Allie Decker z HubSpot na temat Freelance kontra treści własne i nie tylko (pytania i odpowiedzi)
Opublikowany: 2019-04-29Allie Decker jest obecnie sprzedawcą treści w HubSpot, gdzie kieruje zarówno strategią treści, jak i realizacją treści filarowych, takich jak The Ultimate Guide to Branding i The Beginner's Guide to Structured Data (oraz wiele innych epickich przewodników).
Jest także przedsiębiorcą, prowadzącą własną firmę zajmującą się pisaniem jako freelancer od czasów studiów (i nadal przyjmuje niezależnych klientów, pracując na pełny etat w HubSpot).
W tym wywiadzie omawiamy unikalne przemyślenia Allie na temat freelancerów w porównaniu z pracą w firmie, typowych błędów popełnianych przez freelancerów (a także wskazówek, jak zdobyć i zatrzymać więcej klientów) oraz pisać wskazówki, które pomogą Ci odnieść sukces, niezależnie od tego, czy pracujesz w firmie, czy dla się.
Możesz znaleźć Allie na Twitterze pod adresem @alliecdecker lub na LinkedIn tutaj.

Jak trafiłeś do content marketingu? Jaka jest twoja historia pochodzenia?
Odkąd pamiętam, uwielbiałam pisać – opowiadania, kartki z życzeniami, a nawet wypracowania w szkole. Ilekroć pytano mnie o moją wymarzoną pracę, zawsze odpowiadałem „pisarz”… po prostu nigdy nie wiedziałem, jak to ma wyglądać.
Kochałem też biznes. Dorastałem w przedsiębiorczym gospodarstwie domowym i specjalizowałem się w marketingu i biznesie międzynarodowym. Po studiach przez krótki czas pracowałam jako marketingowiec rekrutacyjny. Moją ulubioną częścią pracy było pisanie ofert pracy, postów w mediach społecznościowych i płatnych ogłoszeń na nasze wolne stanowiska. Zdałem sobie sprawę, że prawdopodobnie istnieje zapotrzebowanie na pełnoetatowych pisarzy marketingowych, którzy mogliby kreatywnie sprzedawać towary, usługi lub — tak jak ja — kariery.
Nie byłem wtedy zaznajomiony z marketingiem treści, więc zacząłem badać niezależnych autorów i wszystkie sposoby, w jakie otrzymywali i publikowali. W końcu rzuciłam pracę i od tego czasu piszę. HubSpot zwerbował mnie w kwietniu 2018 roku, około 18 miesięcy po tym, jak zacząłem pracować jako freelancer na pełny etat..
Jak opisać różnicę między zatrudnieniem w firmie a freelancerem na pełny etat? Jakie są zaskakujące różnice, których nauczyłeś się od czasu zmiany?
Praca na pełen etat polega na byciu częścią większego obrazu, byciu trybikiem w maszynie. Każdy ma zadanie, które przyczynia się do większej strategii i wyników finansowych, i każdy jest świadomy tego, gdzie jest ta linia.
Jako freelancer jesteś zapraszany do współtworzenia maszyny, ale nigdy tak naprawdę nie stajesz się jej częścią. Naprawdę nigdy nie masz własności. Zostałeś zatrudniony do projektu, a kiedy już go dostarczysz, twoja rola się kończy (lub przechodzisz do innego projektu). Nawet jako konsultant lub wieloletni współpracownik nigdy w pełni nie stałam się częścią zespołów lub marek moich klientów; Nigdy nie znalazłem się pogrążony w całościowej strategii dolnej linii.
Nie przeszkadzało mi to oderwanie, które towarzyszyło freelancerowi… na początku. To bardziej przypominało wolność niż dystans. Ale po ponad 12 miesiącach prawdziwej pracy w pojedynkę — bez współpracowników, szefa czy lojalności wobec marki — pragnąłem społeczności poza moimi klientami.
Nadal jestem niezależny, ale naprawdę lubię być częścią czegoś większego niż ja. Zauważyłem poważną zmianę w tym, jak bardzo mogę kontrolować swój dzień po dniu: moje projekty są przydzielone, moje terminy są ustalone, a mój harmonogram jest sztywny… ale nie przeszkadza mi rezygnacja z pełnej kontroli w celu zyskania społeczności.
Czy uważasz, że są korzyści z utrzymywania zewnętrznego zamieszania w pisaniu podczas pracy w pełnym wymiarze godzin w firmie? Z drugiej strony, jakie są wyzwania i doświadczenia związane z robieniem tego?
Utrzymanie mojej działalności jako freelancer podczas pracy na pełnym etacie jest zdecydowanie korzystne.
Nie trzeba dodawać, że przynosi to dodatkowy dochód, ale najbardziej wpływowe wydaje mi się to, że jestem w stanie nadal ćwiczyć „niezależne” mięśnie, gdy jestem zatrudniony – pozyskiwanie i oferowanie klientom, negocjowanie stawek, dostarczanie pracy, stawanie się lepszym pisarzem itp.
Freelancer i prowadzenie samodzielnego biznesu to zdecydowanie wyuczone i wyćwiczone umiejętności, a nie chciałem, aby ten mięsień osłabł, zwłaszcza, że planuję długo pracować jako freelancer.
Freelancing pomógł mi również lepiej ugruntować swoją pozycję w naszej branży jako content marketer i strateg — a nie tylko jako pracownik HubSpot.
Przy tak wielu różnych projektach zarządzanie czasem może być trudne. Ciężko też nie pracować cały czas… równowaga między życiem zawodowym a prywatnym to moja największa walka. Kocham to, co robię, ale to nie znaczy, że powinienem to robić cały czas.
Jaki jest najskuteczniejszy sposób, w jaki niezależny pisarz może zbudować portfolio klientów, z którymi lubi pracować?
Oto moja najlepsza rada:
- Zwracaj baczną uwagę na każdą korespondencję. Już od pierwszego wysłanego e-maila dowiesz się wiele o kliencie i jego zwyczajach/podejściu do pracy. Kiedy ktoś się ze mną kontaktuje, notuję jego powitanie (Czy zadał sobie trud, żeby się przywitać?), jak podchodzi do mojej pracy (Czy uznają, że jestem profesjonalistą, czy zakładają, że będę pracować za darmo?) i o której godzinie wysyłają e-maile (Czy wydaje się, że mają równowagę między życiem zawodowym a prywatnym — i czy szanują moją?) Niekoniecznie używam tych czynników do oceny lub podjęcia decyzji, czy pracować z kimś, ale tak wpłynąć na moje pierwsze wrażenie.
- Bądź pewny siebie. Nauczyłem się, że większość klientów nie ma pojęcia, czego potrzebują… oczekują od ciebie, wytrawnego profesjonalisty, rozwiązania tego za nich. Jeśli podchodzisz do korespondencji z pewnością i pewnością (o stawkach, terminach itp.), klienci najprawdopodobniej podążą za nią. Oczekują, że „nadasz ton”, biorąc pod uwagę, że robiłeś to wcześniej dla wielu innych klientów. Pewność zapewnia również potencjalnemu klientowi, że wykonasz świetną pracę.
- Promuj swoje wartości, a nie tylko umiejętności. Jest wielu utalentowanych freelancerów, a większość z nich ma ten sam zestaw podstawowych umiejętności. Twoje umiejętności jako freelancera sprawiają, że jesteś dobrym kandydatem do pracy, ale Twoje wartości są tym, co Cię wyróżnia. Promuj to, za czym stoisz, tyle samo (jeśli nie więcej), niż to, co możesz zrobić… robienie tego przyciągnie klientów, którzy opowiadają się za tym samym.
Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez freelancerów podczas budowania „biznesowej” strony rzeczy (czyli operacji, pozyskiwania klientów, zarządzania klientami itp. – wszystkie te rzeczy, które nie są związane z pisaniem)?
Osobiście uważam, że niektórzy freelancerzy przedkładają personal branding nad rzeczywistą pracę.
Rozumiem wartości osobistej marki, a nawet napisane na ten temat, ale nie sądzę, że jest to najważniejsza część o prowadzenie działalności gospodarczej.

Moim zdaniem pisanie jest najważniejszą częścią. To serce mojego biznesu. Wykonywanie prawdziwej pracy nie tylko przynosi pieniądze (co zawsze jest świetne), ale także udowadnia moją wartość wśród klientów, nabiera wartościowego przekazu szeptanego i utwierdza moje umiejętności i kompetencje poza sprytnym logo i codziennie aktualizowanym blogiem .
Jasne, personal branding to sposób na ugruntowanie i zaprezentowanie się jako freelancer, ale wolałbym, aby moja praca robiła to za mnie. Nie musisz być znany , musisz być dobry w tym, co robisz.
Nauczyłem się też, że jeśli nie jesteś mistrzem jednego, prawdopodobnie nie jesteś mistrzem żadnego. Wielu freelancerów mówi o „nichowaniu”, a to dlatego, że jest to niezwykle ważne.

Kiedy zaczynałem jako freelancer, pisałem dosłownie o wszystkim — biznesie, produktywności, podróżach, zdrowiu… nawet koniach. (Ha.) To było nieszczęśliwe, a moja treść nie była nawet tak dobra. Byłem po prostu zdesperowany, żeby zarabiać pieniądze i mieć klientów. Dopiero co zrobiłem kopię zapasową, „zniszczyłem” i stałem się celowy w wyborach i ofertach moich klientów.
Teraz moje treści są o wiele lepsze i bardziej autentyczne, a o wiele łatwiej jest mi badać i pisać moje treści, ponieważ wybieram tematy, w których mam prawdziwe doświadczenie i pasję, co prowadzi mnie do mojego ostatniego tematu…
Dobry content marketer jest tak dobry, jak jego prawdziwa wiedza na dany temat.
Chociaż bycie dobrym pisarzem jest ważne, ważne jest również posiadanie doświadczenia i zrozumienia, które pozwolą to zrobić. Widzę zbyt wielu freelancerów biorących udział w kursach z mechaniki pisania i kreatywnego pisania. Zamiast tego (lub dodatkowo) spędź czas i pieniądze, zagłębiając się w swoją niszę.
Jeśli piszesz o zdrowiu i dobrym samopoczuciu, wypróbuj nowe zajęcia z ćwiczeń, kąpiele w lesie lub przepisy na popularne dania.
Jeśli zajmujesz się sprzedażą, poproś o cień przyjaciela lub współpracownika podczas prowadzenia rozmów.

Wejdź do umysłu czytelnika — prawdopodobnie bardziej będzie go obchodzić to, co masz do powiedzenia, niż to, jak to mówisz. Te doświadczenia pomogą Ci również sformułować oryginalne opinie i POV, które urozmaicą Twoje treści oparte na badaniach.
Jak myślisz o konstruowaniu strategii treści, czy to w firmie, czy dla danego klienta? Potraktuj to tak, jak chcesz, albo na wysokim poziomie (jak generalnie masz nadzieję uzyskać wyniki dla klienta, biorąc pod uwagę coraz bardziej zatłoczone treści), albo bardziej szczegółowo (treści oparte na słowach kluczowych SEO a treści oparte na przywództwie myślowym lub coś zupełnie innego)
Moje projekty w HubSpot są dość szczegółowe. Chociaż jestem zaangażowany w ogólną strategię dotyczącą treści, skupiam się głównie na tworzeniu najlepszych pojedynczych elementów w ramach tej strategii. Do każdego utworu podchodzę, biorąc pod uwagę kilka kluczowych rzeczy: publiczność, wynos i moje doświadczenie. Zawsze piszę dla czytelnika i zawsze dołączam co najmniej jedną praktyczną propozycję. Zastanawiam się też, jak łączą się moje osobiste doświadczenia, a jeśli ich nie mam, to znajduję kogoś, kto ma.
Jestem bardzo pasjonatem treści przywództwa myślowego i treści, które są kierowane przez perspektywę pierwszej osoby. Oczywiście jest miejsce na wyrzucane listy i poradniki (cholera, piszę ich dużo), ale myślę, że to oryginalne myślenie i opowiadanie historii, które naprawdę tworzą wpływową treść.

Blogi takie jak przegląd pierwszej rundy rozwijają się dzięki przywództwu myślowemu ( Źródło obrazu )
Każda marka powinna cechować się przemyślanym przywództwem w swojej strategii treści.
Czy jest jakiś aspekt Twojej osobowości lub doświadczenia, które przypisujesz umiejętności dobrego pisania i odnoszenia sukcesów jako content marketer?
Jestem perfekcjonistą. Myślę, że to właśnie czyni mnie tak dobrym pisarzem — zarówno na wysokim poziomie (koncepcje kreatywne, dobrze napisane konspekty itp.), jak i na bardziej szczegółowym (gramatyka, struktura i przepływ zdań, formatowanie i estetyka). Skłania mnie również do dostarczania nieskazitelnej treści mojemu redaktorowi i klientom.

Ale chociaż dobrze mi to służyło, perfekcjonizm nie jest czymś, co zawsze uważam za atut. Musiałem nauczyć się, jak namieszać i być w porządku z porażką, aby odkryć, jak odnieść sukces.
Wykonywanie mojej pracy jako profesjonalnego pisarza marketingu nie było tak łatwe do kontrolowania i oczekiwania, jak moje wyniki w szkole, i nie zawsze była to wygodna lekcja.
Co byś zrobił, gdybyś nie pracował w content marketingu?
Mogę pracować w czasopiśmie lub gazecie, opowiadając historie i odkrywając wiadomości. Może piszę kopię w Ogilvy i Mather tutaj w centrum Chicago. Mogę pracować ze schroniskiem dla psów, używając treści do podnoszenia świadomości i funduszy.
Nie mam pojęcia, co bym robił, gdybym nie pracował w SaaS i tech content marketingu, ale na pewno bym pisał.

co Cię inspiruje? Jakie pisarstwo, media, osobowości śledzisz i skąd czerpiesz swoje pomysły?
Lubię chłonąć nowe głosy, style pisania i perspektywy, więc mam tendencję do czytania treści, które są radykalnie różne od tego, co piszę. Jeśli czytam rzeczy zbyt podobne do tego, co piszę (chyba że robię celowe badania), nie dowiaduję się niczego nowego — i wpadam w pułapkę porównawczą.
Moi przyjaciele i rodzina są moją największą inspiracją. Nikt w moim życiu osobistym nie robi tego, co ja. Miło jest wyjść ze sfery marketingu/przedsiębiorczości/treści i porozmawiać z nauczycielami, pielęgniarkami, barmanami, pośrednikami w handlu nieruchomościami, sprzedawcami, rekruterami i innymi. Są prawdziwe i nieedytowane, a spędzanie z nimi czasu pozwala mi nawiązać kontakt z publicznością, do której piszę.
Podczas ćwiczeń wpadam na wiele pomysłów. Ponieważ pracuję tak dużo, ćwiczenia są wtedy, kiedy mogę naprawdę wyłączyć „pracującą” część mojego mózgu i skupić całą swoją energię na ciele… a to uwalnia mój mózg i pozwala na przepływ organicznych, naturalnych pomysłów. (Bądź jednak na bieżąco, aby uzyskać najlepszy sposób na uchwycenie pomysłów podczas biegania, pływania lub podnoszenia — wciąż nad tym pracuję.)
Daj mi trzy wskazówki, jak ulepszyć moje pisanie? A raczej wskazówki, z których każdy może skorzystać, aby stać się lepszym pisarzem.
- Potraktuj tworzenie treści jako wieloetapowy proces. Jest powód, dla którego wysokiej jakości freelancerzy nie wykonują pracy w ciągu jednego dnia. To, że potrafię napisać 2000 słów dziennie, nie oznacza, że to robię. Świetna treść zajmuje kilka dni: kilka na badania, kilka na „zrzut mózgu” i kilka na gruntowne edycje. W trakcie tworzenia treści kilka razy otwieram i zamykam swoje projekty. Odejście od projektu nie tylko daje nowe pomysły i perspektywy, ale także pozwala oczyścić głowę i podejść do pisania świeże i gotowe.
- Czytaj więcej niż piszesz. Każdy pisarz tak mówi, ale to prawda. Ugruntowałem swój głos i podejście do tworzenia treści, czytając treści tak szalenie inne niż to, co piszę: wiadomości, artykuły, blogi lifestylowe, a nawet horrory (moje ulubione). Niektórzy ludzie wolą czytać treści w swojej niszy; to też jest w porządku — po prostu konsumuj tyle lub więcej, niż produkujesz.
- Zapytaj o pomoc. Tak wiele się nauczyłem dzięki edycji od współpracowników i mentorów. Poddanie swojej pracy krytyce może być trudne, ale nie możesz się uczyć, jeśli nie wiesz dokładnie, co robisz źle i jak możesz się poprawić. Kształć się w kontekście własnej pracy. Korzystaj też z narzędzi do blogowania: Grammarly, Hemingway Editor, The Writer's Diet i Jargon Grader to świetne miejsca na początek.
Zaoszczędziłem 3 godziny, przesyłając ten post z Dokumentów Google do WordPress za pomocą Wordable. Wypróbuj to tutaj.
