, z liczbą wyświetleń przekraczającą 3,5 miliarda.

Jak pokazano na poniższym wykresie, wzmianki o łóżkach „antyseksualnych” pojawiły się 18 lipca po tym, jak irlandzki olimpijczyk Rhys McClenaghan opublikował wideo, na którym skacze na łóżku, aby pokazać jego wytrzymałość. Jednak duży wzrost liczby wzmianek nastąpił zaledwie kilka dni później, 23 lipca.

Ponad 3,5 miliona osób obejrzało wideo McClenaghan i ma prawie 10 000 retweetów.

Łóżka „antyseksualne” były omawiane nie tylko w mediach społecznościowych. Wiele znanych światowych organizacji medialnych i agencji, takich jak The New York Times, BBC, Washington Post, CNN, ESPN i Reuters, omówiło to, dostarczając więcej kontekstu i podstawowych informacji na temat decyzji o korzystaniu z takich łóżek.

https://www.facebook.com/317278538359186/posts/4461701007250231/

Biorąc pod uwagę, że platformy mediów społecznościowych stały się podatnym gruntem do rozpowszechniania teorii spiskowych i fałszywych wiadomości, pojawia się pytanie, czy należy potępiać te „lekkie fałszywe wiadomości”, czy też się z nich wyśmiewać?

Cieszy fakt, że w tym przypadku organizacje medialne nie śledziły ślepo postów w mediach społecznościowych i przekazywały informacje bez dalszej weryfikacji. Podkreślamy to, ponieważ wielokrotnie byliśmy świadkami mediów głównego nurtu poruszających tematy pojawiające się w mediach społecznościowych bez wykonywania jednego z ich podstawowych obowiązków – sprawdzania i weryfikacji faktów.

Kwestia rozpowszechniania nieprawdziwych informacji w mediach społecznościowych nie jest zjawiskiem nowym ani zaskakującym. To coś, z czym codziennie spotykają się użytkownicy mediów społecznościowych. „Lekkie fałszywe wiadomości”, jak je nazwaliśmy, takie jak „tylko” olimpijskie łóżka „antyseksualne” spowodowały mały kryzys PR dla firmy, która je wyprodukowała, i zmusiły ją do reakcji, aby uniknąć uszkodzenia marki.

Ale co, gdy fałszywe wiadomości i informacje mogą potencjalnie wpływać na zdrowie ludzi?

To prowadzi nas do drugiej wiadomości miesiąca.

Czy Facebook zabija ludzi?

Sądząc po oświadczeniu prezydenta USA Joe Bidena , tak.

Na początek mały kontekst.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, w mediach społecznościowych nieustannie krążą niedokładne i niezweryfikowane informacje. I wiele osób w to wierzy.

Zapytany przez dziennikarzy, jakie jest jego przesłanie do platform takich jak Facebook, dotyczące rozpowszechniania niedokładnych informacji i teorii spiskowych związanych z pandemią i szczepionkami, Biden odpowiedział:

„Zabijają ludzi. Jedyna pandemia, jaką mamy obecnie, dotyczy nieszczepionych. “

Facebook nie pozostał dłużnikiem Bidena. Ich wiceprezes ds. uczciwości Guy Rosen wkrótce opublikował post, w którym odrzucił oskarżenia Bidena. Rosen zwrócił uwagę, że 85% użytkowników Facebooka w USA zostało zaszczepionych lub wyraziło chęć zaszczepienia się. Nakreślił również kroki, jakie Facebook podjął ostatnio, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się dezinformacji na swojej platformie.

Biden wyjaśnił później swoje komentarze, mówiąc, że Facebook wcale nie zabija ludzi. Zwrócił jednak uwagę, że według Center for Countering Digital Hate tylko 12 osób podaje wszystkie fałszywe informacje w mediach społecznościowych. Co ciekawe, wśród osób na tej liście jest Robert F. Kennedy Jr. , który jest zablokowany na Instagramie ze względu na swoje poglądy antyszczepionkowe, ale nadal ma profil na Facebooku.

Analiza

Komentarze Bidena wywołały rozmowę niemal w równym stopniu we wszystkich źródłach internetowych – od stron internetowych po media społecznościowe . Tym razem Twitter był na drugim miejscu z 28% wzmianek , podczas gdy strony internetowe były głównym źródłem wzmianek z 39% .

Chociaż komentarze Bidena były głównie dyskutowane w Stanach Zjednoczonych , mapa Mediatoolkit pokazuje, że reszta świata również podążała za tym tematem . Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Facebook jest obecny w większości krajów świata. W niektórych krajach jego wpływ jest tak duży, że stał się synonimem internetu. Co więcej, problem rozpowszechniania fałszywych wiadomości na Facebooku i innych mediach społecznościowych jest obecny na całym świecie, nie tylko w USA.

Kwestia wolności słowa jest często poruszana w przypadku interwencji platform społecznościowych w treści publikowane przez ich użytkowników. Zwłaszcza tych, których posty zostały usunięte lub konta użytkowników zostały usunięte. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę rzeczywiste konsekwencje, jakie świadome (i nieświadome) rozpowszechnianie fałszywych informacji ma dla zdrowia ludzkiego i społeczeństwa w ogóle, możemy narysować paralelę między tym a krzykiem „ogień” w zatłoczonym kinie.

Świadome rozpowszechnianie fałszywych informacji to kolejny temat, który wywołał poruszenie w tym miesiącu,

Kto płaci influencerom za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości?

Ta bomba pochodzi od dwóch wpływowych osób, Mirko Drotschmanna i Le Grasseta , do których agencja Fazze zwróciła się w maju z propozycją włączenia do treści informacji związanych ze szczepionkami. W szczególności szczepionka firmy Pfizer. Agencja zaoferowała im 2000 euro za przekazanie milionom swoich zwolenników informacji, że osoby zaszczepione szczepionką Pfizer zmarły trzy razy częściej niż osoby zaszczepione AstraZeneca . Agencja zwróciła uwagę, że ich klient chce pozostać anonimowy, a influencerzy nie powinni wspominać, że ich film jest sponsorowany.

Według influencerów oboje od początku zauważyli, że oferta była dziwna. Ale udawali, że są zainteresowani uzyskaniem jak największej ilości informacji. Chociaż Drotchmann i Grasset nie zgodzili się na tę ofertę, późniejsze badania przeprowadzone przez niemieckiego dziennikarza Daniela Laufera wykazały, że niektórzy influencerzy mający miliony obserwujących to zrobili. Po tym, jak pojawiły się wiadomości, wpływowe osoby usunęły kontrowersyjne filmy.

Analiza

Analiza słowa kluczowego „Fazze” przeprowadzona przez Mediatoolkit wykazała, że ​​nastroje ponad 85% wzmianek w mediach społecznościowych były negatywne . Również Twitter był po raz kolejny głównym mediami społecznościowymi do dyskusji z prawie 90% wszystkich postów na ten temat.

Temat ten był popularny na całym świecie, ale tym razem najwięcej wzmianek pochodziło z Brazylii . Powodem są zarzuty, że jeden z brazylijskich wpływowych użytkowników YouTube, Everson Zoo , rozpowszechniał fałszywe informacje o szczepionkach. Zoia ma prawie 13 milionów subskrybentów na YouTube, a jego filmy są poza tym oparte na rozrywce i żartach.

Fałszywe wiadomości i dezinformacje – nowa norma?

Chociaż zarówno fałszywe wiadomości, jak i dezinformacje zawsze były obecne, wraz z rozwojem platform mediów społecznościowych i demokratyzacją wypowiedzi publicznych, problem ten stał się coraz większy i poważniejszy. Ofiary fałszywych wiadomości i dezinformacji to już nie tylko osoby starsze. Młodsi ludzie, którzy z powodu braku umiejętności korzystania z mediów nie potrafią krytycznie ocenić i odróżnić wysokiej jakości wiadomości i informacji od fałszywych, również mogą zostać oszukani.

Pandemia nasiliła rozpowszechnianie fałszywych wiadomości i dezinformacji. Ale to również umieściło ten temat na czele wielu rozmów. To ostatnie jest dobre, bo daje szansę na lepszą edukację opinii publicznej i szersze dyskusje na ten temat. Pewnego dnia, gdy pandemia będzie już za nami, fałszywe wiadomości i dezinformacje nie znikną nagle. Ale to, co daje nam nieco optymistyczny pogląd na ten fakt, to fakt, że w przyszłości ludzie mogą krytycznie podchodzić do tego, co czytają w mediach społecznościowych, a nie tylko biernie akceptować informacje. Ta zmiana jest już widoczna dzięki pojawianiu się różnych inicjatyw i weryfikacji faktów. Ich celem jest znajdowanie najnowszych fałszywych wiadomości i dezinformacji oraz dostarczanie opinii publicznej prawidłowych i zweryfikowanych informacji.

Niestety opłacalność fałszywych wiadomości i dezinformacji pozostaje jednym z głównych zagrożeń dla wolnego dziennikarstwa i społeczeństwa. Nie możemy zapobiec ich negatywnym skutkom, ale możemy je zmniejszyć, zwiększając świadomość użytkowników mediów społecznościowych i stosując etyczne praktyki w organizacjach medialnych.

I to tyle na lipiec! Do zobaczenia w sierpniu z nową edycją What's the Hype!