Jak przezwyciężyć swoje zmartwienia: 5 ponadczasowych myśli z ostatnich 2500 lat

Opublikowany: 2009-10-23

Zdjęcie: http://www.flickr.com/photos/circo_de_invierno/ / CC BY 2.0

„Nie oczekuj kłopotów ani nie martw się o to, co może się nigdy nie wydarzyć. Trzymaj w słońcu.”
Benjamin Franklin

„Największym błędem, jaki możesz popełnić w życiu, jest nieustanna obawa, że ​​go popełnisz”.
Elbert Hubbard

„Jeśli zapytasz, jaki jest najważniejszy klucz do długowieczności, muszę powiedzieć, że jest to unikanie zmartwień, stresu i napięcia. A jeśli mnie nie spytałeś, nadal musiałbym to powiedzieć.
George F. Burns

Zmartwienia. Mogą krążyć i krążyć w twojej głowie. Stają się coraz głośniejsze, gdy wysysają z ciebie siły i sprawiają, że czujesz się słabszy. To nie jest zabawne.

Więc co możesz z tym zrobić? Oto pięć ponadczasowych myśli, które pomogą Ci przezwyciężyć lub przynajmniej zmniejszyć zmartwienia w Twoim życiu. Mam nadzieję, że znajdziesz coś przydatnego.

1. 80-90 procent tego, czego się obawiasz, nigdy nie staje się rzeczywistością.

„Kiedy patrzę wstecz na te wszystkie zmartwienia, przypominam sobie historię starego człowieka, który na łożu śmierci powiedział, że miał wiele problemów w swoim życiu, z których większość nigdy się nie wydarzyła”.
Winston Churchill

„Jeśli chcesz przetestować swoją pamięć, spróbuj przypomnieć sobie, o co martwiłeś się dzisiaj rok temu”.
E. Joseph Cossman

To jest duże, ale łatwo o nim zapomnieć. Większość rzeczy, których się boisz, nigdy się nie wydarzy. To tylko potwory w twoim umyśle. A jeśli tak się stanie, to najczęściej nie będą tak bolesne lub złe, jak się spodziewałeś. Martwienie się to najczęściej tylko strata czasu.

To oczywiście łatwo powiedzieć. Ale jeśli przypomnisz sobie, jak niewiele z tego, czego się obawiałeś przez całe życie, faktycznie się wydarzyło, możesz zacząć uwalniać coraz więcej tego zmartwienia ze swoich myśli.

2. Nie wyciągaj gór z kretowisk.

„Zmartwienie często powoduje, że małe rzeczy są dużym cieniem”.
Przysłowie szwedzkie

„Zmartwienie jest cienkim strumieniem strachu przepływającym przez umysł. Jeśli jest zachęcany, odcina kanał, do którego odprowadzane są wszystkie inne myśli”.
Arthur Somers Roche

„Jeśli potraktujesz każdą sytuację jako sprawę życia i śmierci, umrzesz wiele razy”.
Dziekan Smith

Bardzo łatwo wpaść w nawyk robienia gór z kretowisk. Myślisz i myślisz o małym problemie, aż stanie się czymś, co Twoim zdaniem może zrujnować Twoje życie.

Dlaczego więc to robimy? Dlaczego nie starać się uczynić rzeczy łatwymi i prostymi?

Cóż, uważam, że jednym z powodów jest ochrona przed bólem. Rozwijając problem, możesz wymyślić pomocną wymówkę, aby przekonać siebie do niepodejmowania działań.

Innym powodem jest to, że ego chce więcej. Chce czuć się lepiej lub gorzej niż ktoś inny. Komplikując sprawy bardziej niż powinny, możesz sprawić, że poczują się bardzo ważne. A skoro jesteś zaangażowany w te ważne rzeczy, skoro masz te DUŻE problemy, to musisz też być ważny, prawda? Dodatkowo, robiąc to, możesz uzyskać dużo uwagi i pocieszenia od innych ludzi.

Jak więc wyzbyć się nawyku robienia gór z kretowisk? Trzy wskazówki:

  • Pomniejsz. Zadawaj pytania, które poszerzają Twoją obecną perspektywę. Pytania typu: „Czy ktoś ma gorzej na planecie?” Odpowiedź może nie skutkować pozytywnymi myślami, ale z pewnością może dość szybko wywołać nieco dziecinną postawę „biedny, biedny ja…”. To pytanie zmienia perspektywę z wąskiej, egocentrycznej na znacznie szerszą i pomaga mi rozjaśnić moją sytuację i być wdzięcznym za moje życie.
  • Uświadom sobie własne wzorce myślowe. Zadaj sobie pytania typu: „Szczerze, czy nadmiernie to komplikuję?” oraz „Jakie jest najprostsze i najprostsze rozwiązanie mojego problemu, którego być może unikam, aby uchronić się przed bólem?”
  • Uświadom sobie, że wiele z tego jest w twojej głowie. Twoje relacje z tym, co chcesz osiągnąć, są – podobnie jak relacje z ludźmi – w dużej mierze tylko w Twojej głowie. Pomyśl, że coś jest łatwe i proste zamiast „ciężkiego” i skomplikowanego, a twoje postrzeganie tej zewnętrznej rzeczy, którą chcesz osiągnąć, również się zmienia. Eksperymentuj i znajdź zdrowe i skuteczne relacje z tym, co chcesz osiągnąć, zamiast po prostu widzieć coś, co może zrobić wiele osób.

3. Puść tę poufałość i pewność.

„Zmartwienie jest jak bujany fotel — daje ci coś do zrobienia, ale nigdzie cię nie zaprowadzi”.
Nieznany

„Ludzie przywiązują się czasem do swoich ciężarów bardziej niż ciężary są do nich przywiązane”.
George Bernard Shaw

Cokolwiek robisz być może przez dziesięciolecia, wydaje się znajome i wygodne. Nawet jeśli może to być coś tak destrukcyjnego, jak niepokojące. Skok wiary i wyjście w nieznane, dokonanie zmiany, która może okazać się pozytywna, może być bardziej przerażające i niekomfortowe niż to, do czego jesteś przyzwyczajony. Nawet jeśli to, do czego jesteś przyzwyczajony, na dłuższą metę jest gorsze.

Ale w pewnym momencie musisz zdecydować, że zaczniesz puszczać tę starą znajomą część siebie. Musisz wypełnić przestrzeń, którą wszystkie używane zmartwienia zajmują nowym myśleniem. Może czuć się niekomfortowo. Nie jest to tak dobrze znajome, jak twoje przeszłe myśli.

Może to być jednocześnie przerażające i ekscytujące, ponieważ teraz nie jesteś tylko kimś, kto postrzega siebie jako bardziej zamartwiającego się i używa pewnych technik, aby to zmniejszyć. Zamiast tego dokonujesz głębokiej zmiany tego, kim jesteś, tego, jak siebie postrzegasz. Odpuszczasz coś, co było dużą częścią ciebie i zostawiasz to na poboczu drogi.

Jedna świetna wskazówka, której nauczyłem się, aby ułatwić sobie odpuszczenie, to najpierw ją zaakceptować. Potem odpuścić. Kiedy akceptujesz coś, zamiast się temu opierać, przestajesz dostarczać więcej energii do swojego problemu i powiększać go. Trochę sprzeczne z intuicją.

Jest to przydatne, jeśli chodzi o odpuszczanie. Jeśli po raz pierwszy zaakceptujesz to, co chcesz odpuścić, nie jesteś do tego tak emocjonalnie przywiązany i nadal karmisz to skupieniem i energią. I tak po prostu upuszczenie staje się mniej wydajne i łatwiejsze. Tak długo, jak będziesz się temu opierać, trudno będzie odpuścić.

Kolejną pomocną wskazówkę dotyczącą odpuszczania można znaleźć w wskazówce nr 1 w tym artykule. Wszystkie te zmartwienia w przeszłości mogły wcale nie być bardzo dokładne. Więc może to mądry wybór, aby pozbyć się tego nawyku?

4. Skoncentruj się na rozwiązaniu.

„Istnieje wielka różnica między zmartwieniem a troską. Osoba zmartwiona widzi problem, a osoba zaniepokojona rozwiązuje problem”.
Harolda Stephena

„Powodem, dla którego martwienie się zabija więcej ludzi niż praca, jest to, że więcej ludzi się martwi niż pracuje”.
Robert Mróz

„Nie możesz jednocześnie załamywać rąk i zakasać rękawów.”
Pat Schroeder

Aby wyjść ze zmartwień, bardzo pomocne jest po prostu zacząć się ruszać i podejmować działania w celu rozwiązania tego, o co się martwisz.

Dwie wskazówki, które pomogły mi w bardziej konsekwentnym podejmowaniu działań, to:

Korzystanie z porannej rutyny.

To chyba najpotężniejsza wskazówka, jaką do tej pory znalazłem w tej dziedzinie. Po prostu rano ustalasz rutynę, którą robisz, gdy tylko się obudzisz. Działa to tak dobrze, ponieważ to, co robisz na początku dnia, często określa kontekst Twojego dnia. Jako ludzie mamy silną tendencję do chęci zachowania spójności z tym, co zrobiliśmy wcześniej. To jeden z głównych powodów, dla których zły start często prowadzi do złego dnia, a dobry start często do dobrego dnia.

Koncentrowanie się i branie odpowiedzialności za proces, a nie potencjalne rezultaty.

Używam tego podczas treningu. Nie biorę odpowiedzialności za wyniki w moim umyśle. Biorę odpowiedzialność za pojawienie się i wykonanie mojego treningu. Wyniki i tak pochodzą z tego konsekwentnego działania. A to ułatwia mi podjęcie tego działania, gdy wiem, że to wszystko, na czym muszę się skupić. Zamiast zużywać połowę energii i skupić się na nadziei, że „osiągnę swój cel naprawdę, bardzo szybko”.

Skoncentruj się na procesie, a będziesz o wiele bardziej zrelaksowany i skłonny do kontynuacji, niż gdybyś ślepo wpatrywał się w potencjalne rezultaty, które nigdy nie nadejdą tak szybko, jak chcesz i wprawiają Cię w emocjonalny rollercoaster z dnia na dzień.

5. Jutro i tak nadejdzie. Żyj i ciesz się w pełni tu i teraz.

„Zmartwienie nigdy nie pozbawia jutra jego smutku, tylko wysysa dziś radość”.
Leo F. Buscaglia

Czasami może się wydawać, że martwiąc się, możemy zmniejszyć smutek jutra. Ale to nigdy nie działa. Wysysa tylko życie z dnia dzisiejszego i tej chwili.

Aby móc dziś żyć lepiej i móc podejmować działania zapobiegające ewentualnemu smutkowi, ważne jest, aby nauczyć się żyć chwilą obecną. Ponieważ to tam możesz robić rzeczy w najlepszy możliwy sposób, skupiając się w pełni na tym, co robisz.

Trzy z moich ulubionych technik powrotu do teraźniejszości to (pierwsza to ta, której używam najczęściej teraz):

  • Skoncentruj się na tym, co jest tuż przed Tobą. Albo wokół ciebie. Albo na ciebie. Użyj swoich zmysłów. Po prostu spójrz na to, co jest teraz tuż przed tobą. Słuchaj dźwięków wokół ciebie. Poczuj tkaninę swoich ubrań i skup się na tym, jak się czujesz. Pozostań tam i po prostu obserwuj otaczający cię świat.
  • Odbierz klimat od obecnych ludzi. Jeśli znasz kogoś, kto jest bardziej obecny niż większość ludzi, możesz wybrać jego/jej atmosferę obecności (podobnie jak możesz wychwycić pozytywność lub entuzjazm od ludzi). Jeśli nie znasz kogoś takiego, to w przeszłości często zalecałem słuchanie/oglądanie Eckharta Tolle'a. Wciąż robię. Szczególnie podoba mi się jego audiobook „Stillness Speaks”. Innym facetem, który uważam za pomocny w rozpoznawaniu obecności, jest Wayne Dyer.
  • Paraliminals. Przejrzałem te płyty CD z przewodnikiem medytacyjnym wiosną i stały się one jednym z moich ulubionych sposobów na ponowne połączenie się z teraźniejszością. Po prostu siadam na łóżku na jakieś 25 minut, żeby się zrelaksować i posłuchać. Potem czuję się zrelaksowany i naładowany energią, a moja mowa ma tendencję do zacinania się lub znacznego zmniejszania się na jakieś pół dnia. Dzięki temu o wiele łatwiej jest być w chwili obecnej i po prostu skupić się na tym, co się teraz dzieje.