5 sposobów na pisanie lepszych tytułów postów na blogu
Opublikowany: 2018-08-291. Pomóż swoim czytelnikom awansować
Twoi czytelnicy mają potrzeby. Chcą podwyżek i awansów. Chcą dobrze wyglądać w pracy. Wielcy autorzy tytułów wykorzystują te potrzeby bez manipulacji lub protekcjonalności wobec czytelnika.
Najlepsze nagłówki z witryn takich jak Inc. są dobrym przykładem tego, jak daleko można się posunąć, jeśli Twoim celem nr 1 jest zwiększanie liczby kliknięć. Prawie każdy artykuł w Inc. opiera się na jakimś ulotnym koktajlu emocji, niezależnie od tego, czy są to:
- lenistwo (chęć uzyskania więcej mniejszym wysiłkiem),
- zarozumiałość (pragnienie zdobycia tego, na co naprawdę zasługujemy), lub
- schadenfreude (i pragnienie, by inni otrzymali to, na co zasługują).

Poleganie wyłącznie na tego rodzaju emocjonalnej manipulacji jest mało prawdopodobne, jeśli tworzysz treści dla, powiedzmy, produktu marketingu wideo.
Nie oznacza to, że nie możesz zająć się emocjonalną potrzebą związaną z pracą, która jest bardziej adekwatna do bazy klientów, tak jak robi to Wistia, na przykład z postem takim jak Wyglądaj świetnie w następnym filmie z kamery internetowej.

Ludzie chcą dobrze wyglądać dla swoich szefów, być lepsi w swojej pracy i być rozpoznawani. Chcą dobrze wyglądać w aparacie i brzmieć pewniej podczas rozmów handlowych. Chcą zrobić więcej w krótszym czasie, mieć lepsze relacje ze współpracownikami i mniej się rozpraszać.
Ułóż treść wokół „potrzeby”, której dotyczy, a Twoje tytuły będą bardziej wyraziste, trafniejsze i skuteczniejsze.
Dzieje się tak, nawet jeśli piszesz o czymś tak technicznym i szczegółowym, jak wykorzystanie kohort behawioralnych w strategii analizy produktów. Celem nr 1 dla większości PM jest ustalenie, jak zatrzymać użytkowników. To potrzeba, która zajmuje większość czasu w pracy. Warto pomóc im w treści i wyjaśnić w tytule, jak ważna jest twoja rada:

Proces pisania jest tutaj stosunkowo prosty.
Dowiedz się, jaki pożądany rezultat pomoże czytelnikom Twój tekst lub jakie spełnienie emocjonalne zapewni. Następnie zorientuj swój tytuł wokół tego.
Jeśli nie pomaga to nikomu z Twojej konkretnej grupy odbiorców stać się lepszym w czymś, w czym chcą być doskonalsi, jaki jest sens pisania tego?
2. Odwróć codzienne oczekiwania
Tytuły sprzeczne z intuicją sprawiają, że klikamy, ponieważ przedstawiają świat w sposób, którego nie oczekujemy. Klikamy, ponieważ jesteśmy ciekawi, jak działa ten nowy światopogląd.
Kluczem do sprzecznego z intuicją tytułu jest zrozumienie swojej przestrzeni. Musisz zrozumieć, jakie niesprecyzowane założenia kierują myśleniem pluralizmu. W takim razie musisz wiedzieć bardzo konkretnie, jak sformułować kontrariańskie ujęcie.

Na przykład wybór „zwolnienia”, gdy konkurencja „przyspiesza”, jest sprzeczny z konwencjonalnymi pomysłami na temat konkurencji startupów — z których większość opiera się na logice kapitału wysokiego ryzyka i szybkiego wzrostu — że czujesz się zmuszony do kliknięcia aby zrozumieć argument, jaki wysuwa autor, Chris Savage.
Postaw się w sytuacji czytelnika. Zapytaj: „Dlaczego ten artykuł byłby dla mnie interesujący?” Użyj tego, aby znaleźć swój kąt.
3. Pokaż swoją pracę w tytule
Tytuły niektórych artykułów są łatwe do napisania. Wszystko, co musisz zrobić, to posiadać rzeczywistą wartość, którą dostarczasz, i być nieco nieskromnym, jeśli chodzi o jej pokazywanie.
Czasami zademonstrowanie wartości, jaką dostarczasz czytelnikowi, oznacza wyraźne określenie pracy, która została włożona w wyprodukowanie treści. Możesz przestudiować szereg przykładów e-maili powitalnych, aby znaleźć artykuł o tym, co sprawia, że e-mail jest świetny, a następnie nazwać go „10 porad dotyczących lepszego e-maila powitalnego”, ale – zakładając, że faktycznie włożyłeś trochę wysiłku w swój analiza — to dramatyczne zaniżanie cen.
Z drugiej strony nazwanie tego „lekcjami z epickiej analizy 50 e-maili powitalnych” sprawia, że czuję się, jakbym otrzymał wynik poważnego myślenia i studiowania na temat e-maili powitalnych. To sprawia, że czuję, że dostanę coś o prawdziwej wartości, a to sprawia, że chcę kliknąć.

„Pokazywanie swojej pracy w tytule”, takie jak to, może być potężnym sposobem na zresetowanie tytułu, gdy masz wrażenie, że włożyłeś dużo pracy w treść, a po prostu nie pojawia się w tytule.

Spróbuj odtworzyć swoje kroki, aby znaleźć tytuł oparty na procesie, który możesz zamiast tego umieścić na swoim utworze.
4. Wydobądź specyfikę uniwersalnych prawd
W przypadku treści SaaS w dni robocze może nie być oczywistego, sprzecznego z intuicją lub opartego na wysiłku kąta, który wkładasz do pracy w tytule.
W takich sytuacjach najlepiej jest po prostu wziąć najbardziej oczywisty tytuł, jaki możesz sobie wyobrazić, i przekręcić śrubę o kilka obrotów w umyśle. Spróbuj znaleźć najbardziej wyraźne ucieleśnienie swojego dzieła, a następnie przejdź kilka kroków dalej, znajdź coś bardziej konkretnego do wyciągnięcia i zobacz, co się stanie.
Najpierw wyobraź sobie, że zatytułujesz swój post w reklamach na Facebooku „8 psychologicznych wskazówek, jak zwiększyć moc reklam na Facebooku”.
Ma podstawową kadencję tytułu. Nikogo nie poraża i brzmi dość ogólnie, ale w jasny sposób trafia do sedna artykułu.
Jeśli jednak zajrzysz głębiej, możesz poszukać rzeczy, które sprawiają, że Twój artykuł różni się od innych podobnych. Czy istnieją punkty, które wyróżniają się? Czy w Twoim artykule są nowe fragmenty, które mogłyby sprawić, że tytuł będzie działał lepiej? A może mógłbyś zawrzeć informacje w samym tytule?

Często to właśnie te konkretne szczegóły sprawiają, że utwór jest interesujący dla szerokiego grona odbiorców, a nie bardziej ogólne, ogólne sformułowanie. Uniwersalność zawsze znajdujemy w konkretach, a nie w pozornie uniwersalnych, i możesz wykorzystać to samo zjawisko w tytułach postów na blogu, aby uczynić swoje treści bardziej interesującymi.
5. Zejdź z drogi opowieści
Czasami liczba (jak współczynnik konwersji) lub imię (jak Amazon) to prawdziwa historia tego, co piszesz, a twoja praca jako autora tytułów polega głównie na usuwaniu się z drogi.
Zrób sobie niedostatek. Niech tytuł mówi sam za siebie.
To świetny sposób, ponieważ ogólnie najłatwiejszym sposobem, aby wszystko, o czym piszesz, było interesujące, jest odwoływanie się do niezwykłych liczb („Jak jedna linia kodu zwiększyła nasz współczynnik konwersji o 25%”) i niezwykłych nazw („Dlaczego Amazon's Najlepsi menedżerowie to nie ci, którzy chodzili do szkół Ivy League”).
Liczby i imiona dają nam coś, na czym możemy oprzeć nasze argumenty: dowód.
Co ważniejsze, wzbudzają ciekawość:
- jak poszczególni ludzie dokonali niezwykłych rzeczy
- jak niezwykli ludzie robią konkretne rzeczy
Jeśli możesz wymienić procentową poprawę, jaką spowodowała decyzja, lub nazwa dużej firmy, prawie zawsze powinieneś.
Nie zawsze jest też konieczne wyciągnięcie idealnej liczby punktów procentowych. Samo przywołanie ilościowego aspektu swojej historii może być skutecznym sposobem na wykorzystanie tego zamiłowania do dowodu.

Możemy nie dbać o to, że Booking.com przeprowadza wiele testów A/B, ponieważ jeśli wiemy coś o testach A/B, wiemy, że wiele firm przeprowadza wiele testów A/B.
Z drugiej strony, gdy otrzymamy dokładną liczbę, otrzymujemy perspektywę skali sytuacji, a to jest historia. Nic w samym artykule nie musi się zmienić, ale czytelnicy są znacznie bardziej zainteresowani tym, jak ten prawdopodobnie ogromny zestaw testowy mógłby działać.
Działa to podobnie z nazwami znanych firm, które, w zależności od tego, gdzie piszesz, ludzie z natury się troszczą.
Kiedy napiszesz post o tym, jak Amazon lub inna duża firma coś robi – zwłaszcza jeśli jest to sprzeczne z tym, co myślimy – ludzie będą zainteresowani, zanim włożysz w to jakikolwiek wysiłek.
To doskonały sposób na to, aby Twój artykuł uwolnił się od wrodzonej ciekawości, jaką mamy, co do tego, jak największe i najlepsze firmy robią rzeczy inaczej.
Nie powinieneś jednak używać namedropu ze względu na namedropping.
Powodem, dla którego „Dlaczego najlepsi menedżerowie Amazona nie są tymi, którzy poszli do szkół Ivy League” będzie działać jako tytuł, nie jest tylko to, że wspomina o Amazonie. Chodzi o to, że wykorzystuje ideę Amazona, aby grać na jednym z naszych najsilniejszych emocjonalnych uprzedzeń: niezasłużonym przywileju.
Dlaczego pisarze powinni myśleć o tytułach
Byłoby błędem, gdyby pisarze pozostawili pracę nad wymyślaniem i wyborem tytułu wyłącznie swoim redaktorom.
Wybór tytułu jest tak samo ćwiczeniem w myśleniu o dystrybucji i ramkach, jak ćwiczeniem w myśleniu o tym, co jest naprawdę interesujące w Twoim wpisie.
Niezależnie od wybranej taktyki, ostatecznie o to chodzi w wymyślaniu tytułu: znalezienie perspektywy, kąta, ramki lub prostej kombinacji słów, która sprawi, że perspektywa przeczytania Twojego artykułu będzie interesująca dla kogoś, kto 1) nic nie wie i 2) nie ma obowiązku jej przeczytania.
